Polityka

KORD, CZYLI O SZTUCE ROZMAWIANIA

Opozycja pozaparlamentarna jest istotnym elementem w przywracaniu Polski jej obywatelom. Jednak aby jej działania były skuteczne, niezbędna jest jedność, której obecnie brakuje. Mimo to możliwe jest zapewnienie efektywności bez konieczności budowania nowej organizacji. Wystarczy porozmawiać ze zrozumieniem.

Ewa Krawczyk-Dębiec

 

Łódź, piękna wrześniowa niedziela. Przedstawiciele różnych grup opozycji obywatelskiej przyjechali z całej Polski na Kongres Obywatelskich Ruchów Demokratycznych (KORD). To pomysł Roberta Hojdy, aby rozproszona, zantagonizowana i osłabiona opozycja uliczna spotkała się i porozmawiała. Szczególnie teraz, przed wyborami samorządowymi, warto to zrobić, powiedzieć wszystkim, co jest robione i co można by było jeszcze zrobić, aby działać skuteczniej.

W trosce o kraj

Na zaproszenie organizatorów obecni byli niektórzy politycy. Widać było Joannę Muchę, Małgorzatę Kidawę-Błońską i Mirosława Szczerbę z PO, Marka Kossakowskiego z Partii Zieloni oraz Joannę Scheuring-Wielgus z klubu parlamentarnego Liberalno-Społeczni. Jednak na KORD to nie oni byli mówcami. Słuchali, co „ulicznicy” chcą im przekazać.

Lista gości była długa. Wagę i potrzebę KORD dostrzegli bowiem tacy działacze opozycji PRL, jak Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Zbigniew Janas, Grażyna Staniszewska, Ludwika Wujec i Henryk Wujec. Przyjechali adwokaci z inicjatywy Wolne Sądy – Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz oraz sędzia Waldemar Żurek i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku Jerzy Stępień. Pojawili się także samorządowcy, przedstawiciele kultury i sztuki, m.in. Dorota Stalińska, przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Amnesty International oraz grupa delegatów z Opozycji Ulicznej z Czech.

Wydane zostały akredytacje dla takich mediów jak Agence France-Presse, ceran.press, Echa Społeczne, Nasze Czasopismo, Newsbar, POLSAT Wydarzenia, POLSAT News, Polska Agencja Prasowa, Skwer Wolności, Radio Opornik, TVN24, Tygodnik Faktycznie.

Uwaga, uwaga! Tu obywatele!

O tym, skąd opozycja uliczna przyszła i dokąd zmierza, opowiedział Bogusław Stanisławski, działacz społeczny, współzałożyciel i były wieloletni prezes Amnesty International, członek Team Europe przy przedstawicielstwie Komisji Europejskiej. Obywatel, według niego, to genotyp Polaka, który ma uwrażliwienie na wolność i niezbywalne prawa każdego członka wspólnoty międzynarodowej gwarantowane przez Konstytucję. Idziemy z tego punktu, w którym obudziło się nasze obywatelstwo – przed Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym, sądami, Sejmem i Senatem. Docelowo zmierzamy ku demokracji, ale aby osiągnąć ten cel, obywatele muszą wygrać maraton wyborczy. To pozwoli nam się wypowiedzieć, czy chcemy państwa prawa, czy państwa narodowego.

Agresja osłabia

Jak doszło do tego, że przestaliśmy się porozumiewać? Maciej Orłowski, administrujący różnymi grupami społecznościowymi wyjaśnił, że nieporozumienia zaczęły powstawać w związku z komunikacją na forach społecznościowych. Wzrosła rola administratorów, bo to oni muszą kontrolować wpisy, usuwać fejkowe konta oraz chronić nasze profile i grupy. I często właśnie na administratorach wyładowujemy złość, bo niekiedy nie rozumiemy ich roli. Jeżeli polegniemy w świecie wirtualnym, to nasze działania w realu nie będą efektywne – przestrzegał Orłowski.

