Społeczeństwo

GOSPODAROWANIE ODPADAMI ZNOWU WYMAGA ZMIAN

Góra gnojna za murami miasta to zjawisko, które znamy od średniowiecza. Ale dziś ta „góra” rośnie w niespotykanym wcześniej tempie, zagrażając nam i środowisku. Musimy więc dążyć do spowolnienia jej wzrostu, stosując mądry recykling.

Włodzimierz Witakowski

 

Góry gnojne rosły jedynie za murami miast. Na wsi 99,99 proc. odpadków to były odpadki biologiczne, wykorzystywane w gospodarstwie – drewno na opał, słoma na strzechy i podściółkę, inne odpady roślinne na kompost, odchody zwierzęce (wraz z podściółką) jako nawóz. Pełen recykling.

W miastach od końca lat 40. ub. wieku jako surowce wtórne skupowano makulaturę i złom, później zaś butelki, które po umyciu były ponownie wykorzystywane. Problem opakowań istniał, ale nie polegał na nadmiarze, lecz braku. Do sklepu klient szedł z własnym opakowaniem – bańką na mleko, torbami na inne zakupy, a w razie ich braku otrzymywał towar luzem lub zawinięty w gazetę. Skup butelek (obok braku sznurka do snopowiązałek) był symbolem niewydolności starego systemu.

Nadeszły jednak lepsze czasy. Pojawiły się nowe rodzaje opakowań – torby foliowe, puszki aluminiowe, opakowania warstwowe, styropian i inne tworzywa nie ulegające rozpadowi. Wywożone na wysypiska, spowodowały ich rozrost. Ponadto miasta objęły tereny dawnych wysypisk. W Warszawie to np. Kopiec Powstania Warszawskiego (wysokość 37 m!) czy Górka Szczęśliwicka. Nowe wysypiska muszą być lokalizowane w znacznej odległości od miast, co dodatkowo podnosi koszt wywozu odpadów.

W Polsce w 2017 r. zebrano 11,97 mln ton odpadów komunalnych (312 kg na mieszkańca). Ilość ta stale rośnie. Nie jest możliwe ciągłe ich składowanie na wysypiskach. Konieczne jest ich powtórne wykorzystanie albo w formie ponownego przetworzenia (papier, metale, niektóre tworzywa, odpady biologiczne), albo w formie składnika materiałów kompozytowych. Dlatego niezbędna jest segregacja odpadów już w miejscu ich powstania.

Miasta „od zawsze” traktowały utrzymanie czystości jako swój obowiązek, który później objął także na gminy wiejskie. Wynika on z uchwalonej w 1996 r. Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Stanowi ona, że utrzymanie czystości i porządku należy do zadań własnych gminy, która ma także tworzyć warunki do selektywnej zbiórki, segregacji i składowania odpadów przydatnych do wykorzystania. Pierwotnie były to jednak tylko zalecenia ogólne. Dopiero zmiany tej ustawy uchwalone w lipcu 2011 r. sprecyzowały te obowiązki, mówiąc m.in., że gminy:

– obejmują wszystkich właścicieli nieruchomości na ich terenie systemem gospodarowania odpadami komunalnymi;

– ustanawiają selektywne zbieranie odpadów komunalnych obejmujące co najmniej następujące frakcje odpadów: papieru, metalu, tworzywa sztucznego, szkła i opakowań wielomateriałowych oraz odpadów komunalnych ulegających biodegradacji,

– tworzą punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych, w tym zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego pochodzącego z gospodarstw domowych;

– zapewniają osiągnięcie odpowiednich poziomów recyklingu.

Skoro zgodnie z ustawą utrzymanie czystości i porządku należy do zadań własnych gmin, to są one zobowiązane do zorganizowania odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości, zaś ci ostatni wnoszą na rzecz gminy opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Wpływy z tego tytułu służą pokryciu kosztów:

– odbierania, transportu, zbierania, odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych;

– tworzenia i utrzymania punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych;

– obsługi administracyjnej tego systemu.

