Turystyka

WIEDEŃ O KAŻDEJ PORZE ROKU

Zakochani w jedzeniu, markowych ciuchach, arcydziełach malarstwa i wysmakowanej architekturze będą doskonale czuli się w stolicy Austrii, oddalonej o zaledwie kilka godzin jazdy samochodem od granicy Polski.

Katarzyna Wyszomierska

Wiedeń oferuje bardzo wiele atrakcji i jest doskonałą propozycją na weekendowy wypad. Łatwość podróżowania po mieście i wiele udogodnień dla turystów przyciąga podróżników nie tylko z Europy, a każda pora roku pozwala cieszyć się innymi urokami austriackiej metropolii. Latem są to na przykład świetnie urządzone naddunajskie plaże, gdzie można odetchnąć po trudach zwiedzania czy zabawić się na dorocznym festiwalu na wyspie (Donauinselfest).

Zacznijmy od praktycznych porad: Vienna City Card to karta ważna przez 24/48/78 godzin. W cenie jest przejazd komunikacją miejską, objazd po mieście pełnym zabytków i zieleni busem w systemie „wsiadasz-wysiadasz”, zniżki na wejście do 210 atrakcji, w tym najciekawszych muzeów. A tych w stolicy Austrii jest zatrzęsienie. Zakochani w sztuce nie mogą pominąć „Mumok”, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej, „Leopoldinum”, „Belvedere” czy Muzeum Sztuki Stosowanej.

Jednym z najciekawszych muzeów wiedeńskich jest „Albertina”, gdzie zawsze można liczyć na interesujące wystawy czasowe. Do 7 lipca można podziwiać dzieła twórców nurtu Nowej Rzeczowości, czy jak kto woli – Realizmu Magicznego, powstałe w Niemczech lat 20 XX w. Zresztą każda wizyta w nim to spacer przez pięć wieków historii i spektrum dzieł sztuki, prezentowanych na wystawach stałych – najbardziej znane to “Zając polny” czy „Modlące się ręce” Dürera. Obejrzeć można dzieła Rubensa, Picassa, Kokoschki, Chagalla,i ponad milion druków i 60 tys. Rysunków. Gdyby na zewnątrz było mało jeszcze zieleni, to „Staw z nenufarami” Moneta i inne obrazy z pejzażami sprawią, że lato w Wiedniu będzie naprawdę kolorowe i radosne.

Jeżeli planujecie wyjazd we dwójkę to koniecznie musicie w jednej z eleganckich restauracji zjeść śniadanie wiedeńskie. Biała kawa, dwie kajzerki, masło oraz dwa jajka w szklance, co prawda nie wywodzi się podobno z tradycji kuchni austriackiej, ale jest synonimem elegancji. Rezygnując z klasyki można udać się do nowoczesnych kawiarni, gdzie czeka jogurt i musli wraz kawą z mlekiem sojowym. A może skorzystacie z oferty herbaciarni w okolicy Katedry św. Szczepana oferującej 30 wariantów śniadań z każdego zakątka globu?

Zakochani w jedzeniu podczas wizyty w stolicy Austrii nie mogą odpuścić tortu Sachera, stworzonego w 1832 r. przez cukiernika Franza pracującego od 16. roku życia na dworze księcia Metternicha. Sachera poproszono o stworzenie deseru dla księcia i jego gości, a cukiernik jako fan czekolady upiekł tort z użyciem kakaowej masy i przełożył go marmoladą morelową. Nie liczcie kalorii! A do tego kawa! Oczywiście po wiedeńsku. Podobno założycielem pierwszej kawiarni w stolicy Austrii był nasz rodak. Jerzy Kulczycki był także prekursorem dodawania mleka do naparu z ziaren, gdyż gorzki smak kawy nie urzekł Wiedeńczyków. Ale według innych źródeł nie miał nic wspólnego z pierwszą kawiarnią. Był… szpiegiem. Jako żołnierz podczas oblężenia miasta (1683) należąc do wojska króla Jana III Sobieskiego, przedarł się na stronę wroga i skutecznie działał w przebraniu tureckiego żołnierza.

Dla pań, które zakochane są w zakupach, Wiedeń to idealny teren łowiecki. Szaleństwo shoppingu widać w wielu galeriach handlowych, nastawionych na wybredne klientki z zasobnym portfelem. Jednak markowe ubrania i akcesoria w naprawdę dobrej cenie można upolować w McArthurGlen Designer Outlet w Parndorfie. Podobny do podwarszawskiego outletu w Piasecznie, ale ze znacznie niższymi cenami i większą różnorodnością marek, znajduje się 50 km na wschód Wiednia. Najlepiej dojechać tam własnym samochodem, ale można również skorzystać z autobusu odjeżdżającego sprzed Opery.

Nie liczcie oczywiście na płaszcze Burberry, torebkę Gucciego, buty Jimmy Choo za kilkadziesiąt euro (są znacznie droższe, ale ceny nadal atrakcyjne w porównaniu z flagowymi sklepami na głównej ulicy Wiednia, a tym bardziej w Polsce czy Paryżu). Jako matka trójki dzieci za każdym razem wpadam do Parndorfu wracając z nart czy wyjazdu letniego, bo same buty sportowe dla nastolatków to oszczędność kilkuset złotych.

Wiedeń był świadkiem nagłej i gorącej miłości 23-letniego cesarza Franciszka Józefa do Elżbiety Bawarskiej, zwanej „Sissi”. Przywiózł ją tu po ośmiu miesiącach narzeczeństwa, a ona podbiła to miasto… ale to historia na kolejną opowieść…


fot. od góry:
1. Panorama Wiednia z Górnego Belwederu, fot. Dorota Bilewicz-Bandurska
2. W dawnych komnatach ukochanej córki cesarzowej Marii Teresy (obecnie Muzeum Albertina) można dziś oglądać bogato zdobione meble i rzeźby złocone specjalnym stopem o nazwie „Albertina Gold”, fot. Katarzyna Wyszomierska
3. Złota Sala Wiedeńskiego Towarzystwa Myzycznego, miejsce słynnych noworocznych koncertów, fot. Dorota Bilewicz-Bandurska

„Nasze Czasopismo” nr 06-07-08/2019