Kobiety demokracji

JOANNA CUPER

Dlaczego nauczycielka zajęła się wydawaniem niezwykłej konstytucji i organizuje protesty przed Sądem Najwyższym?

rozmawia Katarzyna Wyszomierska

 

Na Mazowszu jesteś twarzą protestów w obronie „wolnych sądów”, ale mało osób wie, że zajmujesz się także wydawaniem „Konstytucji” z adnotacjami.

Od lipca 2017 organizuję cotygodniowe Światełko dla Sądów pod Sądem Najwyższym. W ramach Łańcucha Światła Warszawa odbyło się już prawie 80 takich protestów. Wielokrotnie wyjeżdżałam także z tym przesłaniem na Podkarpacie, gdzie wraz z Rebeliantami Podkarpackimi przeprowadzaliśmy akcje edukacyjne i rozdawaliśmy wtedy Rebeliancką Konstytucję Rebelii Mazovia.

Czym jest to szczególne wydawnictwo?

W ramach projektu Stop Deptaniu Konstytucji rozdajemy tekst Konstytucji RP z 2.04.1997r. z wyszczególnionymi artykułami, które zostały przez PiS i prezydenta złamane bądź naruszone. Każdy taki artykuł opatrujemy komentarzem dotyczącym okoliczności złamania najważniejszej ustawy przez PiS, rząd czy prezydenta. Bardzo ważna jest działalność edukacyjna, dlatego współorganizowałam spotkanie lokalnej ludności Ustrzyk Dolnych i okolic z liderami opozycji z czasów PRL – Adamem Michnikiem i państwem Wujcami.

Doba ma tylko 24 godziny, a Ty jeszcze działasz na rzecz ludzi niepełnosprawnych i w akcji Polska Wolna Od Faszyzmu…

Od marca 2017 roku koordynuję zbiórką plastikowych nakrętek, które zamienione na pieniądze, zasilają konta dzieci potrzebujących wsparcia finansowego w rehabilitacji. Zbieraliśmy je w czasie naszych protestów. Ponad 1,5 tony nakrętek i około 1500zł przekazaliśmy fundacjom opiekującym się dwoma chłopcami. Prowadzę też akcję Polska Wolna Od Faszyzmu, której celem jest uzbieranie jak największej ilości podpisów pod apelem o podjęcie działań mających na celu eliminację zachowań oraz organizacji neonacjonalistycznych i narodowościowych z przestrzeni publicznej.

Kiedy zaczęłaś brać udział w protestach?

W struktury opozycyjne, pełną parą weszłam w nocy 16/17 grudnia 2016 roku, choć pierwszy raz zaprotestowałam na jesieni 2015 roku, ale stałam w tłumie. Pamiętam, że wieczorem pamiętnego dla mnie grudnia rzuciłam o blat ciastem kardamonowym na świąteczne ciasteczka i wybiegłam z domu. Pojechałam pod sejm na protest. Wróciłam rano zdecydowana, że nie zejdę z ulicy, dopóki PiS nie zostanie odsunięty od władzy i ukarany za swe działania. Tamta noc była dla mnie przełomowa.

Jesteś metodykiem nauczania języków obcych. Czy język angielski, którego uczysz dzieci i dorosłych, przydaje się w Twojej działalności opozycyjnej?

W ramach współpracy z fundacją broniącą praw człowieka zajmuję się tłumaczeniem materiałów dotyczących łamania praw obywateli Polski przez opresyjną władzę PiS. Kontaktuję się
z ludźmi z wielu instytucji i krajów europejskich w sprawach obrony demokracji i praworządności w naszym kraju.

Czy masz czas na swoje hobby: góry i motocykle?

Moją pasją są także książki i trzy psy… Trudno to wszystko pogodzić. Praca na dwa etaty zajmuje dużo czasu. Do tego dochodzi nieustanna aktywność uliczna. Musiałam dokumentnie przemeblować swoje życie. Zdecydowanie mniej śpię, mniej jem, jestem bardzo zmęczona i mój pracujący tydzień rzadko kiedy kończy się na piątku. Nie mogę realizować swoich pasji w stopniu, który by mnie zadowalał, ale walka o demokratyczne państwo prawa jest integralną częścią mnie. Na ulicę wychodzę pod swoim imieniem i nazwiskiem reprezentując siebie. Protestuję
i organizuję protesty jako Joanna Cuper, jako obywatelka Rzeczypospolitej Polskiej, aktywistka i wolny człowiek manifestujący swoje własne poglądy.


Światełko dla Sądów, lipiec 2018 r., fot. Beata Chojnacka
 „Nasze Czasopismo” nr 10/2018