Kultura

ZUZANNA I SĘDZIOWIE

Wypowiedzi księży o wyższości Ewangelii nad Konstytucją oraz skutkach antykoncepcji i noszenia spodni przez kobiety mają wspólną przyczynę. To trwający od XVI w. proces intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla i Pana. Wspomagający go kult Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski nie uratuje Zuzanny przed fałszywymi oskarżeniami.

Jerzy Cichowicz

 

Kilka miesięcy temu przysłuchiwałem się dyskusji na temat powszechnego braku tzw. kindersztuby. Przyczyn dopatrywano się w braku autorytetów oraz malejącej roli domu rodzinnego. Zwracano uwagę także na wpływ gier komputerowych oraz sieci społecznościowych. Zadaliśmy sobie również pytanie: Czy wpływ wiary i kościoła na wychowanie młodzieży jest zawsze pozytywny?

Wielkie zadanie

Publiczne wypowiedzi abp Wacława Depo, który chciałby, aby „nasze prawo miało źródło w Bogu” i tym samym stawia Ewangelię ponad Konstytucję, czy też interpretacje abp Henryka Hosera dotyczące skutków stosowania antykoncepcji można uznać za konsekwencję proklamowania Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa na Króla i Pana. W Kościele Katolickim nie ma zgody co do tych wypowiedzi i ich skutków. Krytyka, często bardzo ostra, pojawia się z różnych stron, także ze strony wiernych oraz przedstawicieli duchowieństwa. We wspomnianym Akcie, który 19 listopada 2016 r. proklamowano w sanktuarium w Łagiewnikach w obecności przedstawicieli narodu polskiego oraz Prezydenta RP, możemy przeczytać następującą deklarację:

„Pokornie poddajemy się Twojemu Panowaniu i Twojemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twojego prawa.”

Całość dokumentu odczytano we wszystkich polskich kościołach. Dyplomatycznie uniknięto w tekście kontrowersji związanych z zakresem terytorialnym tak przyjętego prawa, ale i tak konstytucyjny rozdział kościoła od państwa należałoby uznać za fikcyjny. Towarzyszy temu milczące przyzwolenie władz państwowych oraz suwerena.

Mamy już tego następstwa: 12 czerwca 2018r. abp Henryk Hoser oznajmił publicznie, że ruch #MeToo to skutek antykoncepcji, bo bez tabletki antykoncepcyjnej nie byłoby molestowania i gwałtów. W antykoncepcji widzi on przyczynę braku szacunku do kobiet i sprowadzenie ich do obiektu zaspokajania męskich chuci,
a w konsekwencji do niewierności małżeńskiej.

Tę kontrowersyjną wypowiedź można by uznać za głos skrajny w dyskusji na temat modelu współczesnej rodziny, gdyby nie komentarz towarzyszący łagiewnickiej deklaracji. Możemy dowiedzieć się z niego, że akt ten jest „początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim. Przed nami wielkie i ważne zadanie.” To tłumaczy aktywność księży i hierarchów Kościoła Katolickiego w wielu dziedzinach życia społecznego. Ich wypowiedzi dotyczą teraz nie tylko aborcji i antykoncepcji, ale także stroju i zachowania.

Jeszcze do niedawna nikt nie widział zagrożenia ze strony księży, a ich rolę w szkolnym wychowaniu postrzegano jako pozytywną formę wpajania młodzieży Dekalogu, który – z pewnymi ograniczeniami co do deklaracji wiary oraz relacji z Bogiem – akceptują także niewierzący. Z wyrozumiałością, a nawet sympatią odnoszono się do kościelnych nauk przedmałżeńskich. Jednak afery pedofilskie zmieniły społeczną ocenę duszpasterskiej posługi księży oraz zasiały nieufność do nich samych i tego, co głoszą w swoich parafiach.

Grzeszne spodnie

Aktywność księży w zakresie spraw obyczajowych jest groźna nie dlatego, że głoszone przez nich zasady są oderwane od rzeczywistości, ale ze względu na swoją wybiórczość i swobodną interpretację źródeł. Fragmenty Biblii, odczytane z pominięciem kontekstu oraz naukowych interpretacji, pogłębiają wspomnianą nieufność.

