Historia

PRZECIEŻ TO JUŻ BYŁO!

Gdy po przewrocie majowym skupieni w BBRW zwolennicy marszałka Piłsudskiego przejmowali w Polsce rządy, stosowali metody, które dziś wydają się dziwnie znajome. Warto bliżej przyjrzeć się wydarzeniom sprzed 90 lat.

Maria Klawe-Mazurowa

4 marca 1928 r., w niespełna dwa lata po przewrocie majowym, który doprowadził do zmiany prezydenta RP, nowelizacji konstytucji i odsunięcia od władzy rządów chadecko-ludowych, odbyły się wybory do parlamentu drugiej kadencji. Wystartowały do nich, tak jak w 1922 r., liczne, wzajemnie się zwalczające partie, od skrajnie prawicowych po komunistyczną lewicę. Na ich tle wyróżniał się Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, który nie zgłaszał konkretnego programu politycznego, a jedynie postulował odnowę moralną państwa i ograniczanie tzw. partyjniactwa. Silnym narzędziem wprowadzania tych postulatów miał być solidaryzm społeczny i oddanie władzy w ręce Józefa Piłsudskiego, czemu miała w przyszłości służyć zmiana konstytucji.

Mimo że sytuacja gospodarcza w kraju, po niedawnym kryzysie, zaczęła się poprawiać jeszcze przed wyborami, BBWR głosił hasła sanacji – uzdrowienia państwa, które według niego było w ruinie, nękane korupcją i malwersacjami partii zasiadających w parlamencie. Przeznaczając ogromne fundusze na akcję propagandową, wojewodowie i starostowie, mimo że było to sprzeczne z prawem, organizowali na swoich terenach spotkania przedwyborcze z kandydatami BBWR.

Społeczeństwo, zmęczone kryzysem i przestraszone sytuacją polityczną, masowo wzięło udział w wyborach – głosowało prawie 80 proc. uprawnionych. BBWR zdobył najwięcej mandatów, ale do większości było daleko. Zaowocowało to niepowodzeniem już w trakcie pierwszych obrad. Na marszałka Sejmu został wybrany Ignacy Daszyński, były premier i przywódca socjalistów, a nie kandydat Piłsudskiego Kazimierz Bartel. Wpływ na taki wynik miało pojawienie się w Sejmie policji. Posłów komunistycznych, którzy zakłócali przemówienie inaugurującego obrady Piłsudskiego, brutalnie usunięto z sali. Lewica, a zwłaszcza PPS, z której wyszedł Piłsudski, była wprawdzie skłonna go popierać, ale nie zamierzała we wszystkim mu ulegać.

Ten opór sprawił, że ludzie związani z Piłsudskim zaczęli od środka rozsadzać partie lewicowe. Metodami znanymi nam ze współczesnego życia politycznego obóz „belwederski” przyciągnął do siebie wielu posłów ugrupowań lewicowych. Był to cios uderzający w opozycję, ale paradoksalnie również w obóz rządzący. Perfidne działanie piłsudczyków doprowadziło bowiem do zbliżenia partii z lewej strony, które zaczęły porozumiewać się przed głosowaniami.

Jesienią 1928 r. okazało się, że rząd, mający dbać o poprawę moralności w życiu politycznym, nie jest bez skazy. Minister skarbu Gabriel Czechowicz przekazał z nadwyżki budżetowej, bez zgody i wiedzy parlamentu, 8 mln złotych na fundusz wyborczy BBWR. W listopadzie 1928 r. Stronnictwo Narodowe złożyło w sejmie wniosek o wyjaśnienie nadużyć finansowych. Z powodu braku reakcji rządu partie lewicowe wystąpiły w lutym 1929 r. o postawienie Czechowicza przed Trybunałem Stanu. Rząd starał się to uniemożliwić – posuwał się do łamania konstytucji, tak interpretując jej zapisy, aby uzasadnić swoje działania zgodnością z ustawą zasadniczą. Również głosowania w komisjach sejmowych były tak ustawione, aby ich wynik był zgodny z wolą rządu. Ostatecznie decyzję przegłosowano, jednak Trybunał nie wydał wyroku, odsyłając z powrotem sprawę do sejmu „do dokładniejszego zbadania”.

