Polityka

„TEN JEST ZBOCZONY, KTO SIEJE NIENAWIŚĆ”

Słowa zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza odnoszą się do współczesności. Opisują jednak zjawiska uniwersalne, które do podobnej tragedii doprowadziły niemal 100 lat temu.

Maria Klawe-Mazurowa

Polska jest krajem, którego mieszkańcy bardzo rzadko podnosili rękę na rządzących. Żaden z naszych koronowanych władców nie zginął w zamachu, pojedyncze były skuteczne zamachy na wybranych przez naród rządzących czy współrządzących, (w latach 30. Hołówko, Pieracki).

Tym większym szokiem było zamordowanie prezydenta RP Gabriela Narutowicza, profesora chemii, polityka, do którego w Warszawie trzykrotnie strzelił bezrobotny urzędnik i malarz Eligiusz Niewiadomski. Zbrodnia ta miała miejsce w gmachu Komitetu Towarzystwa Zachęty do Sztuk Pięknych, gdzie prezydent uczestniczył w otwarciu dorocznej wystawy malarstwa, tzw. Salonu.

Zamach był dla Polaków zaskoczeniem, ale z psychologicznego punktu widzenia był możliwy do przewidzenia. Atmosfera w okresie go poprzedzającym, stworzona wokół prezydenta przez przeciwników politycznych, mogła prowadzić, zwłaszcza jednostki podatne psychicznie, do czynów zbrodniczych. 16 grudnia 1922 r. Prezydent Gabriel Narutowicz zmarł.

Nie znano wówczas pojęcia „hejt”, nie było Internetu, była jednak prasa, w której „Onych”, czyli politycznych przeciwników obdarzano różnymi epitetami i przypisywano im różne właściwości. Czyż
analogie nie nasuwają się same?

14 stycznia 2019 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł, zabity przez zamachowca w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.


fot. Michał Kołak
„Nasze Czasopismo” nr 02-03/2019