Ekonomia

ŻARÓWKA A EDUKACJA EKONOMICZNA

Prezydent Andrzej Duda poskarżył się prezydentowi Niemiec na Unię Europejską, że w Polsce nie można kupić żarówek, a jedynie lampy energooszczędne. Świadczy to o braku wiedzy. Ale prezydent nie jest jedynym, któremu tej wiedzy brakuje.

Włodzimierz Witakowski

 

Problem nie ogranicza się jedynie do ekonomiki. Zahacza również o ekologię, o problemy wolności jednostki, a przy okazji także o sprawy językowe.

Być może ważniejszym od ekonomiki zagadnieniem jest relacja między wolnością jednostki a dobrem wspólnym. Tę relację widać najwyraźniej w działalności naszego europarlamentarzysty JKM (inicjały nie oznaczają Jego Królewskiej Mości). Twierdził on, że obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodzie to niepotrzebne ograniczenie wolności osobistej. Prawda, jest to ograniczenie, ale takie, które nie tylko przynosi korzyści osobiste (przekonałem się o tym na własnej skórze), lecz wpływa na zmniejszenie kosztów społecznych, takich jak koszty leczenia czy zasiłki w okresie niezdolności do pracy. A trudno sobie wyobrazić tworzenie systemu, w którym zwyżką tychże. kosztów, wynikającą z niezapięcia pasów, obciążany byłby kierowca lub pasażer samochodu.

W przypadku problemu „żarówka – lampa energooszczędna” korzyścią społeczną jest oszczędność energii oraz związane z nią mniejsze zanieczyszczenie środowiska. Warto tu przypomnieć, że według szacunków w Polsce zanieczyszczenie powietrza powoduje przedwczesny zgon ok. 45 tysięcy osób. Chociaż produkcja energii nie jest najpoważniejszym źródłem zanieczyszczenia powietrza, to jednak gra toczy się o niebagatelną stawkę.

A jak to wygląda z punktu widzenia ekonomiki użytkownika? Podstawowym parametrem każdego źródła światła – lampy jest jej strumień świetlny (ilość światła wysyłana w jednostce czasu) mierzony w lumenach (lm). Dodatkowymi istotnymi parametrami są pobierana moc (w watach – W), trwałość
(w godzinach), a także współczynnik oddawania barw (Ra). Być może najczęściej stosowanymi w gospodarstwach domowych lampami są te o strumieniu ok. 800 lm. Taki, w przybliżeniu, strumień świetlny wytwarzają:

– żarówka o mocy 60 W, trwałości 1000 godz. i cenie ok. 1,50 zł;

– świetlówka kompaktowa o mocy 11 W, trwałości 8000 godz. i cenie ok. 10 zł;

– lampa LEDowa o mocy 10 W, trwałości 15000 godz. i cenie ok. 8 zł.

Przyjmując średnią cenę energii elektrycznej (wraz z opłatą abonamentową) równą 0,40 zł/kWh i średni czas świecenia 1500 godz/rok, koszt rocznego użytkowania wyniesie
odpowiednio:

– żarówka – ok. 38 zł;

– świetlówka kompaktowa – ok. 8 zł;

– lampa LEDowa – ok. 7 zł.

Jak zatem widać, koszt oświetlenia mieszkania za pomocą lamp energooszczędnych jest mniej więcej pięciokrotnie niższy niż za pomocą żarówek. Warto również zauważyć, że lampy LEDowe mają nad świetlówkami tę przewagę, iż nie wymagają czasu na rozgrzanie, by osiągnąć pełen strumień świetlny, a także charakteryzują się lepszym oddawaniem barw. Ponadto, ze względu na szybki rozwój technologii LED, ich koszty produkcji, a w efekcie także cena rynkowa, sukcesywnie spadają.

Z tego krótkiego wyliczenia widać wyraźnie, że chociaż tradycyjna żarówka najmniej kosztuje, to jednak wcale nie jest najtańsza. Warto, aby pan prezydent Duda i wszyscy, którzy mieli co do tego wątpliwości, pamiętali o tym spoglądając na swoje żyrandole.

Na koniec drobna uwaga językowa. Żarówka bierze swą nazwę od żarnika, który się w niej żarzy. W innych lampach czegoś takiego nie ma, więc nazywanie ich żarówkami zawiera w sobie sprzeczność.

Znajoma lingwistka zwróciła mi jednak uwagę, że takie zjawiska w języku występują – np. nosimy czarną, czerwoną, czy różową bieliznę!


fot. pixabay.com
 „Nasze Czasopismo” nr 11/2018