Sprawa Czechowicza nie była jedyną. Niedługo po niej pojawiły się w prasie informacje o tajnym funduszu dyspozycyjnym ministra poczt i telegrafów Bogusława Miedzińskiego, z których to pieniędzy finansowano organizacje kombatanckie legionistów. Latem prasa zamieściła relacje z wyjazdu premiera Kazimierza Świtalskiego, spędzającego na koszt podatników urlop w Biarritz, najmodniejszej i chyba najdroższej miejscowości wakacyjnej w Europie.

Łamanie prawa, naginanie konstytucji, odraczanie i zawieszanie posiedzeń sejmu, kupowanie albo zastraszanie posłów opozycji, narzucanie zarządów komisarycznych instytucjom samorządowym, eliminowanie przedstawicieli opozycji z zarządów spółek sprawiło, że 14 września 1929 r. partie opozycyjne podjęły decyzję o zawiązaniu wspólnego bloku centrolewicowego (Centrolew). Następnym krokiem mającym ukrócić samowolę piłsudczyków było zgłoszenie wotum nieufności dla rządu. Powołany nowy rząd podał się jednak do dymisji już w marcu 1930 r. Kolejnym premierem został zaufany Piłsudskiego Walery Sławek. Miał opanować opozycję, ale działania Centrolewu wyszły już poza ramy parlamentu.

Nowa koalicja zorganizowała 20 czerwca 1930 r. w Krakowie Kongres Obrony Praw i Wolności Ludu. Po kongresie odbył się masowy wiec na Rynku Kleparskim, podczas którego uchwalono rezolucję zapowiadającą usunięcie dyktatury Piłsudskiego. Na 14 września zwołano do Warszawy wielki ogólnopolski wiec protestacyjny.

Oprócz kwestii politycznych istotne znaczenie miała też gwałtownie pogarszająca się sytuacja ekonomiczna. W 1930 r. zaczął do Polski docierać kryzys ogólnoświatowy. Wycofanie się zagranicznego kapitału, spadek produkcji, obniżka cen zboża, a potem również innych produktów rolnych zaowocowały szybką pauperyzacją mieszkańców wsi, a w konsekwencji również miast. Zmniejszenie popytu na produkty przemysłowe, zamykanie przedsiębiorstw i co za tym idzie gwałtowny wzrost bezrobocia, to były czynniki, które dodatkowo wzmacniały opozycję partii lewicowych i centrowych wobec rządu. Ten jednak wydawał się bardziej przejmować kwestiami politycznymi niż gospodarką i poziomem życia społeczeństwa.

W obliczu tak zdecydowanego wystąpienia opozycji Piłsudski osobiście objął funkcję premiera, a prezydent Mościcki rozwiązał parlament, zapowiadając przedterminowe wybory na 16 (sejm) i 23 (senat) listopada. Znienawidzona przez Piłsudskiego „sejmokracja” przestała istnieć. Byli posłowie, pozbawieni immunitetów, stali się bezbronni wobec sprawujących władzę.

W nocy z 9 na 10 września czołowi działacze partii opozycyjnych oraz osoby, które szczególnie negatywnie wypowiadały się publicznie o Piłsudskim, zostały aresztowane. Aresztowania odbyły się na polecenie ministra spraw wewnętrznych, a nie sądu. Wszystkich przewieziono do twierdzy w Brześciu. Dopiero po wyborach, ponad rok później, zostali postawieni przed sądem, oskarżeni o chęć obalenia legalnego rządu i otrzymali wyroki od 1 do 3 lat więzienia. Część udała się na emigrację.

Usunięcie potencjalnych kandydatów partii opozycyjnych do parlamentu, rozpętana w prasie nagonka pełna insynuacji i niepotwierdzonych oskarżeń pod adresem przeciwników oraz ostra akcja propagandowa i niepewność jutra wywołana kryzysem gospodarczym zaowocowały zwycięstwem w wyborach bloku rządowego. Wprawdzie otrzymał nieznacznie mniej niż 50 proc. głosów, ale przełożyło się to na ponad 50 proc. mandatów. Droga do ostatecznej zmiany prawa i pełnej władzy została otwarta.

Czy czegoś to wszystko nie przypomina?


Czy wiesz ??? – fragment ulotki z 1928 r. wydanej przez BBWR, fot. polona.pl
„Nasze Czasopismo” nr 09/2019