Polityka

SYTUACJE PRZEDKRYZYSOWE

Dobrze się patrzy na te pąki na drzewach, bo to zawsze oznacza, że są jeszcze drzewa. A jednak doczekaliśmy czasów, kiedy to nawet roślina nie może spokojnie zapuszczać korzeni. Najbardziej niepewne swojego losu są te w puszczach i na innych terenach objętych ochroną. Bardzo nie chciałyby podzielić losu współtowarzyszy z Puszczy Białowieskiej czy z Mierzei Wiślanej.

Sylwia Wiszowata

Wedle teorii Janusza – Polaka i patrioty – prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, posadzić drzewo i zbudować dom. „Prezesiątek” nie widać, za to słychać miauczenie pierwszego kota tego kraju. Co do wspomnianej roślinności znika wszędzie tam, gdzie ugrzęźnie łopata Prezesa. Z budowaniem też mu nie po drodze – wieżowce miały być, a nie ma. Zadziwiające jest to, że rzesze samców alfa (tak zwanych „heterosapiens”) gorąco popiera idee polityka tak skrajnie rożnego od nich. Zjawisko równie zastanawiające co narastające z roku na rok niepokoje grzybiarzy – i nie chodzi tu o kleszcze, a o grzyby – konkretniej ich brak. Susze. Dlaczego susze? Bo mamy „wyngiel”, dużo „wyngla”. Tak dużo go mamy, że importujemy go jeszcze ze wschodu. Ekologia to „pedalstwo”. Prawdziwy Polak w rękach ma plastikowe torebki, w ustach papierosa, a kluczyki wkłada do swojego Passata Tdi. Nie, Niemiec nie płakał jak sprzedawał.

Zwierzęta też podzieliły się na lepszy i gorszy sort. Te pierwsze są hodowlane – do nich należą krowy i świnie. Te drugie natomiast to dzika zwierzyna. Gorsza, bo dzika – chodzi gdzie chce, je co chce i kopuluje kiedy ma na to ochotę. Zbyt liberalne podejście do życia gryzie w oczy władzę. Myśliwi zarzucają strzelby na ramiona, ruszają w las ukrócić frywolne śpiewy ptaków, hasanie sarenek albo rykowisko jeleni. Kto pójdzie pod nóż zależy od sytuacji, jedno jest pewne – lepiej zbyt głośno nie krzyczeć ,,konstytucja”.

Ważne, aby przetrwać do jesieni cało i zdrowo, bez uszczerbku na ciele – gdyż na umyśle już zostanie szrama. Przypominać będzie o bolesnym poczuciu niepokoju, zatroskaniu o siebie, o bliskich, w końcu o tłumy nieznajomych. Strach nas nie sparaliżował, strach nas scalił. Protesty liczyć w setkach, czy tysiącach? Zależy jaką telewizję oglądamy, dlatego najlepiej patrzeć własnymi oczami. Nie sztuką dostrzec tłumy ludzi walczących o swoje prawa, sztuką jest dostrzec tych, którzy walczą o prawa innych. Trzeba troszczyć się o siebie nawzajem nie tylko w sytuacjach kryzysowych, ale też w tych przedkryzysowych. Pójdźmy do urn. Tylko tym razem wybierzmy mądrzej niż ostatnio. Oby Polak mądry po szkodzie był.


rys. Krotos