Społeczeństwo

WRZEŚNIOWY BEZRUCH SZKOLNY

Reforma wprowadzona, uczniowie upchnięci po szkołach, podręczniki kupione, plany lekcji ułożone, trzeba się tylko dostosować i przetrwać. Jest na to cały wrzesień. Może nie będzie tak źle jak straszyli, w końcu jakąś szkołę trzeba skończyć.

Anna Schwerin

System nas pokonał. Był doskonale przygotowany do wdrożenia reformy. Przewidywał na kilka ruchów do przodu reakcje nauczycieli, rodziców i uczniów. Perfekcyjnie wykorzystał tradycyjną wzajemną niechęć tych grup do siebie. Bagatelizował zauważane problemy, metodycznie rozniecając strach, złość i agresję.

W dodatku wiedział, że owładnięci silnymi, indywidualnymi emocjami związanymi z potencjalną krzywdą naszych dzieci, nie usłyszymy prawdy o nadrzędnym celu reformy, mimo że system ustami minister edukacji Anny Zalewskiej cały czas to powtarzał.

Daliśmy się zmanipulować, bo pod rządową mantrę (wszystko dokładnie policzone, uczniowie nie odczują zmiany, likwidacja gimnazjum to dobry krok, a samorządy mają czas, aby się przygotować) podłożyliśmy nie te dane.

System wykorzystał również fakt, że edukacja w zasadzie nigdy nie była oczkiem w głowie społeczeństwa. Do szkoły „się chodzi”, wybiera kolejną, zdaje maturę i albo studia, albo praca. W rozmowach przewijają się głównie osiągnięcia dzieci, kłopoty z nauczycielami, wystarczająca lub też nie liczba poszczególnych godzin przedmiotów. Nie dyskutujemy o obowiązującej podstawie programowej, czyli o tym, czego szkoła zobowiązuje się nauczyć nasze dzieci.

Sukces gimnazjów

Na szczęście w ciszy i bez emocji powstawał „Raport o skutkach wprowadzanej obecnie przez władze reformy oświaty i propozycji przyszłego systemu edukacji”, który został przygotowany i zaprezentowany podczas Święta Wolności i Solidarności (Gdańsk, 1- 4 czerwca 2019 r.) przez zespół redagujący portal „NIE dla chaosu w szkole”.

Autorki raportu w sposób skondensowany omawiają reformę edukacji rządu Jerzego Buzka z lat 1998–1999 (trzystopniowy system edukacji: szkoła podstawowa – gimnazjum – liceum/technikum) i porównują ją z wprowadzanymi obecnie zmianami. Okazuje się, że reforma z lat 90. wypadła bardzo pozytywnie w międzynarodowych badaniach prowadzonych i koordynowanych przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w ramach programu PISA (Programme for International Student Assessment). Badanie to polega na ocenie umiejętności uczniów z różnych krajów, którzy ukończyli 15 lat, czyli są u progu dorosłości. Na tej podstawie naukowcy udoskonalają systemy edukacji.

Wyniki z ostatnich lat wskazały, że polscy 15-latkowie (w stosunku do uczniów z innych państw) znacznie poprawili swoje umiejętności oraz że w Polsce nastąpił szybszy niż w innych krajach europejskich proces niwelowania różnic w umiejętnościach między uczniami dobrymi a najsłabszymi.

Autorki raportu wskazują też, że „awans Polski w badaniach PISA eksperci łączą z coraz lepszym funkcjonowaniem 9-letniego kształcenia ogólnego podzielonego na dwa etapy, z wyodrębnieniem gimnazjum, tj. szkoły dobrze wyposażonej, z kadrą o wysokich kwalifikacjach, nauczającą z użyciem nowocześniejszych metod.” O patologii, podobno obecnej w gimnazjach, nie znajdziemy tu ani słowa.

Ideologiczna ośmiolatka

Tymczasem w założeniach reformy z 2016 r. „program ośmioletniej szkoły podstawowej otrzymał przede wszystkim cel ideologiczny, określony jako kształtowanie postawy patriotycznej. Zadaniem szkoły stało się wzmocnienie poczucia tożsamości narodowej, przywiązania do historii i tradycji.”

