Społeczeństwo

DOBRODZIEJSTWO STRZYKAWKI

Powiększający się katalog dostępnych szczepień chroni nas, a przede wszystkim dzieci, przed groźnymi, nieraz śmiertelnymi chorobami. Dlatego trzeba ciągle przypominać rodzicom, co może się stać, jeśli ulegną manipulacji.

Dawid Ciemięga*

Mogłoby się wydawać, że skoro ludzie przez całe dekady się szczepili przeciwko różnym chorobom, to nie ma już ryzyka, że wybuchną epidemie. Niestety, to fałszywe założenie. Jeśli jakaś choroba nie zostanie eradykowana, czyli zwalczona na całym świecie, jak ospa prawdziwa, to będzie zawsze istnieć ryzyko jej rozprzestrzenienia się.

Cały czas istnieje ryzyko, że zarazki, które występują gdzieś na świecie, mogą spowodować wybuch epidemii w miejscu, gdzie już zostały dawno zapomniane. Polio obecnie występuje endemicznie w zaledwie kilku rejonach świata m.in. w Pakistanie i Nigerii, w Polsce od wielu lat choroba jest zapomniana. Ale ludzie podróżując mogą przenosić choroby między krajami, wówczas istotną kwestią jest to, czy takie osoby są odporne i zaszczepione.

Sianie strachu

Rozpowszechniane masowo w Internecie fałszywe informacje na temat szczepień sprawiają jednak, że niektórzy ludzie boją się szczepionek. Od kilku lat w Polsce aktywna jest propaganda w mediach społecznościowych, mająca na celu przekonywać rodziców, że szczepionki są szkodliwe i nie powinni szczepić ani swoich dzieci, ani siebie samych. Próbuje się również bronić dobrze już znanych i wielokrotnie obalanych mitów, takich jak związek szczepień z autyzmem.

W obecnej sytuacji wielu rodziców nie jest w stanie dokonać rzetelnej oceny sytuacji i daje sobą manipulować przez propagandę antyszczepionkową, a co za tym idzie, nie może w sposób obiektywny podjąć decyzji o szczepieniu swoich dzieci. Dowodem tego są ostatnie wydarzenia, kiedy rodzice najpierw odmawiali szczepień, a następnie, kiedy zaczęły pojawiać się coraz to nowe przypadki odry w Polsce, nagle zaczęli szczepić swoje dzieci, dostrzegając w końcu zagrożenie dla ich zdrowia i życia.

Należy też pamiętać, że szczepionka chroni nie tylko osobę zaszczepioną, ale i jej otoczenie. W razie powrotu epidemii za zachorowanie narażone są przede wszystkim dzieci nieszczepione z uwagi na wiek, czyli niemowlęta. Istnieją też przypadki braku wytworzenia odporności po szczepieniu, co dotyczy kilku procent szczepionych osób, nie ma przecież szczepionek w 100 procentach skutecznych. U dorosłych po kilkudziesięciu latach odporność poszczepienna można się obniżać i zanikać.

Zaraza może wrócić

Aktualnie w Europie, w tym w Polsce, mamy nawrót odry. Wbrew temu co mówią antyszczepionkowcy, jest to choroba potencjalnie śmiertelna, czego dowodem są zgony chorych w Europie. W ostatnim czasie z powodu odry zmarło ponad 40 osób. Odra może też spowodować wiele powikłań. Może to być na przykład zapalenie ucha środkowego, mogące prowadzić do uszkodzenia słuchu, czy zapalenie płuc, będące główną przyczyną zgonu u dzieci w przebiegu odry. Jedna na tysiąc osób rozwija zapalenie mózgu, ale najbardziej drastycznym powikłaniem jest podostre zapalenie mózgu, które może wystąpić nawet kilkanaście lat po przechorowaniu odry, prowadząc do powolnej śmierci.

Największym jednak zagrożeniem, jakie może powstać na skutek działalności ruchów antyszczepionkowych, jest ryzyko zwiększenia się liczby przypadków zachorowań na polio, jedną z najbardziej dewastujących chorób zakaźnych znanych ludzkości.