Jaskrawym przykładem takiej nadinterpretacji są wypowiedzi ks. dr Pawła Murzińskiego na temat kryzysu kobiecości oraz jego przyczyn. Wywołały one burzę w mediach i spotkały się z ostrym sprzeciwem, także wśród wierzących. Przyczyną kryzysu są według niego spodnie noszone przez kobiety. Na dowód cytował fragment Księgi Powtórzonego Prawa, w którym Mojżesz przestrzega, aby kobieta nie wkładała na siebie ubrania mężczyzny ani mężczyzna nie ubierał się w strój kobiety. Pominął natomiast intencję tego fragmentu, którą było przeciwdziałanie dewiacjom mających swoje źródło w kultach kananejskich. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że tekst ten powstał przed rokiem 722 p.n.e., kiedy spodni nie znano oraz to, że od XII do XVIII w. kobiety i mężczyźni nosili tzw. nogawice, które dopiero w XIX wieku zszyto ze sobą, teza ks. Murzińskiego wydaje się wątpliwa.

Mój niepokój budzi jednak nie to, że księża zaczynają ingerować w to, co nosimy na sobie. Księga Powtórzonego Prawa zawiera nie tylko Dekalog oraz wspomnianą przestrogę. Jest w niej wiele przykazań, norm oraz kar za ich nieprzestrzeganie. Jestem pewien, że nie bylibyśmy w stanie ich zaakceptować, ale nie mam pewności czy w ramach „wielkiego i ważnego zadania” nie pojawią się z propozycje ich stosowania. Nie możemy wykluczyć, że obcisłe dżinsy na kształtnej, kobiecej pupie staną się elementem stygmatyzacji.

Przestroga

„Zuzanna i starcy” to przypowieść biblijna, którą podejmowało wielu znanych artystów, jak np. Jacopo Robusti zwany Tintoretto, Guido Reni, Pieter Lastman, Massimo Stanzione, Artemisia Gentileschi, Rembrandt Harmenszoon van Rijn i wielu innych. Wybierając ilustracje kierowałem się przede wszystkim tym, że w Księdze Daniela (Wierność Zuzanny nagrodzona) „Joakim poślubił piękną i pobożną kobietę o imieniu Zuzanna, córkę Chilkiasza.” Jednak bez znajomości biblijnej przypowieści o Zuzannie nie można trafnie ich odczytać. Dlatego krótko opowiem, jaka ją spotkała przygoda, dlaczego jej historia jest dla nas ważna i co można zachować z niej jako naukę.

Na tych obrazach widzimy kobietę w trakcie kąpieli, którą podgląda dwóch lubieżnych starców. Starcy są sędziami, którzy w zmowie i posługując się szantażem chcieli posiąść Zuzannę, żonę Joakima. Zuzanna nie uległa, a kłamliwie oskarżona przez sędziów o cielesne obcowanie ze zbiegłym młodzieńcem, została skazana na śmierć. Jej skargę usłyszał młody mężczyzna o imieniu Daniel, w którym Bóg wzbudził ducha świętego. Przemawiając, przekonał zebranych, aby przeprowadzić śledztwo. Następnie umiejętnie przesłuchał sędziów, wykazując sprzeczności w ich zeznaniach. Zuzanna została oczyszczona z zarzutów, a sędziowie straceni.

My nie mamy tak skutecznego trybu odwoławczego. To wynik opanowania przez jedną partię wszystkich elementów władzy sądowniczej oraz organów ścigania. Jedyna rada, jaką mogę przekazać pięknej Zuzannie to: wystrzegaj się prawników (każdy z nich może zostać sędzią lub prokuratorem), a na wszelki wypadek nie kąp się w ogrodzie.


fot. od góry:
Massimo Stanzione, Zuzanna i starcy, 1643, fot.: Licencja Wikimedia Commons.
Jacopo Robusti zwany także Tintoretto, Zuzanna i starcy, 1555-1556, fot.: Licencja Wikimedia Commons.
„Nasze Czasopismo” nr 9/2018