Społeczeństwo

HISTORIA ŻYJE W DOMU POWSTAŃCA

Na warszawskiej Woli przy ulicy Nowolipie 22, ukryty w cieniu starych drzew, znajduje się Dom Wsparcia dla Powstańców Warszawskich. Można tu spotkać uczestników tragicznych wydarzeń z sierpnia i września 1944 r.

Ewa Krawczyk-Dębiec

Przed powstaniem Domu żyjący jeszcze żołnierze Powstania Warszawskiego nie mieli miejsca, w którym mogliby się codziennie spotykać. Miało ono powstać w zabytkowym budynku fabrycznym przy ul. Hrubieszowskiej, ale jego remont pod nadzorem konserwatora bardzo się przedłużał i zabierał czas, którego powstańcy nie mają. Wykorzystując trochę przedwyborczą gorączkę, działacze Towarzystwa Przyjaciół Warszawy oraz prezes Stowarzyszenia Monopol Warszawski wynegocjowali z władzami miasta obecną lokalizację. Dom otworzył swoje podwoje 30 września 2018 r.

W bazie Muzeum Powstania Warszawskiego zarejestrowanych jest ok. dwóch tysięcy żyjących na całym świecie powstańców, ale ustawa o ochronie danych osobowych nie pozwala na ich udostępnienie. Poinformowanie powstańców o Domu nie było więc łatwe. Pomogło współpracujące z nimi Towarzystwo Przyjaciół Warszawy, niekiedy wnuk powstańca znalazł informację w Internecie i zachęcił go do przyjścia. Jednak najwięcej osób zgłosiło się, kiedy Urząd Miasta wysyłał powstańcom karty taksówkowe na przejazdy wraz z kontaktem na Nowolipie 22. Wówczas ruszyła „poczta pantoflowa”. Obecnie Dom ma kontakty do 94 powstańców mieszkających w Warszawie.

Dzień w Domu Powstańca

Dom czynny jest codziennie od poniedziałku do piątku w godzinach od 10 do 18. Ci, którzy nie są w stanie przyjść samodzielnie, mogą skorzystać ze specjalnego samochodu. Kierowca zabiera podopiecznego z mieszkania, dowozi na miejsce, a po skończonym dniu odwozi. Ze względu na warunki lokalowe w Domu może przebywać jednocześnie 30 powstańców. Nie ma możliwości sprawowania opieki w mieszkaniu podopiecznego ale w razie pilnej potrzeby czy choroby pracownicy Domu odwiedzą go, zaniosą obiad czy dodadzą otuchy w szpitalu.

Otwarcie Domu poprzedziły szerokie konsultacje, jakie potrzeby powinien on zaspokajać. Większość oczekiwań udało się zrealizować, w miarę możliwości technicznych. Powstał mały gabinet zabiegowy, w którym można udzielić pomocy w razie pogorszenia samopoczucia lub wykonać drobny zabieg. Jest też drugi gabinet, w którym codziennie prowadzona jest rehabilitacja i gimnastyka ogólna. Co ważne, fizjoterapeutki same dobierają ćwiczenia, powstańcy nie muszą mieć specjalnych zaleceń lekarskich. Dla powstańców to jedna z ważniejszych rzeczy, jakie dzieją się w ośrodku. Zdarzało się, że osoby, które przychodziły o kulach, po trzech tygodniach zapominały zabierać je do domu.

Nie udało się na razie zorganizować systemowego dostępu do lekarza pierwszego kontaktu, bo wymagałoby to oddzielnego pomieszczenia na gabinet i umowy z zakładem podstawowej opieki zdrowotnej. Rekompensuje to oferowana przez Dom możliwość konsultacji z lekarzem geriatrą, do którego Powstaniec może zgłosić się w razie potrzeby. W drobnym zakresie, ze względu na ograniczenia lokalowe, realizowane są usługi kosmetyczne i fryzjerskie. Podopieczni bardzo chętnie z nich korzystają.

Wspólny posiłek

Dom Powstańca zapewnia ciepły posiłek dostarczany przez firmę zewnętrzną, nie ma bowiem własnej kuchni. Chęć skorzystania z obiadu trzeba jednak zgłosić dzień wcześniej. Powstańcy lubią tutaj jeść, jest to dla nich duże odciążenie – nie trzeba iść po zakupy, nieść ich do mieszkania i stać przy kuchni, szczególnie gdy ktoś mieszka sam.

