Kultura

ZŁOTO MACKENNY

W miejscu kina Moskwa, w którym po raz pierwszy zobaczyłem film pt. „Złoto MacKenny”, od 1996 r. znajduje się biurowiec Europlex, a tuż obok Centrum Finansowe Puławska. To tam od 20 lat znajduje się wyjątkowa kolekcja sztuki współczesnej, którą w kwietniu po raz pierwszy udostępniono widzom. Niestety, na krótko.

Jerzy Cichowicz

Od kiedy chodzę na wystawy w muzeach, każdą z nich, bez względu na jej poziom artystyczny i kuratorski, uważam za ważny element recepcji sztuki. Szczególnie dotyczy to sztuki współczesnej, która w wielu wypadkach potrzebuje profesjonalnego komentarza i promocji. Dlatego pojawienie się informacji, że w Muzeum Narodowym w Warszawie zostanie otwarta pierwsza wystawa kolekcji sztuki współczesnej Banku PKO BP, zelektryzowała nie tylko spragnioną nowości publiczność. Główną przyczyną było to, że o istnieniu tej kolekcji praktycznie nikt nie wiedział…

Gołe ściany

Kiedy w końcu lat 90. zostałem zaproszony do domu jednego z prezesów polskiej spółki notowanej na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, to gospodarz z zażenowaniem usprawiedliwiał puste ściany. To brak czasu, a nie zasobów finansowych lub umiejętności wyboru odpowiednich obrazów był przyczyną tego „zaniedbania”. Dlatego to, że w 1998 r. udekorowanie wnętrz nowej siedziby Banku PKO BP zlecono ówczesnej pani dyrektor Warszawskiej „Zachęty” wydało mi się bardzo dobrym pomysłem.

Wszyscy dobrze wiemy, że bankowcy muszą pomnażać nasze pieniądze i nie mają czasu na chodzenie po galeriach i pracowniach artystów. Zlokalizowaną w ultranowoczesnym biurowcu centralę banku zaopatrzono wówczas w dekorację, na którą złożyły się zakupione w ciągu miesiąca dzieła sztuki współczesnej: obrazy, grafiki oraz rzeźby. Budżet przedsięwzięcia wynosił jeden milion złotych.

To był bardzo gorący okres dla banku. Przygotowywał się do transformacji polegającej na przejściu od formy przedsiębiorstwa państwowego do tzw. jednoosobowej spółki Skarbu Państwa (od 2000 r.), aby następnie, poprzez emisję akcji oraz ich częściową sprzedaż inwestorom, stać się notowaną na warszawskiej giełdzie spółką akcyjną (od 2004 r.). W 1998 r. bankiem zarządzał zasłużony ekonomista Andrzej Topiński, a głównym jego zmartwieniem były wówczas gigantyczne straty banku oraz przenosiny do nowej siedziby. Problemy płynnościowe banku udało się z pomocą państwa rozwiązać obligacjami. Dzięki wynajętym specjalistom, efektowną przestrzeń biurową szybko i estetycznie wypełniono.

Potęga oprocentowania

Byłem na tej wystawie kilkakrotnie i ku memu zdziwieniu, za każdym razem dostrzegałem w niej coś nowego i zarazem pozytywnego. Początkowe wrażenie, że tylko dzięki zabiegom medialnym „(…) ten niewielki zbiór uzyskał rangę znakomitej kolekcji podsumowującej stan sztuki polskiej na koniec XX wieku” * zastąpił podziw dla dokonanej nad tym zbiorem pracy. Nadal uważam, że obiekty pokazane w Muzeum Narodowym w ramach wystawy „Sztuka to wartość” to fragment dekoracji pomieszczeń biurowych, ale jakże wartościowej dekoracji. Medialne wypowiedzi Katarzyny Szydłowskiej-Schiller, kuratorki wystawy, jak również Andy Rottenberg, kuratorki kolekcji, utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Najbardziej jednak niepokoiła mnie atmosfera tajemniczości wokół tego zbioru. Na moje pisemne pytanie wysłane do banku (Jaki był powód, że przez 20 lat kolekcja PKO Banku Polskiego nie była wystawiana lub prezentowana szerszej publiczności?), otrzymałem odpowiedź dr hab. Lidii Stefanowskiej (dyrektor Zbiorów Bankowych PKO BP): 100-lecie powstania PKO Banku Polskiego to idealna okazja, by pokazać jedną z pierwszych w Polsce komercyjnych kolekcji sztuki i opowiedzieć o jej powstaniu. Ekspozycja „Sztuka to wartość”, którą można oglądać do 30 czerwca, jest efektem wieloletniej współpracy PKO Banku Polskiego z Muzeum Narodowym w Warszawie. Na wystawie zaprezentowano ponad 30 prac ze zbioru ponad 70 dzieł polskich artystów współczesnych z kolekcji PKO Banku Polskiego. Wśród nich znajdują się obrazy i rzeźby takich twórców jak Stefan Gierowski, Krzysztof Bednarski, Tomasz Ciecierski, Edward Dwurnik, Marek Chlanda, Zofia Kulik czy Zbigniew Makowski. Jako ważny mecenas sztuki, PKO Bank Polski promuje również działania młodych artystów. Organizuje plenery malarskie, rzeźbiarskie i fotograficzne dla studentów akademii sztuk pięknych z całej Polski, a następnie przygotowuje wystawy poplenerowe w siedzibie Centrali Banku.

