Historia

CMENTARZ POWSTAŃCZY NA WOLI – NIECH PRZYCHODZI TU CAŁA WARSZAWA

Kotwica na koszulkach, a nawet na męskich slipach, powstańcze symbole na kijach bejsbolowych czy tatuażach – jak na taki „patriotyzm” patrzy strażniczka największego cmentarza powstańczego
Wanda Traczyk-Stawska, ps. „Pączek”?

Anna Dysińska

Część prochów zebrano wśród spalonych domostw, ze zniszczonych skwerów, z likwidowanych szpitali, w których razem z rannymi żołnierzami zabito pacjentów, lekarzy i pielęgniarki. Prochy dziewczyn i chłopców z AK zebrane z palonych piwnic wymieszane były ze szczątkami chroniących się tam cywilów.

– Na wolskim cmentarzu leży 13-letni chłopak, który został sam w domu, gdy wybuchło powstanie – opowiada strażniczka pamięci. – Kiedy Niemcy zgarniali ludzi z Marszałkowskiej, żeby ich rozstrzelać, zabrali i jego. W ostatniej chwili dziecko wyjęło z klatki kanarka i trzymało go, gdy Niemcy dokonywali egzekucji, a potem palili ciała. Pochowano tu tego chłopca i jego kanarka oraz 12 ton prochów warszawiaków.

Wiele lat o tę zbiorową braterską mogiłę dla swoich koleżanek i kolegów walczyła plutonowa Wanda Traczyk-Stawska, ps. „Pączek”. – W 1947 r. od swojego dowódcy dostałam rozkaz, że mam odnaleźć ich szczątki i godnie pochować – mówi drobna kobieta, która przeszła szlak bojowy Śródmieście Północ – Powiśle – Śródmieście Południe, a po Powstaniu przez trzy stalagi. – Moi towarzysze byli pierwotnie pochowani na trawnikach, obok barykad, na dziedzińcach kamienic, gdzie się tylko dało. – Miałam odnaleźć ich i spowodować, by odzyskali nazwiska oraz miejsca godne ich walki i cierpienia – dodaje. – Stworzono tę nekropolię, ale przez wiele lat była zapomniana. Dopiero kiedyśmy odzyskali niepodległość w 1989 r., zaczęło się coś zmieniać.

Cmentarz parafialny na Woli założono w 1854 roku, ale w latach 60. ub. wieku nastąpiło jego znaczące powiększenie i wyodrębnienie Cmentarza Powstańców Warszawy. Spoczywają tu prochy ok. 100 tys. osób – członków Armii Krajowej i innych formacji, którzy oddali życie podczas Powstania Warszawskiego, zamordowanych mieszkańców Warszawy, a także 3,5 tys. żołnierzy Wojska Polskiego poległych w obronie stolicy w 1939 r.

Wanda Traczyk-Stawska przypomina, że 2 października, w rocznicę kapitulacji powstania, obchodzony jest Dzień Pamięci o Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy. – To ludność była bohaterami, my byliśmy tylko ich wojskiem, to ludność cywilna zdecydowała o Powstaniu – dodaje. Tłumaczy, że podczas okupacji matki widziały swoje dzieci idące na zbiórki i szkolenia najpierw ZWZ, a potem AK, AL czy innych formacji. – To matki nasze przez pięć lat drżały, że gdzieś idziemy, bo przecież wiedziały o konspiracji. To matki, gdy ludność cywilna została przez władze niemieckie wezwana do kopania umocnień, zrozumiały, że dojdzie do boju między Niemcami a Rosjanami i że ze stolicy nie zostanie kamień na kamieniu. To one pozwoliły na nam wyjść pierwszego sierpnia, by walczyć.


Cmentarz Powstańców Warszawy, fot. Katarzyna Pierzchała
„Nasze Czasopismo” nr 09/2019