Społeczeństwo

CZY JESTEŚMY SKAZANI NA KONFLIKT?

Jedną z najbardziej podstawowych przyczyn powstania i eskalacji konfliktu jest proces kategoryzacji społecznej, czyli podział ludzi na grupę własną i grupę obcą. Dzielenie ludzi na “swoich” i “obcych” ma dalekosiężne konsekwencje, które mogą przyczyniać się do powstawania konfliktów, a o sile procesów kategoryzacji może świadczyć to, że możemy dokonywać jej szybko, bez wysiłku i na podstawie różnych kryteriów.
Katarzyna Stasiuk, Maciej Milczanowski, Philip Zimbardo

 

“Moja jest tylko racja, i to święta racja.
Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza.
Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!”

„Dzień świra”

Jedną z najbardziej podstawowych przyczyn powstania
i eskalacji konfliktu jest proces kategoryzacji społecznej, czyli podział ludzi na grupę własną i grupę obcą. Dzielenie ludzi na “swoich” i “obcych” ma dalekosiężne konsekwencje, które mogą przyczyniać się do powstawania konfliktów, a o sile procesów kategoryzacji może świadczyć to, że możemy dokonywać szybko, bez wysiłku
i na podstawie różnych kryteriów.
Każdy z nas może przeprowadzić prosty eksperyment myślowy, polegający na próbie autorefleksyjnego zdefiniowania określenia „my”. Określenie to rozumiemy intuicyjnie. Próba uświadomienia sobie takiego określenia pojęcia „my”, które jest nam najbliższe, pomaga zrozumieć własne postrzeganie świata
i najbliższego otoczenia. Oczywiście zależy ono od kontekstu, ale dość łatwo każdy z nas jest w stanie stwierdzić jak wiele do określenia „my” potrafi włączyć. Dla niektórych „my” będzie oznaczało Polaków, dla innych zarówno Polaków, ale i Europejczyków, ktoś inny powie, że przecież nie jesteśmy w istocie różni od innych kultur, więc “my” oznacza dla niego – obywatele świata. Jednak dla niektórych osób kryterium podziału na “swoich” i “obcych” stanowi przynależność lub popieranie określonej partii politycznej. Ten sposób kategoryzacji może prowadzić do przekonania, że tylko “nasza” partia ma rację i chce dobrze dla kraju. Osobom myślącym w ten sposób trudno jest dostrzec oczywiste pola wspólne z innymi – „obcymi”, a między podzielonymi grupami zaczynają pojawiać się napięcia i negatywne emocje, prowadzące do pojawienia się i eskalacji konfliktu.

Negatywne konsekwencje do których może prowadzić kategoryzacja społeczna pokazał bardzo wyraźnie jeden z najgłośniejszych eksperymentów w psy-
chologii społecznej – Stanfordzki eksperyment więzienny. Profesor Philip Zimbardo i jego współpracownicy stworzyli w podziemiach Uniwersytetu Stanford symulację warunków więziennych, a uczestnikom badania, zwykłym, nieznającym się wcześniej młodym mężczyznom (bez żadnej kryminalnej przeszłości), przypisano losowo rolę więźniów i strażników. Już od pierwszego dnia relacje między tymi dwiema grupami zaczęły pojawiać się nieporozumienia, eskalujące błyskawicznie do tak gwałtownego konfliktu i wrogości, że konieczne było przerwanie eksperymentu, który miał trwać czternaście dni, zaledwie po sześciu dniach.

Procesy kategoryzacji społecznej powodują, że konflikty się pojawiają, natomiast inne procesy psychologiczne dolewają oliwy do ognia, przyczyniając się do narastania nieporozumień. Ludzie zwykle preferują informacje, które są zgodne z ich przekonaniami, a pomijają lub odrzucają te, które mogłyby podważyć ich obraz sytuacji. Co więcej mają tendencję do uważania, że tylko informacje (a także osoby, które je przekazują) potwierdzające ich punkt widzenia są wiarygodne, natomiast informacje (i osoby), które mu zaprzeczają są mało wiarygodne. Ilustracją tego zjawiska są wyniki badań oglądalności przeprowadzonych na zlecenie K.Stasiuk w kwietniu 2016 r. na panelu badawczym Ariadna. Reprezentatywną próbę Polaków zapytano m.in. o to, który z programów informacyjnych uważają za najmniej wiarygodny. Ponad 70 %
zwolenników Platformy Obywatelskiej
i Nowoczesnej oraz prawie 90 % zwolenników SLD uznało, że najmniej wiarygodne są programy informacyjne telewizji publicznej (Wiadomości TVP, Panorama, Teleexpress). Natomiast ponad 50% wyborców wyborców PIS i Kukiz’15 uznało, że najmniej wiarygodne są programy informacyjne telewizji prywatnych (Fakty TVN i Wiadomości Polsat). Innym przykładem zniekształceń w ocenie osób
i informacji zbliżonych, bądź różnych od własnych opinii są wyniki kolejnego badania przeprowadzonego przez
K. Stasiuk. Osoby badane, które oglądały fragment programu publicystycznego Minęła 20, w którym dziennikarka prowadziła rozmowę z ministrem kultury na temat jego sprzeciwu wobec pokazywania sztuki „Śmierć i dziewczyna” na deskach wrocławskiego Teatru Polskiego. Rozmowa przebiegała w niemiłej atmosferze, a program był szeroko komentowany w różnych mediach. Uczestników badania poproszono o ocenę zachowania dziennikarki
i ministra kultury, a także deklarację, która z partii politycznych w Polsce jest najbliższa ich poglądom (badanie było anonimowe, uczestnicy wpisywali swoje odpowiedzi na kartkach). Jak nie trudno przewidzieć, osoby deklarujące poparcie dla PIS lub Kukiz’15 pozytywnie oceniały argumenty i zachowanie ministra, a negatywnie dziennikarki, natomiast zwolennicy PO lub Nowoczesnej widzieli tą samą rozmowę zupełnie inaczej – źle zachował się minister, a dobrze dziennikarka.

Taki sposób myślenia powoduje, że obie strony konfliktu umacniają się
w przekonaniu, że to właśnie one mają rację “najmojszą”, oddalając się od siebie coraz bardziej i zamykając sobie drogę na osiągnięcie porozumienia. Sytuacje które mogą przyczyniać się do powstawania konfliktów są nieodłącznym elementem naszych relacji z innymi. Należy jednak próbować znaleźć sposób, żeby konflikty nie eskalowały do poziomu, w którym poziom emocji negatywnych jest tak duży, że obie strony nie tyle nie mogą, co już nie chcą szukać rozwiązania konfliktu.

Jednym z czynników, które mogłyby hamować spiralę konfliktu jest wiedza na temat psychologicznych mechanizmów, które mu towarzyszą ale przede wszystkim utrzymywanie pola dla dialogu. Przykładem takiego dialogu w którym wystąpiły osoby z różnych stron konfliktu była debata “Czy jesteśmy skazani na konflikt” zorganizowana przez Centrum Zimbardo ds Rozwiązywania Konfliktów Zimbardo WSIiZ w Rzeszowie we współpracy
z Fundacją Pułaskiego (http://zim.wsiz.pl/projekty/debata-czy-jestesmy-skazani-na-konflikt).


„Nasze Czasopismo” nr 10/2017