Dlatego należy cały czas mówić o chorobach, których w znacznej mierze pozbyliśmy się dzięki szczepieniom – obecnie szeroko komentowany problem odry jest tego doskonałym przykładem. Jeszcze niedawno wielu młodych rodziców nie miało pojęcia, co to za choroba, podobnie jak wciąż nie ma pojęcia, czym są inne choroby przeciwko którym szczepimy ich dzieci. Polio, błonnica, krztusiec, wirusowe zapalenie wątroby typu B – dla wielu osób są to tylko zasłyszane nazwy. Inną równie ważną kwestią jest obalanie nieprawdziwych informacji, których rozpowszechnianiem zajmują się antyszczepionkowcy. To daje bardzo dobre efekty.

Nauka kontra oszustwa

Wraz z rozwojem nauki i medycyny przybywa szczepionek, którymi możemy chronić dzieci. Na przykład dzieci urodzone od stycznia 2017 r. otrzymują bezpłatną tzw 10-walentną szczepionkę przeciwko pneumokokom, istnieje również rozszerzona wersja 13 walentna, która jest płatna. Warto dodać, że jest to szczepienie obowiązkowe. Infekcje pneumokokowe to przede wszystkim zapalenie ucha środkowego i płuc u dzieci, choroba może również prowadzić do sepsy pneumokokowej i zapalenia opon mózgowo rdzeniowych, co jest potencjalnie śmiertelne.

Obraz szczepień przedstawiany przez tzw. ruch antyszczepionkowy nie ma nic wspólnego z tym, jak sprawa wygląda faktycznie. Dzieje się tak, ponieważ próbując dowieść szkodliwości szczepień wyszukują oni pojedyncze przypadki najróżniejszych sytuacji, które można potencjalnie połączyć ze szczepieniem. Tymczasem bardzo często nie ma żadnych dowodów lub logicznego wytłumaczenia, że dane zdarzenie jest wynikiem szczepienia. Istnieje natomiast wiele przypadków, które po analizie okazują się albo oszustwami, albo zdarzeniami nie mającymi faktycznego związku ze szczepieniem. Istnieją oczywiście powikłania po szczepieniach, ale są one ekstremalnie rzadkie. W swojej kilkuletniej pracy w ramach POZ, gdzie każdego dnia szczepimy dzieci, nigdy nie zetknąłem się z komplikacjami u pacjentów po szczepieniach.

Koszty kampanii

Uważam, że tzw. ruch antyszczepionkowy jest zjawiskiem groźnym i szkodliwym, dlatego staram się z nim walczyć wszelkimi dostępnymi metodami. Aktualnie moim głównym zajęciem jest propagowanie rzetelnej wiedzy medycznej w mediach społecznościowych oraz w ramach wykładów, które co pewien czas prowadzę. Zajmuje się też obalaniem mitów antyszczepionkowych i obnażaniem manipulacji na temat szczepień.

Jestem jednym z głównych wrogów antyszczepionkowców w Polsce, z tego też powodu jestem notorycznie obrażany, otrzymuję pogróżki, wszystkie moje ruchy w Internecie są dokładnie śledzone. Robi się to po to, aby zbierać materiały, które można wykorzystać przeciwko mnie – tak się już zresztą kilkukrotnie zdarzało. Rozpowszechnia się o mnie również wiele nieprawdziwych informacji, którymi antyszczepionkowcy próbują mi zaszkodzić.

Mam również wrogów we własnym środowisku, którzy na mnie donoszą, chyba ze zwykłej zawiści. Mam jednak również wielu sprzymierzeńców, wśród internautów, ale też wśród pracowników ochrony zdrowia, członków towarzystw naukowych i instytucji zajmujących się nauką, medycyną. W ostatnim czasie wielu lekarzy z całej Polski udzieliło mi wsparcia oraz przyłączyło się do działań, mających na celu walkę z pseudonauką.


*Dawid Ciemięga jest lekarzem w trakcie specjalizacji z pediatrii, pracuje na oddziale dziecięcym w Szpitalu Miejskim w Tychach. Tytuł i śródtytuły pochodzą od Redakcji.

fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 12/2018 i 01/2019