Społeczeństwo

KATOLICYZMIZM POLSKI FUNDAMENTALIZM, BIGOTERIA CZY JESZCZE COŚ INNEGO?

W polskim Kościele przeważa nurt konserwatywny, kładący nacisk na zewnętrzne przejawy wiary, a biskupi wchodzą w coraz ściślejszy sojusz z rządzącymi. To zniechęca coraz szersze rzesze wiernych.

Agnieszka Wyczółkowska

 

Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii i nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać.
ks.


prof. Józef Tischner

Pisząc jakiś czas temu artykuł o islamie, islamizmie i terroryzmie (NC 11/2017), stwierdziłam, że istotą islamizmu jest dosłowne odczytywanie Koranu, prowadzące często do manipulacji i uniemożliwiające jakąkolwiek zmianę czy reformę tej religii. Uświadomiłam sobie, że w Polsce mamy do czynienia z podobnym, dotyczącym katolicyzmu, zjawiskiem. Nazwałam je „katolicyzmizmem”, połączeniem fundamentalizmu, fanatyzmu religijnego i bigoterii.

Radykalizm – fundamentalizm – fanatyzm

Aby dobrze zrozumieć zagadnienie, trzeba rozróżnić te trzy pojęcia. Radykalizm ewangeliczny to konsekwentne, maksymalistyczne realizowanie życia opartego na zasadach Ewangelii, a więc miłości bliźniego, otwartości na drugiego człowieka, na dialog oraz na gotowość do zmiany. Takim rygorystą był święty Franciszek z Asyżu, który zmienił swoje życie bogatego „złotego młodzieńca” na życie kochającego ludzi i przyrodę, umiejącego rozmawiać z innowiercami zakonnika.

Fundamentalizm odrzuca myślenie historyczno-krytyczne, a teksty Pisma Świętego każe odczytywać dosłownie. Jest sceptyczny wobec rozumu, cechuje go duch konfrontacyjny, nie akceptuje idei rozdziału Kościoła od państwa.

Gdy chrześcijanin kierujący się radykalizmem ewangelicznym przestaje kochać bliźniego i zaczyna w obronie wyznawanej wiary kierować się nienawiścią, staje się fanatykiem – kimś, kto bezkrytycznie opiera się na jakiejś doktrynie lub idei oraz zwalcza tych, którzy głoszą przeciwne poglądy.

Fanatyk odmienia słowo “Bóg” przez wszystkie przypadki i umieszcza je wszędzie, trzeba czy nie trzeba. Uważa, że ludzki rozum jest zbyt słaby i że jedynie Pan może go oświecić. Ma gotową odpowiedź na wszelkie pytania i powołuje się na Pismo Święte w kwestiach podnoszonych przez naukę.

Powierzchowna pobożność

Fanatyzmowi i fundamentalizmowi religijnemu towarzyszy bigoteria, dewocja, czyli karykaturalna pobożność, zwracająca uwagę na ilość modlitwy, a nie jej jakość, manifestująca gorliwość w wypełnianiu praktyk religijnych. Bigotka czy dewot wyobraża sobie, że im więcej się modli, tym bardziej podoba się Bogu.

Uważam, że na powstawanie tego zjawiska ma wpływ nauczanie religii, często prowadzone na bardzo niskim poziomie. Uczniowie nie mogą dyskutować na interesujące ich problemy etyczne czy światopoglądowe, nauczane treści są przekazywane jako prawdy objawione. Szczególnie dotyczy to takich kwestii jak antykoncepcja czy aborcja. Przywiązuje się wagę do zewnętrznej strony religii, do rytuału.

Nie dziwmy się zatem, że dla dzieci przystępujących do pierwszej komunii świętej najważniejszy jest strój, limuzyna, którą podjadą pod kościół czy otrzymane prezenty.

Nie dziwmy się też, że wielu nastolatków rezygnuje z nauki religii i nie przystępuje to bierzmowania. Coraz więcej młodych ludzi dokonuje aktu apostazji i odchodzi od Kościoła katolickiego.
Ewangelia naucza, że każdy człowiek jest naszym bliźnim i każdemu należy się szacunek. „Podróżnych w dom przyjąć” to jeden z uczynków miłosierdzia wobec ciała. Podczas gdy inne państwa starają się pomóc uchodźcom z ogarniętej wojną Syrii, w Polsce tzw. środowiska narodowe organizują marsze przeciw ich przyjmowaniu. Atakowane są nieliczne centra kultury muzułmańskiej i meczety, np. na warszawskiej Ochocie. Kościół zorganizował wielką modlitwę różańcową wzdłuż granic w intencji uchronienia Polski przed zalaniem przez obcych. Czy to jest postawa zgodna z Ewangelią?

