Społeczeństwo

MEDIA 2020, JEŚLI NIE OBYWATELSKIE, TO JAKIE?

Powszechny dostęp do technologii medialnych sprawił, że tradycyjne media, w tym media publiczne, znalazły się w odwrocie. Zmieniły się relacje między nadawcami a ich widownią – na miejscu biernego odbiorcy pojawił się aktywny współtwórca treści.

Ewa Krawczyk-Dębiec

16 marca 2019 roku w Warszawie odbył się Kongres Mediów Obywatelskich, zorganizowany przez portal „skwerwolności.eu” i miesięcznik „Nasze Czasopismo” wraz z grupą wolontariuszy w składzie: Jolanta Jeżowska, Magdalena Klim, Ewa Krawczyk-Dębiec, Danuta Sołecka i Katarzyna Wyszomierska. Kongres wsparli: Collegium Civitas, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Batorego, kancelaria adwokacka LSW Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy, Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej –Oddział Warszawski, Towarzystwo Dziennikarskie i OdNowa.

Z dużym zainteresowaniem spotkał się inaugurujący prace Kongresu wykład prof. dr hab. Wiesław Godzica „Media 2020, jeśli nie obywatelskie, to jakie?” zwracający uwagę na związek między rozwojem technologii informacyjnych a rosnącą rolą mediów nieprofesjonalnych i niekomercyjnych. – Coś leży na ulicy, coś dobrego. Trzeba schylić się i podnieść. Tym czymś są media obywatelskie – mówił profesor.

Kolejna przyczyną takiego stanu rzeczy jest, zdaniem profesora Godzica, destrukcyjny wpływ polityki na media publiczne. Zauważył on, że począwszy od przełomu roku 1989 politycy mają marzenie – aby zachować „status quo” i nie dopuścić, do realnych zmian w mediach, a zwłaszcza w telewizji publicznej. Szczególnie dotyczy to przyjęcia ustawy, która oddałaby media pod faktyczna kontrolę obywatelską. Politycy nie są tym zainteresowani, bo muszą mieć telewizję, żeby wygrać wybory.

Taką postawę reprezentowały wszystkie dotychczasowe ekipy rządzące, choć w różnym stopniu. Profesor Godzic zauważył, że obecnie „dobra zmiana” w TVP przekracza granice retoryki politycznej, skrajnej jednostronności, manipulowania i mijania się z etyką i misją. W efekcie komercyjne stacje telewizyjne zaczynają wypełniać misję nadawcy publicznego, pokazując na przykład rozdanie „Fryderyków” czy nadając programy wyborcze.

W związku z rozwojem Internetu konieczna staje się, według profesora Godzica, zmiana paradygmatu nadawczego wszystkich mediów. Dotyczy to zresztą wszystkich krajów, nie tylko Polski. Istnieje już nowy model ekonomiczny, nastąpiła też wymuszona postępem technologicznym zmiana modelu odbiorcy. To ci, kiedyś zwani publicznością, bierni czytelnicy gazet, słuchacze radia czy widzowie telewizję, dostali do swej dyspozycji blogi, podcasty, możliwość umieszczania wideo w Internecie. Obywatele wymieniają treści między sobą. Biorąc to pod uwagę, nawet brytyjska BBC zastanawia się, jaki jest jeszcze sens istnienia mediów publicznych w sytuacji, gdy mamy bezpłatny streaming. Ten proces wymusi bardzo głębokie zmiany w modelu działania publicznych mediów, padają nawet głosy o konieczności ich likwidacji – zauważył prof. Godzic.

Jego zdaniem, dziennikarstwo obywatelskie będzie się rozwijać, mimo oczywistych niedostatków, takich jak brak warsztatu, środków, ograniczony zasięg oddziaływania czy słaba jakość (w przypadku telewizji), choć to akurat nie jest najważniejsze. Braki można nadrobić, a ze słabości uczynić mocne strony. Przyszłość należy do tych, którzy uwierzą w nowe rozwiązania, przyjmą je do wiadomości i zaczną wcielać w życie. Wszyscy jesteśmy dziennikarzami. Obywatelscy dziennikarze powinni o tym wiedzieć i działać w tym kierunku.

Wykład prof. dr hab. Wiesława Godzica na Kongresie Mediów Obywatelskich dostępny na www.facebook.com/VidKOD/videos/395115544604308/.


fot. Anna Lewicka
„Nasze Czasopismo” nr 04-05/2019