Przepisy ustawy miały na celu taką modyfikację starego systemu zbierania odpadów w taki sposób, by usunąć jego wady, jak:

– wyrzucanie śmieci w lasach, na poboczach dróg, czy podrzucanie śmieci na cudzy teren;

– praktyczny brak selektywnego zbierania odpadów.

Wcześniejszy system opierał się na zawieranych przez właścicieli nieruchomości umowach z przedsiębiorstwami wywożącymi odpady komunalne.

Istniała także zbiórka odpadów segregowanych, a w szczególności:

– złomu (składnice);

– makulatury, tworzyw sztucznych
i szkła (pojemniki uliczne, punkty skupu makulatury);
– zużytych baterii (niektóre sklepy);

– przeterminowanych leków (apteki);

– elektrośmieci – zużytych urządzeń AGD i RTV itp. (punkty zbiórki);

– odpadów wielkogabarytowych (odbierane w ramach ogólnych umów).

Wprowadzając ten system w Warszawie władze miasta (wbrew przepisom ustawy) połączyły w jedną frakcję makulaturę, tworzywa sztuczne, metale i inne odpady suche, choć makulatura zbierana była odrębnie od dziesięcioleci. Ponowne wyodrębnienie makulatury ma nastąpić od stycznia 2019 r.

Po modyfikacji system segregowania odpadów przewidywać będzie następujące frakcje:

– makulatura;

– tworzywa sztuczne (i inne odpady suche);

– szkło;

– odpady biologiczne;

– odpady pozostałe;

– odpady wielkogabarytowe.

Warto jednak pamiętać, że powinny być (niekiedy już są) wyodrębnione inne jeszcze frakcje (w nawiasie – postulowane rozwiązanie):

– elektrośmieci (pojemnik w każdej dzielnicy i w dużych sklepach AGD);

– baterie – obecnie pojemniki w niektórych sklepach (także w sklepach ze sprzętem RTV i AGD, elektrotechnicznych i wielkopowierzchniowych);

– metale (pojemniki przy sklepach wielkopowierzchniowych);

– lampy – obecnie pojemniki w niektórych sklepach (pojemniki także przy sklepach wielkopowierzchniowych);

– przeterminowane lekarstwa – w aptekach;

– drobne ilości odpadów budowlanych (pojemniki przy marketach budowlanych, a także w dzielnicach, w których takich marketów nie ma; większe ilośc, niż dotychczas, wywożone indywidualnie);

– odpady chemiczne (farby, odczynniki) (pojemniki w każdej dzielnicy);
– odpady zielone (pojemniki podstawiane na zlecenie, przy zabudowie jednorodzinnej – latem i jesienią ustawione na stałe);

– komunalne odpady specjalne (opony, akumulatory itp.) (zbierane przez sprzedawców i przez warsztaty świadczące usługi);

– złomowane pojazdy (nie są odpadami komunalnymi) – obecny system zdaje egzamin;

Władze Warszawy (a być może także innych miast i gmin) wprowadzając w 2013 r. nowy system segregacji i zbierania odpadów popełniły sporo błędów. Poza połączeniem makulatury z innymi odpadami były to np. oparcie się na deklaracjach mieszkańców co do liczby osób zamieszkałych na terenie gminy, co w Warszawie zmniejszyło liczbę osób płacących o ok. 300 tys. i oczywiście radykalnie obniżyło wpływy. Opłaty w domach jednorodzinnych obliczono na podstawie deklaracji właściciela na temat wielkości i częstotliwości opróżniania pojemników, co skłania do nielegalnego pozbywania się części odpadów (ilość śmieci w lasach zmalała tylko nieznacznie). Wprowadzono również zasadę „odrębne pojemniki dla każdej nieruchomości”, która w rejonach o zwartej zabudowie powoduje ustawianie zbyt dużej liczby pojemników. Konieczne jest usunięcie tych błędów.


fot od góry:
1. Santa Eulalia, fot. Włodzimierz Witakowski
2. Saragossa, fot. Włodzimierz Witakowski
 „Nasze Czasopismo” nr 11/2018