Ekonomia

CO Z TYM LOTNISKIEM?

Historia CPK przypomina jedną z wielu historii o Sherlocku Holmesie. Ktoś prosi go o pomoc, a następnie znika ze sceny, na którą wchodzi sam Detektyw. Jego zadaniem jest poskładanie historii ze strzępów informacji i dojście do Prawdy. To samo zrobiliśmy z CPK.

Michał Kołak

Jeśli chodzi i Centralny Port Komunikacyjny, można powiedzieć jedno – nic nie wiemy na pewno. Widzieliśmy prezentacje, jesteśmy karmieni strzępami informacji poprzez artykuły prasowe, czasem spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury bądź inne postaci, jak choćby kandydat PiS na prezydenta Warszawy. Do akcji wkracza Detektyw

Co wiemy?

Rozwój lotnisk w Polsce centralnej jest potrzebny. Modlin oraz Okęcie dochodzą powoli do kresu swoich możliwości, stąd od lat ścierają się dwa pomysły: budowy jednego, centralnego portu lotniczego (już w okresie PRL planowano takie lotnisko – w zależności od źródła są to tereny obecnej gminy Baranów lub ok. 5km od obecnego lotniska Modlin) albo duoportu – na przykład Okęcie i Modlin.

Budowa CPK spowoduje konieczność zamknięcia jednego lub obu warszawskich lotnisk, być może również innych portów lotniczych w kraju. Tańszym wariantem byłaby rozbudowa już istniejących.

Lotnisko ma być zlokalizowane w gminach Baranów, Wiskitki oraz Teresin (plus kilka gmin okolicznych, gdzie będą budowane nowe linie kolejowe). Ten teren jest zabudowany i użytkowany, nieplanowany przed 2015 r. pod lotnisko. Liczba nowych linii kolejowych spowoduje, że cała okolica zostanie pocięta torami.

Zdaniem rządu, CPK zapewni 150 tys. miejsc pracy. Powiat grodziski obecnie zamieszkuje 91 tys. osób. Potrzebne będzie miejsce zamieszkania lub możliwość sprawnego dojazdu do pracy dla nowych pracowników. Jak rząd poradzi sobie z taką liczbą pracowników, jeśli nie jest w stanie rozwiązać bezkonfliktowo sporu ze związkami na Okęciu?

Port będzie obciążeniem dla okolicy – nastąpi znaczny wzrost ruchu kolejowego i samochodowego, a na samym lotnisku wykonywanych ma być nawet 80 startów/lądowań na godzinę. Oznacza to wzrost hałasu w okolicznych miejscowościach. Dotąd właśnie spokój i cisza były magnesem dla wielu osób tam się osiedlających.

Czego nie wiemy?

Na jakiej podstawie rząd podjął decyzję o budowie lotniska w tym miejscu? Przedstawiciele rządu mówią o „analizie wielokryterialnej” jednak nikt spoza rządu nigdy nie widział analizy wykonanej po 2015 r., wskazującej podstawę decyzji o zmianie lokalizacji. Posłowie opozycji spytali o nią w interpelacji, do tej pory jednak nie otrzymali odpowiedzi.

Jest przedstawiony obrys terenu, na którym znajdzie się lotnisko, jednak nie wiadomo, gdzie dokładnie, więc nie wiadomo też, z jakich terenów będzie wywłaszczana okoliczna ludność. W ciągu dwóch najbliższych lat właściciele nieruchomości nawet nie dowiedzą się, czy będą wywłaszczani – decyzja o lokalizacji lotniska ma zostać podjęta w 2020 r. (przypadkowo – po wszystkich wyborach).

Na świecie

Montreal-Mirabel jest podobne w wielu aspektach do CPK. Port został otwarty w 1975 r., w 1988 r. miał 2,5 mln pasażerów (z 17 mln planowanych – dla porównania: CPK jest planowany dla 100 mln pasażerów), zamknięto go 31.10.2004 r. Planowany był jako centralny port kraju, „brama do Kanady”, zastępujący inne lotnisko w jego bezpośredniej bliskości.

Wpływ tego typu inwestycji na gospodarkę kraju widać również na przykładzie Meksyku, który zdecydował się przerwać budowane od trzech lat megalotnisko, mimo kosztów zaniechania rzędu 10 mld USD. Waluta kraju straciła 3 proc. wartości. Co ciekawe – budowę przerwano na życzenie mieszkańców w referendum.

Mimo dobrej promocji tematu budowy CPK, przy pierwszej próbie analizy dostępnych opracowań okazuje się, że to lotnisko jest jak pies Baskerville’ów – wszyscy o nim słyszeli, niektórzy go widzieli, ale on sam nie istnieje.


fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 12/2018 i 01/2019