Polityka

TELEWIZJA/TOALETA* PUBLICZNA *NIEPOTRZEBNE SKREŚLIĆ

Jak z telewizji publicznej, telewizji polskiej zrobić tubę propagandową…rozgłośnię zarządzaną przez funkcjonariuszy jedynie słusznej partii? Czyli jak z TVP zrobić PiSTUBE?

Lech Bokszczanin

 

Jak myślicie, w postrzeganiu przeciętnego człowieka, nazwijmy go suwerenem, kto ma rację? Ten, kto mówi prawdę, czy ten, o którym inni mówią, że mówi prawdę? Pytanie niby proste bardzo, niemniej odpowiedzi może być kilka. Zależy to od tego, jak popularna jest prawda głoszona przez danego człowieka. Od tego, czy ów człowiek ma jakieś dowody na poparcie swojej tezy. Również od tego, ile osób się z nim zgadza, a ile neguje jego słowa. Głównie jednak od tego, kto promuje jego „prawdę” i jaki zasięg ma jego przekaz. Krótko mówiąc, nie jest ważne, co mówisz, tylko czy ludziom podoba się to, co mówisz, jak to przedstawiasz i kto popiera twoje zdanie…

Ważny jest patent…

Co więc warto zrobić w celu wmówienia, że ma się rację, a wręcz monopol na racji posiadanie? Trzeba zadbać o dobry marketing. Trzeba zatrudnić funkcjonariuszy propagandowych, którzy będą obwieszczać wszem wobec, że mówić mogą wszyscy, bo jest demokracja, ale tylko jedynie słuszna partia może mówić prawdę. Trzeba znaleźć sposób na trafienie do jak największej grupy odbiorców partyjnego bełkotu. A najlepiej, kiedy to wszystko można zrobić na koszt tychże odbiorców. Jak więc zrealizować zadanie zorganizowania darmowej propagandy?

Nic prostszego. Wygrać wybory za pomocą populistycznej ściemy wyborczej – nie ma ryzyka. Nie wygracie, nikt was nie rozliczy. Wygracie, to wasza propaganda wmówi, że obietnice realizujecie, a jak ktoś się połapie, że jednak tego nie robicie, to się powie, że winni są poprzednicy, ulica, zagranica i ogólnie jest to zmowa sił szkodzących Polsce, niemniej bliżej nie określonych, żeby każdego można było dopisać… Tak więc zorganizowana grupa trzymająca władzę trzyma też w rękach nadajnik, który prawi peany na temat owej grupy, a wszystkich myślących inaczej wrzuca do wora szeroko pojętych wrogów ojczyzny.

… ale kadry są najważniejsze

Bez pracowników tuba propagandowa nie będzie funkcjonować, to oczywiste. Co więc zrobić, żeby pracownicy byli w tubie obecni, ale przede wszystkim, żeby byli partii posłuszni? Przejmując tak wielką organizację, jaką niewątpliwie jest bądź była Telewizja Publiczna, trzeba liczyć się z tym, że nie wszyscy będą popierali wasze stanowisko. Ba, na pewno znajdą się „wrogowie ojczyzny”, którzy będą wmawiać suwerenowi, że jedynie słuszna partia nie jest wcale taka słuszna i ogólnie będą chcieli mówić prawdę obiektywną, a nie nowogrodzką… O nie, na to pozwolić sobie nie możecie! Potrzebne więc będą dobre zmiany – zmiany kadrowe polegające na umieszczeniu gdzie się da miernych, biernych, ale wiernych funkcjonariuszy partyjnych.

Problem z nowymi twarzami jest taki, że nie mają jeszcze zaufania suwerena. A jak wspomniałem wyżej, ważni są inni ludzie, którzy mówią o was, że mówicie prawdę. Te osoby muszą być znane, bo takim nowym twarzom, nazwijmy je Rachoniami, nie wszyscy będą wierzyć. Ale jak twarze znane, nazwijmy je Ziemcami, uprawdopodobnią prawdę głoszoną przez Rachoniów, to może nawet uda się wmówić Polakom, że 4 czerwca to symbol zdrady i zmowy elit, Wałęsa jest zdrajcą, a Kaczyński bohaterem. Czyli jedynie słuszna partia plan ogłupienia narodu miała i w części go zrealizowała – teraz zaś zastanawia się, jak podporządkować sobie media od niej niezależne, które publiczne nie były i pozostają mediami, a nie informacyjnymi toaletami.

Na koniec chcę się zwrócić do wszelkiej maści konformistów, nie tylko tych medialnych, którzy karierę dziennikarzy wymienili na stołki funkcjonariuszy propagandowych. To do was wszystkich, którzy myślicie, że wasze dobro jest ważniejsze niż dobro ogółu: „Dupa to wasz organ podstawowy, macie w niej wszystko, co nam się nie mieści do głowy”.


Artykuł ukazał się w „Naszym Czasopiśmie” nr 7-8/2018
rys. Lech Bokszczanin