Posiłek podawany jest w głównej sali, służącej też do spotkań i przyjmowania gości. Początkowo był ustawiany na środku duży, ciężki stół, ale kilka mniejszych okazało się lepszym rozwiązaniem. Najczęściej skład każdego stolika jest już stały, każdy ma swoje upodobania i osoby, z którymi najchętniej przebywa. Co do zasady nie porusza się spraw dotyczących religii i polityki. Przynajmniej oficjalnie, bo w małych grupkach niekiedy rozmawia się i o tym.

Podopieczni Domu lubią wspominać, doskonale pamiętają to, co działo się w przeszłości, szczególnie wyraźne są dla nich obrazy z Powstania Warszawskiego. Obserwują też bieżące wydarzenia, choć nie zawsze je komentują. Tak było w listopadzie po Marszu Niepodległości – nie było wówczas słychać rozmów na ten temat, ale może dlatego, że za mało jeszcze się znali i nie chcieli poruszać kontrowersyjnych tematów. Czuć jednak, że taki sposób świętowania, z racami, nie znajduje ich uznania.

Spotkania z historią

W Domu odbywają się cykliczne spotkania, na których powstańcy opowiadają o swoich losach. To czas, kiedy historia jednego człowieka pokazuje dzieje Warszawy i jej mieszkańców. Są one pomysłem przewodników związanych ze Stowarzyszeniem Monopol Warszawski. Każde spotkanie poświęcone jest jednemu z powstańców. Opowieść, ubarwiona wyświetlanymi zdjęciami z prywatnych archiwów, pokazuje losy jej bohatera od narodzin, poprzez okres wojny, aż do teraźniejszości. Poznajemy rodziców powstańca, jego małżonka i dzieci, wykształcenie oraz osiągnięcia zawodowe.

Opowiadają też o trudnych chwilach. Dla jednego z bohaterów najgorsza była ta, kiedy po stłumieniu powstania trafił w ręce Anglików. Kazali mu umyć się, zabrali powstańczy mundur i dali do przebrania niemiecki i w takim ubraniu wysłali do obozu, gdzie spotkał ojca. Nigdy nie zapomni jego przerażonego wzroku, kiedy ujrzał syna w mundurze wroga. Po obozie znalazł się w Holandii. Chciał wracać do kraju, ale usłyszał, że tam Niemcy i Rosjanie wymordowali elity i musi zostać, żeby zdobyć wykształcenie. Tylko w taki sposób pomoże Polsce.

Ten powstaniec ma na swoim koncie wiele patentów. Pracując w czasach PRL na uczelni, rekomendował swoich studentów na wyjazdy zagraniczne, pod warunkiem jednak, że wrócą. Przez te wszystkie lata tylko jeden został za granicą, ale tylko dlatego, że poznał tam miłość swego życia. Ta historia bardzo poruszyła siedzących na sali młodych wolontariuszy.

Goście, wolontariusze i ludzie dobrej woli

Do Domu Powstańca często przychodzą goście – uczniowie ze szkół, całe klasy wraz z wychowawcami, ale i osoby znane z pierwszych stron gazet, między innymi Janusz Gajos i Krzysztof Zanussi. Z gospodarską wizytą byli też prezydenci Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz i Rafał Trzaskowski.

Do Domu Powstańca można przyjść i pomóc albo zostać wolontariuszem. Może nim zostać każda osoba, która ukończyła 13 lat. Można też zaspokoić jakąś konkretną potrzebę – tak było z klimatyzacją. W upalne dni budynek szybko się nagrzewa. Gdy jeden z odwiedzających poczuł ten nieznośny upał, szybko zorganizował zrzutkę na zakup i montaż klimatyzacji. I teraz w gorące dni powstańcy wolą spędzać czas tu niż we własnych mieszkaniach.

Każdy chętny do pomocy lub wolontariatu może przyjść do Domu lub zadzwonić na numer telefonu podany na jego stronie internetowej: www.monopolpraski.pl/www/dom-wsparcia-dla-powstancow-warszawskich/.


fot. od góry:
1. Dom Wsparcia dla Powstańców Warszawskich, fot. Ewa Krawczyk-Dębiec
2. Spotkanie z Żołnierzem Powstania Warszawskiego Andrzejem Pląskowskim ps. Andrzej II, fot. Ewa Krawczyk-Dębiec
3. Środek transportu dla Powstańców, fot. Ewa Krawczyk-Dębiec
„Nasze Czasopismo” nr 09/2019