W nowej podstawie programowej zabrakło rozróżnienia pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem i szowinizmem, pominięto też zagadnienia szacunku i otwartości wobec osób i grup o odmiennej identyfikacji etnicznej, narodowej, religijnej, kulturowej oraz na przeciwdziałanie wszelkim formom rasizmu, antysemityzmu, ksenofobii.

Oto przykłady nowych założeń nauczania ujęte w raporcie:

Język polski: uczeń klas IV – VIII z pomocą starannego doboru lektur szkolnych powinien rozwijać poczucie tożsamości narodowej i szacunek dla tradycji. Jednocześnie nauczyciele utracili prawo do wyboru lektur, do dostosowania toku nauczania do możliwości i potrzeb uczniów, a także do wprowadzania własnych koncepcji dydaktycznych.

Historia: Uczeń ma znać ważne wydarzenia z dziejów narodu polskiego, ich znaczenie, a także wyrażać wobec nich szacunek, zwłaszcza poprzez dokonania wybitnych postaci historycznych, poznać symbole narodowe, państwowe i religijne.

Geografia: „Ważne zadanie geografii szkolnej kształtującej postawy patriotyczne i poczucie dumy z bycia Polakiem powinno być realizowane za pomocą działań dydaktycznych służących zdobyciu rzetelnej wiedzy na temat dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego Polski oraz jej miejsca w Europie i świecie.”

Wiedza o społeczeństwie: powinna skoncentrować się na następujących tematach: co oznacza być Polakiem, co łączy człowieka z ojczyzną – Polską, czym różni się obywatelstwo od narodowości, w czym powinna przejawiać się postawa patriotyczna młodego i dorosłego człowieka.

Szkoła przeciwko lewactwu

Z analizy treści podstawy programowej zatem jasno wynika, że jej celem jest ukształtowanie nowego, indoktrynowanego od najmłodszych lat Polaka. Przesadzam? Ideę reformy jasno wyłożył w artykule „Subkultura elit” profesor Andrzej Waśko, specjalista w zakresie polityki oświatowej i doradca Prezydenta RP (portal.arcana.pl, nr 126): „Polacy o wykształceniu podstawowym i zawodowym okazali się silniejszym elementem społecznym niż cała wielka rzesza magistrów. Ci, którzy nie studiowali, nie mieli bowiem okazji zarazić się tak głęboko post-marksistowskim wartościowaniem i modnymi sloganami nowej lewicy. Ponieważ ostoją tego typu myślenia po latach PRL-u pozostały uniwersytety i środowiska opiniotwórcze, wychowankowie tych środowisk i ich satelici przesiąkli fałszywą ideologią w znacznie większym stopniu niż tak zwani ludzie prości.”

Jakże inaczej brzmią w kontekście powyższych słów zapewnienia byłej minister edukacji, że wszystko zostało zaplanowane i reforma się udała. Jestem przekonana, że Anna Zalewska, która była twarzą zmian w szkole, doskonale od początku wiedziała, że nie poniesie żadnych konsekwencji i że czeka ją intratna posada w Brukseli. W tym tkwiła tajemnica jej niewzruszonej postawy wbrew rzeczywistości.

Tymczasem wiemy już, że wprowadzona reforma pogłębi rozwarstwienia społeczeństwa pod względem otrzymanego wykształcenia, obniży poziom ogólnego wykształcenia Polaków, zagraża wzrostem postaw nacjonalistycznych i ksenofobicznych młodego pokolenia. Czy na końcu tej drogi czeka nas nowy Polak – bohater filmików portalu Matura To Bzdura.TV? A może nauczeni gorzkim doświadczeniem zaczniemy poważnie traktować edukację dzieci i młodzieży w naszym kraju?

Raport, artykuły i inne materiały dotyczące reformy edukacji dostępne są na stronie https://niedlachaosuwszkole.pl


fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 09/2019