Bank z kupionymi obrazami postąpił jak klient zakładający długoletnią lokatę. Pamiętajmy jednak, że wpłacony w 1998 r. milion złotych na lokatę bankową, dzięki tak lubianemu przez doradców finansowych mechanizmowi procentu składanego, urósłby w ciągu 20 lat do kwoty ok. trzech milionów, uwzględniając zmienne oprocentowanie lokat oraz opodatkowanie dochodów kapitałowych, które w naszym systemie pojawiło się w 2002 r. Wartość zakupionych obrazów także wzrosła, przynajmniej tych kilku najlepszych. Nie znając ich pełnego wykazu, trudno się wypowiedzieć tak precyzyjnie, jak można to zrobić w przypadku lokaty.

Gdyby tego zakupu bank dokonał za pośrednictwem profesjonalnego podmiotu specjalizującego się w obrocie dziełami sztuki, to wartość tych prac byłaby dzisiaj znacznie wyższa. Dlaczego? Ponieważ jawność zlecenia oraz przyjętego z udziałem zespołu ekspertów programu, publikacja wykazu zakupionych dzieł, zabiegi medialne oraz przedsięwzięcia wystawiennicze zapewniłyby znacznie większy wzrost ich wartości.

Wartość

Wystawa potrwa do 30 czerwca i po tym terminie elementy dekoracji Centrali Banku PKO BP S.A. powrócą na swoje miejsca, tj. na ścianę lub do magazynu. Z tego artystycznego wydarzenia pozostaną nam jednak trwałe wartości.

Przede wszystkim oczekuję, że poznamy kompletną listę dzieł zakupionych w 1998 roku. Nie chodzi o to, aby oceniać dzisiejszą rzeczywistą wartość tego zbioru lub weryfikować zasadność któregoś z zakupów, ale aby możliwe było ich wypożyczanie. Wartość artystyczna i historyczna niektórych z nich nie podlega dyskusji.

W jakiś czas po uroczystym wernisażu wystawy, w opisach poszczególnych prac pojawiły się kody QR. Zwiedzający posiadający w swoim telefonie odpowiednie oprogramowanie, dostęp do internetu oraz umiejętność wykorzystania tych kodów, mogą zapoznać się z krótkimi spotami filmowymi. To bardzo pomocne dla zwiedzających komentarze, praktycznie do każdego eksponatu wystawy.

Równolegle do prac nad wystawą powstała seria filmów z nią związanych. Są to już dłuższe, kilkunastominutowe filmy zawierające wywiady z artystami lub komentarz (Andy Rottenberg oraz Zbigniewa Libery, znanego polskiego artysty, autora instalacji, fotografika i performera).

Wymienione wartości pozostaną, nawet jeżeli złotodajny kanion się zawali. Prawdziwa sztuka pozostaje w nas na zawsze.


* Cytat pochodzi z tekstu autorstwa Lidii Stefanowskiej, Dyrektor Zbiorów Bankowych w PKO Banku Polskim, opublikowanego w folderze towarzyszącemu wystawie.
fot. od góry:
1. Wystawa „Sztuka to wartość. Z kolekcji PKO Banku Polskiego”, fot. Marzena Hmielewicz
2. Jan Tarasin, Narodziny przedmiotów II, 1997, 130×180 cm, olej na płótnie, fot. Adam Gut
3. Łukasz Korolkiewicz, Pod wzgórzem, 1991, 136×200 cm, olej na płótnie, fot. Adam Gut
4. Jarosław Modzelewski, Cień kolegi, 1995, 200×240 cm, olej na płótnie, fot. Adam Gut
5. Stefan Gierowski, DC XIII, 1990, 130×100 cm, olej na płótnie, fot. Adam Gut
„Nasze Czasopismo” nr 06-07-08/2019