Społeczeństwo

ZIELONE FILTRY

Wokół nas króluje chemia. Jest dosłownie wszędzie i choćbyśmy się bardzo starali, kontaktu z nią nie unikniemy. Wg badaczy zjadamy rocznie różnych E średnio około 2 kg! Trujące substancje również wdychamy.

Kama Scudder

Nie chodzi tylko o smog. Wszelkie materiały budowlane, jak kleje i farby, dywany i wykładziny są fabryką toksyn. Także płyty pilśniowe, z których dziś produkuje się większość mebli, zdrowia nam nie dodadzą. Na dłuższą metę ryzykujemy alergiami, problemami neurologicznymi, a nawet nowotworami. Najważniejsze jest dokładne wietrzenie mieszkania. W walce z trującą chemią mamy też sojuszników. Wszystkie rośliny doniczkowe produkują tlen, a niektóre dodatkowo neutralizują toksyczne związki.

Skrzydłokwiat – dobrze czuje się zarówno na słońcu, jak i w cieniu. W środowisku naturalnym rośnie głównie pod drzewami w wilgotnych lasach tropikalnych. Do szczęścia potrzebuje dużo wody, ale bez przelewania. Ma szansę zakwitnąć, lecz ze wspomaganiem nawozu bogatego w potas. Neutralizuje aceton, benzen, amoniak i dym papierosowy.

Figowiec sprężysty czyli fikus – doskonały dla początkujących ogrodników. Nie ma dużych wymagań, rośnie też w chłodnych pomieszczeniach pozbawionych światła słonecznego. Tylko przesuszany marnieje. Jego sok jest trujący, więc nie nadaje się do pokoju dziecinnego. Skutecznie pochłania trujące opary.

Palma biczowa – jest odporna na szkodniki, ale marnieje w zbyt jałowej ziemi. Potrzebuje nawożenia odżywką z minerałami i wycinania zbrązowiałych liści, a urośnie do rozmiarów drzewka. Oczyszcza powietrze z wielu toksyn, m. in. amoniaku.

Paproć – chociaż kojarzy się z czasami komuny, bo była „obowiązkowym” wyposażeniem mieszkania, warto o niej pomyśleć. W kategorii pochłaniania formaldehydu/ to związek dodawany m. in. do kosmetyków oraz farb i lakierów do malowania pomieszczeń/ i ksylenu bezapelacyjnie wygrywa z innymi roślinami. Lubi wilgoć, może więc stać w łazience. Od ostrego światła woli półcień.

Bluszcz pospolity – rośnie zarówno na zewnątrz, oplatając pnie drzew, jak i w pomieszczeniach. Jest rośliną zimozieloną, nigdy nie traci liści. Nie jest wymagający, no może poza przelaniem, wówczas jego listki żółkną i opadają. Nie lubi też pomieszczeń zbyt suchych i gorących. Zaaklimatyzuje się w kuchni, łazience i sypialni. Rewelacyjnie pochłania formaldehyd, nieco słabiej toluen i ksylen.

Chamedora – odmiana palmy, która podobnie do bluszczu świetnie oczyszcza powietrze z formaldehydu. Nie jest zbyt wymagająca, ale musi być regularnie podlewana i stać w miejscu, gdzie przez kilka godzin operuje słońce. Potrzebuje też przycinania uschniętych listków. Wg badań agencji NASA zajmuje 16 miejsce pośród 50 roślin najskuteczniej oczyszczających powietrze.

Epipremnum złociste – prawdziwa ozdoba mieszkania, najlepiej czuje się w wiszącej doniczce blisko okna. Trzeba ją tylko regularnie podlewać, ale bez przesady, bo korzenie zaczną gnić. A także przycinać, by odmłodzić i zagęścić epipremnum. Nadaje się zarówno do mieszkania/ poza pokojem dziecięcym, bo sok z liści drażni skórę/ i do biura. Doskonale radzi sobie z dymem papierosowym, benzenem, toluenem, heksanem i formaldehydem.


fot. od góry:
Bluszcz pospolity, fot. Kama Scudder
Paproć, fot. Anna Lewicka
„Nasze Czasopismo” nr 04-05/2019