Coraz częściej słyszymy, że ludzie o ciemniejszym kolorze skóry lub mówiący innym językiem są bici i znieważani, bo tu jest Polska i tu mówi się po polsku.

Sojusz tronu i ołtarza

19 listopada 2017 r. w Łagiewnikach przyjęto akt intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski. Chrystus ma królować w szkołach, urzędach, uczelniach, mediach, miejscach pracy i wypoczynku,
w całym narodzie i państwie polskim. Czy akt ten nie jest aby tworzeniem nowej teologii w rodzimym wydaniu? I czy nie wystarczy ,że dla chrześcijan Chrystus jest Królem Wszechświata?

W intencji Kościoła miał to być akt religijny. Obecność na uroczystości prezydenta, premiera, przedstawicieli Sejmu i Senatu nadała jej charakter polityczno-państwowy. Obserwujemy wyraźną sakralizację władzy i programów partyjnych, a kraj nasz pod rządami PiS staje się katolickim państwem narodu polskiego.

Kościół katolicki może i powinien zabierać głos w ważnych sprawach społecznych. Nie może jednak mieszać się do polityki, ponieważ jest to groźne dla demokracji i nie wszyscy obywatele są katolikami.

Wiara praktykowana

Majowy protest rodzin osób niepełnosprawnych pokazał, jak w praktyce realizowane są miłość bliźniego i miłosierdzie. Obserwowaliśmy pogardę, z jaką przedstawiciele partii rządzącej odnosili się do protestujących. Padały stwierdzenia, że należy ich wynieść z Sejmu i oddać w ręce policji, że nie są to uczciwi ludzie i przyznanych im środków nie wykorzystają na rehabilitację, ograniczano im dostęp do łazienek czy spacerów, w końcu doszło do rękoczynów.

Biskupi potępiali uczestników protestu za to, że odbywał się on w miejscu publicznym i miał charakter polityczny. Żądanie pieniędzy, mających zapewnić niepełnosprawnym godne życie, też było naganne. Episkopat nie powinien milczeć, gdy o swoje prawa walczą najsłabsi. Milczenie Episkopatu to kapitulacja w obronie życia, nie tego przed urodzeniem, ale istniejącego już na świecie.

„Katolicyzmizm” wszędzie widzi zagrożenie wiary, niebezpieczeństwo dla dusz wiernych. Sztandarowym tego przykładem jest święto Halloween, interpretowane przez Kościół katolicki jako święto duchów, święto Szatana. Próbuje się to uzasadniać przekładając jego nazwę jako „Hell win”, „piekło zwycięży”, podczas gdy odnosi się ona do zwycięstwa wszystkich świętych. Pod wpływem nacisków parafii czy biskupów dyrekcje szkół coraz częściej zakazują halloweenowych zabaw.

Podobnymi straszakami są joga i medytacja. Tę wywodzącą się z Indii praktykę, której celem jest panowanie nad ciałem i duchem, uważa się za zagrożenie dla katolika. A przecież katolicyzm też zna rodzaj mantry: jest to różaniec, gdzie powtarza się wielokrotnie słowa modlitwy “Zdrowaś Maryjo”…

Fanatyzm polskich „katolicystów”, flirt duchowieństwa z władzą zaczyna odbijać się na kondycji polskiego Kościoła. Jego konserwatyzm i bezkompromisowość w przestrzeganiu zasad religii ogranicza zdolność wiernych do samodzielnego kształtowania poglądów, a inaczej myślący stają się zagrożeniem. Obserwujemy zjawisko odchodzenia od Kościoła osób będących ludźmi wielkiej wiary, którzy nie godzą się z postawami prezentowanymi przez wielu kapłanów i wiernych. Kościoły pustoszeją.


Artykuł ukazał się w „Naszym Czasopiśmie” nr 7-8/2018
fot. pixabay.com