Polityka

POLSKA – WSPÓLNOTA WOLNYCH LUDZI

Jeśli odpuścimy naszą nadzwyczajność w imię zwyczajności, naszą elitarność w imię solidarności ze wszystkimi zwyczajnymi ludźmi , to możemy zacząć ze sobą rozmawiać.

Tanna Jakubowicz-Mount

 

Już w czasach opozycji demokratycznej w latach 80. i podczas transformacji ustrojowej po 1989 r. marzyła mi się Polska, w której etos Solidarności oraz uszanowania podmiotowości i godności wszystkich warstw społecznych będzie wiodący. Mój ojciec Szymon Jakubowicz, ekonomista i dziennikarz, był doradcą Lecha Wałęsy do spraw samorządów robotniczych i rad pracowniczych. Wspominaliśmy go na kongresie KORD z Henrykiem Wujcem, który powiedział, że chcieli Rzeczpospolitej Samorządnej. Transformacja poszła jednak w innym kierunku i projekt społeczeństwa obywatelskiego, w którym robotnicy mieliby swoje godne miejsce, niestety upadł. Zajęłam się potem pracą terapeutyczną i szkoleniem ludzi, którzy potrzebowali wsparcia w okresie przejścia od epoki pozornego bezpieczeństwa bez wolności do epoki pozornej wolności bez poczucia bezpieczeństwa.

Następnym ważnym impulsem stało się przejęcie władzy przez PiS w 2015 r., ale tym, co dotknęło mnie do żywego, był akt samospalenia Piotra Szczęsnego 19 listopada 2017r.
Napisałam wtedy do niego list:

„Drogi Panie Piotrze, jestem do głębi poruszona Pana ofiarą całopalną w intencji obudzenia nas, wszystkich Polaków. Wiem, że zrobił to Pan z miłości do Polski, bo tak bardzo pragnął, żebyśmy my, szarzy ludzie, połączyli się w sprawie wolności, którą Pan kochał ponad wszystko. Natychmiast zobowiązałam się, że zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby ta ofiara nie była daremna, żeby wypełnić Pana testament. I pojawiła się wizja, że Pana przesłanie może połączyć zwykłych szarych ludzi w Polsce. Wtedy poczułam imperatyw zwołania debaty obywatelskiej: stworzyć przestrzeń dialogu i porozumienia, język MY, szukać tego, co nas naprawdę łączy!”

Pierwszy krok skierowałam do liderów Akcji-Demokracji, ale nie byli gotowi. Drugi krok to panel na X Kongresie Kobiet, Łódź 2018. Skrzyknęłam Martę Lempart, Krzysztofa Czyżewskiego i Hankę Grupińską oraz Beatę Siemaszko z organizacji „Stół”. Rozmawialiśmy pod hasłem „Polska dla Wszystkich, czyli Ruchy Obywatelskie ku Wolności i Wspólnocie”. Trzeci krok to prezentacja projektu na Kongresie Obywatelskich Ruchów Demokratycznych.

To może brzmieć jak utopia, ale bez utopii nie ma postępu. Wolność i wspólnota to wartości w opresyjnym systemie politycznym najbardziej zagrożone. Chodzi mi o wolność stanowienia o swoim życiu i rozwoju oraz o wspólnotę troski o dobro Polski.

Wierzę w budowanie społeczeństwa obywatelskiego, w którym każdy czuje się wolny w kształtowaniu własnego życia, a jednocześnie zaangażowany jest w budowanie społeczności wokół takich wartości, jak więzi międzyludzkie, szacunek dla inności, otwartość na różnorodność kulturową, religijną i seksualną, współodczuwanie, wymiana i współpraca. Najbardziej zależy mi na tym, żeby przeciwstawić się niszczącemu działaniu władzy, truciznom strachu, pogardy i nienawiści. Pragnę, abyśmy całym sercem i świadomością wspierali życie i zachowali nasze człowieczeństwo. Zamiast pogardy – szacunek, nienawiści – miłość, przemocy – pomoc, zamiast pychy i arogancji – skromność i prostota.

