Społeczeństwo

ILE OBYWATELA W BUDŻECIE OBYWATELSKIM?

Budżet obywatelski to możliwość decydowania przez mieszkańców, na co zostanie przeznaczona pewna część środków z budżetu miasta lub gminy. W Warszawie w 2019 r. mieli do dyspozycji ponad 64 mln złotych. To kwota, dzięki której warszawiacy mogli zmieniać swoje otoczenie.

Elżbieta Szymańska*

Kiedy w 2014 r. włodarze Warszawy ogłosili wdrożenie budżetu obywatelskiego, zwanego pierwotnie partycypacyjnym, mieszkańcy zgłosili ponad 2200 projektów, a w wyborze tych do realizacji uczestniczyło 167 tys. warszawiaków. Co się wydarzyło przez cztery lata, że w 2018 r. głosowało już tylko 89 tys. spośród 1,8 mln mieszkańców? Trwająca w Warszawie dyskusja o spadającym zainteresowaniu budżetem obywatelskim odnosi się do konkretnych danych. Według Raportów Ewaluacji Budżetu Obywatelskiego dla Warszawy, odnotowano mniej składanych projektów (2782 w 2017 roku i 2400 w 2018 roku) oraz spadek liczby głosujących (ponad 172.000 w 2016 i 89.000 w 2018 roku.

Nie poinformowani, mniej zaangażowani

Moi sąsiedzi i znajomi lubią swoje osiedla, powstające na nich place zabaw, siłownie plenerowe, kino letnie w parku, nowe trasy rowerowe, możliwość wypożyczenia z biblioteki publicznej jednej z setek nowych książek. Ważne jest dla nich, jak wygląda okolica osiedla i poprawiający się komfort życia. Niewielu z nich jednak wie, że te i wiele innych rzeczy powstało dzięki projektom z budżetu obywatelskiego. Nie wiedzieli, że poświęcenie kilku minut na głosowanie może spowodować, że będzie wyremontowany chodnik, zorganizowane zajęcia dodatkowe dla dzieci lub babci, możliwość oglądania gwiazd przez lunetę czy nowy skatepark. Dlaczego? Nie byli zaangażowani, bo nie byli poinformowani. Informacje o budżecie płynące z Urzędu Miasta wydają się niewystarczające, by upowszechniać ideę obywatelskiej aktywności, pokazywać korzyści dla mieszkańców, podkreślać rolę tych, którzy wzięli udział w konkretnej edycji budżetu obywatelskiego.

Informacja znajdzie obywatela

Informacja o budżecie powinna być wyrazista, jasna, precyzyjna, zrozumiała i, co chyba najważniejsze, dostępna w różnych środkach przekazu. Co najmniej tyle samzo mieszkańców korzysta z mediów społecznościowych, co z komunikacji miejskiej. Mieszkańcy są zainteresowani budżetem i projektami. Chcą poznać projekty, pomysły, koncepcje dotyczące ich osiedla, całej dzielnicy, z podziałem na ich rodzaj (mała architektura, zdrowie, kultura). I będą jeszcze bardziej zainteresowani, jeśli dostęp do informacji będzie łatwy, a przekaz czytelny i zrozumiały.

Jeszcze lepiej jest, gdy informacja znajdzie obywatela. Właściwa komunikacja i angażujący przekaz wywołają przychylne zainteresowanie i wzbudzą chęć dokładniejszego poznania idei budżetu i samych projektów. Skutecznie udostępniana informacja o zrealizowanych projektach nie tylko zwiększy wiedzę o skali realizowanych inwestycji, ale przede wszystkim o wpływie mieszkańców na ich otoczenie.

Brakuje mi również rzetelnej informacji o projektach niezrealizowanych. Projekty, według uchwały, powinny być zrealizowane w ciągu roku. Jednak nie zawsze są i to nie ze złej woli urzędników. Czasami procedury trwają zbyt długo, a czasem po prostu brak ofert wykonawców. Autorzy projektów tego nie wiedzą, a powinni. Wyjaśnienie sytuacji w postępie prac ułatwi zrozumienie pracy urzędników i funkcjonowania samorządu. Urzędy uniknęłyby również zarzutów o łamanie zasad budżetu.

Mieszkańcy chcą brać aktywny udział w kształtowaniu swoich „małych ojczyzn” lepszymi, ciekawszymi i bardziej przyjaznymi. Wiedzą, czego potrzebują dla siebie i swojej okolicy. Dużą niefrasobliwością byłoby zaprzepaszczenie tej szansy współpracy urzędu z mieszkańcami i uczenia się od siebie nawzajem, jaką daje idea budżetu obywatelskiego.


*Autorka tekstu jest członkinią Rady ds. Budżetu Obywatelskiego w Warszawie, jak również autorką kilkunastu projektów.
fot. Elżbieta Szymańska
„Nasze Czasopismo” nr 09/2019