Jak sobie radzić z komunikacją na forach społecznościowych? Krótki poradnik „Z poszanowaniem zasad” przedstawiła Ida Mickiewicz-Florczak z Fabryki Równości. W Internecie nie jesteśmy anonimowi i bezkarni. Obowiązują takie same zasady, jak w realnym świecie i nie możemy pozwolić sobie na to, żeby pomiatać innymi. Jeżeli nie zgadzamy się na negatywne określanie nas – opozycji, to nie powinniśmy też obrażać innych.

To my jesteśmy Konstytucją

Akcje opozycji ulicznej to nie tylko to, co dzieje się w Warszawie. Jest Gabriela Lazarek, która w obronie wolności sama protestuje na cieszyńskim rynku. Joanna Cuper i Jacek Wiśniewski organizują – teraz już ogólnopolską – akcję „Światełko dla sądów”. Rzesza prawników swoimi odważnymi wystąpieniami broni konstytucji. Daje też wsparcie nękanym przez policję i prokuraturę manifestantom.

W terenie działają Fundacja Wolni i Równi, Gąsienice, Lotna Brygada, Literiada i Błysk Budzik. To oni organizują akcje wyjazdowe, uczestnicząc w spotkaniach wyborczych PiS i zadając niewygodne pytania. Poświęcają czas na rozmowy z mieszkańcami małych miast lub stoją w różnych miejscowościach z napisem „KONSTYTUCJA”. Prowadzą też akcje o charakterze społecznym, jak chociażby odbudowa domów w zniszczonej klęską żywiołową Sośni.

Walka o samorząd

Przed zalewem ideologii partii rządzącej broni się samorząd i to tutaj rozegra się niedługo bitwa o, możliwość samodzielnego decydowania o środkach unijnych, inwestycjach, szkołach i kulturze. Samorządowcy zgodnie podkreślali, że te wybory są preludium do zwycięstwa obywateli w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. O potrzebie nie tylko zapewnienia frekwencji wyborczej, ale także wzmocnienia procesu wyborczego poprzez obserwowanie prowadzonej kampanii, mediów i prawa wyborczego opowiedzieli Marcin Skubiszewski, Elżbieta Białach i Agnieszka Ślifirska z Obserwatorium Wyborczego.

Doświadczenie i młodość

Po przedstawieniu problemu Polski i jej miejsca w Unii Europejskiej, na kongresie zagościła Solidarność – matka polskiej demokracji, czyli działacze opozycji PRL. Przypomnieli nie tylko o tym, jak wyglądała ich walka o demokrację i dlaczego wtedy się udało. Obecna opozycja demokratyczna musi wspólnie podjąć działania i nie dać się dalej dzielić. Zwrócili uwagę, że aby wygrać, muszą istnieć wartości, dająca wyniki organizacja i finansowanie. Inaczej można liczyć tylko na cud. KORD napawa optymizmem, bo pokazuje, że różne ruchy potrafią spotkać się i rozmawiać, mimo, że mamy trzeci rok porażki w walce z PiS, zaś brak porozumienia wśród opozycji nie jest już tajemnicą.

Optymizm wnieśli zaangażowani młodzi demokraci – Kuba Al-Darawshesh, Dominik Kuc, Wiktoria Skórska i Julia Trojanowska. Pokazali, jak będąc jeszcze w gimnazjum czy liceum można zmieniać rzeczy na lepsze, chociażby poprzez działanie w samorządzie uczniowskim.

Media obywatelskie

PiS zawłaszczył media, trzeba więc było zorganizować własne. Na KORD przyjechali przedstawiciele mediów obywatelskich takich jak Skwer Wolności, Video-KOD, CiejkaTV, DEKODER i Nasze Czasopismo.

Czy media obywatelskie, w swej istocie opozycyjne, będą istniały bez PiS-u? Nikt nie ma co do tego wątpliwości. Odsunięcie PiS od władzy czy ochrona przed nim samorządów nie wyłączy zdolności myślenia przedstawicieli mediów opozycyjnych, obserwowania otaczającej ich rzeczywistości i oceniania jej. W obecnej, skomplikowanej sytuacji mają szansę przetrwać, o ile nie zaczną bać się pisać i mówić oraz utrzymają niezależność finansową.


fot. Anna Lewicka
 „Nasze Czasopismo” nr 10/2018