Jak połączyć nasze siły w działaniu?

Widzę wielki potencjał w organizacjach pozarządowych, ale przede wszystkim w opozycji ulicznej, którą stanowi sieć mocno zaangażowanych aktywistów, niejednorodnych w swoich opiniach, ale solidarnych we wspólnych akcjach. Obywatele RP, OSA, OSK, WSK, Przystań OKO, Akcja Demokracja, Dziewuchy Dziewuchom i wiele innych mobilizują ludzi do udziału w protestach, organizują akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa, blokują marsze nacjonalistów, szukają sprzymierzeńców w UE, NATO, przygotowują się do wyborów samorządowych.

Widzę wielką determinację i ofiarność kobiet-aktywistek, np. w Kongresie Kobiet, które podobnie jak kobiety na całym świecie stanowią awangardę rewolucji społecznej:, czyli walki o demokrację, sprawiedliwość, wolność, godność i równość kobiet i mężczyzn. Ważne jest jednak, tak jak sugerował Władysław Frasyniuk podczas KORD, żeby utworzyć zespół koordynujący działania opozycji i zjednoczyć się we wspólnej walce.

Nadal brakuje jednak obywatelskiej debaty nad tym, co dalej. Jak zaangażować niesamowitą energię setek tysięcy ludzi w budowanie Polski po PiS-ie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest niezwykle skomplikowana: podsycane przez władze fale populizmu, nacjonalizmu i fundamentalizmu religijnego zalewają kraj i dzielą Polaków na wrogie plemiona. Trudno będzie Polakom usiąść przy jednym stole. Chcę jednak wierzyć, że pozytywny, twórczy potencjał obywatelski, połączony z pragnieniem wolności, jest ogromny i ma szansę przezwyciężyć destrukcję, zniewolenie i przemoc.

Nasze wybory

Przede wszystkim tą szansą są wybory samorządowe, gdzie możemy świadomie wybrać ludzi, którzy opowiadają się za Polską praworządną, sprawiedliwą i wolną. Wybierajmy większe dobro, zamiast mniejszego zła. Wspierajmy z całej mocy naszych odważnych przedstawicieli, zgłaszajmy się jako obserwatorzy wyborów i mężowie/żony zaufania.

A zaraz potem zabierzemy się za debatę obywatelską, szukając tego co nas łączy – np. pragnienie bezpiecznych, godnych warunków życia i rozwoju dla naszych rodzin i dzieci. Wydaje się, że wszyscy mają potrzebę godności, sensownego, spełnionego życia, szacunku i wsparcia swojego otoczenia.

Język debaty to komunikacja bez przemocy, język dialogu i porozumienia. Wszystkie głosy powinny być wysłuchane i rozważone. Kiedy usiądziemy w kręgu, wszyscy będą widziani i słyszani.

Chcę wprowadzić do debaty trzy pojęcia o wspólnym rdzeniu: ko-muni-kacja, com-muni-ty, ko-muni-a. „Com munus”, z łaciny znaczy „z darem”, wnoszę swój unikalny dar do dialogu, do społeczności, do połączenia z innymi.

Proponuję też stworzenie obywatelskiego parlamentu, który pracowałby w następujących komisjach: ustrój państwa, obywatelska inicjatywa ustawodawcza, komisja edukacyjna, ekonomiczna, służby zdrowia, kultury, stosunków międzynarodowych i innych. Pracujmy nad poszczególnymi projektami , aby były przygotowane, kiedy wygramy wybory… czyli dla naszej Polski po PiS-ie… Jeśli jesteście zainteresowani udziałem w debacie, piszcie do mnie, zbieramy sojuszników.

…………………………………………………………………………………..
Listy do Tanny można przysyłać na adres:
redakcja@naszeczasopismo.com.pl,
w tytule prosimy wpisać: Wspólnota Wolnych Ludzi.


fot. Renata Zawadzka – Ben Dor
 „Nasze Czasopismo” nr 10/2018