Kultura

DZIEDZIŃCE, PODWÓRKA, OGRODY, PIWNICE I PIECZARY KULTURY

Współczesne media i technologie pozwalają na uczestnictwo w kulturze bez względu na położenie geograficzne i status materialny. Jednocześnie pojawiły się nowe bariery. Swoje źródło mają w zmianach obyczajów i zanikającej roli wychowania domowego.

Jerzy Cichowicz

Mogę powiedzieć, że piszę ten felieton w odpowiedzi na konkretne społeczne zapotrzebowanie. Jeden z moich młodych współpracowników zagadnął mnie w wolnej chwili, powołując się na mój wiek oraz prawdopodobieństwo, że mogę znać i pamiętać zasady rządzące tradycyjną elegancją. Zapytał mnie o krój koszul noszonych wraz z muszką.

Lubię takie wyzwania, ponieważ znam osobiście autorytety w tej dziedzinie i niejedno od nich, często w formie porady lub delikatnej podpowiedzi, usłyszałem. Ponadto mój dziadek był wiolonczelistą i ubierając się na koncert w orkiestrowy uniform, był dla mnie egzemplifikacją najbardziej restrykcyjnego dress codu, jakim jest tzw. white tie. Te osobiste doświadczenia sprawiły, że dość swobodnie poruszam się w obszarze poprawności obyczajowej i bardziej lub mniej egzekwowanej tradycji.

Spektakl pt.: „Somente” portugalskiego teatru ulicznych szczudlarzy (Teatro SO). Dzięki uprzejmości Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku,
Fot. Jan Gaworski

W trakcie rozmowy okazało się, że obszar niewiedzy mojego kolegi jest znacznie szerszy i dotyczy wielu fundamentalnych zagadnień związanych z uczestnictwem w kulturze. Zapytał wprost: Czy i na jakich zasadach taki zwykły człowiek jak ja może wejść do Filharmonii Narodowej?

Nigdy nie był w środku tego budynku, a zakup odpowiedniego stroju był jego pierwszym krokiem na drodze do realizacji marzenia. Zapragnął pójść po raz pierwszy w swoim życiu na koncert muzyki poważnej. Po zakończeniu swojej edukacji wyjechał na pewien czas do Londynu, aby lepiej poznać język angielski oraz zarobić pieniądze na samodzielny start w dorosłe życie. Dom rodzinny i szkoła nie wyposażyły go w podstawową wiedzę jak uczestniczyć w tzw. kulturze wysokiej. W dość długiej rozmowie starałem się cząstkę tej wiedzy przekazać, koncentrując się na doraźnej jego potrzebie związanej z koncertami symfonicznymi. Najbardziej zaskoczyła go informacja o dzwonkach i przygasającym świetle w trakcie antraktu, które mają za zadanie dyscyplinować publiczność podczas ponownego zajmowania miejsc. Nie podaję tych szczegółów, aby się z kogokolwiek naśmiewać, a jedynie pokazać do jakich zaniedbań doprowadzono w edukacji ogólnej kilku pokoleń. Nie miejmy złudzeń, że z najmłodszymi rocznikami młodzieży szkolnej będzie lepiej. W tej dziedzinie nic się na korzyść nie wydarzyło i dlatego nie ma podstaw do optymizmu.

Zajęcia plastyczne zorganizowane przez Dom Kultury Śródmieście w ramach projektu Rotacyjny Dom Kultury na warszawskim Jazdowie, sierpień 2019. Fot. Jerzy Cichowicz.

Ograniczenia zamkniętych przestrzeni

Od kilku lat obserwujemy dynamiczny rozwój inicjatyw w obszarze kultury, które powstają w zupełnie nowych miejscach i dzięki zaangażowaniu artystów, a także osób nie związanych etatowo z instytucjami kultury. Dobrym przykładem może być inicjatywa Dyrektora Narodowego Centrum Kultury, który od dwóch lat organizuje „Dziedziniec Kultury” w letnie piątki. Spotkania te odbywają się na dziedzińcu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na tyłach Kordegardy (to Galeria Narodowego Centrum Kultury). Dzięki nawiązaniu do różnych kontekstów znaczeniowych słowa „dziedziniec” oraz jego architektury, udało się organizatorom ukazać wieloznaczność i różnorodność zastosowań tego rodzaju przestrzeni. Wiemy z historii, że były one miejscem wydarzeń często dramatycznych i podniosłych. Dlatego tak ważny jest warsztatowy charakter znaczącej części tych spotkań.

Warsztaty literacko-plastyczne pt.: „Moja pierwsza książka”. Festiwal Wizji, Wierzbica 2018. Fot. Bartek Zaranek.

Niektóre z tych inicjatyw, jak ta przykładowa, są podejmowane bezpośrednio przez urzędników lub menedżerów resortu kultury. Inne są inicjatywą osób prywatnych lub firm. Ta różnorodność powstających imprez kulturalnych i artystycznych zdecydowanie poszerza dostęp do kultury i sztuki. Większość z nich jest dla uczestników bezpłatna lub z niezwykle niską ceną biletów, co znacząco ułatwia ich dostępność dla mniej zamożnej publiczności. Nazwy tych imprez często nawiązują do miejsc w których są realizowane. Organizacja koncertu na dziedzińcu zamku lub pałacu, placu miejskim, podwórku kamienicy lub w pomieszczeniach instytucji lub firmy ma tę zaletę, że w istotny sposób obniża koszty organizacyjne. Często stwarza to możliwość ich dodatkowego lub wspomagającego finansowania z funduszy przeznaczonych na inne cele.

Warsztaty taneczne. Festiwal Wizji, Wierzbica 2018.
Fot. Bartek Zaranek.

Organizacja imprezy kulturalnej o dużym zasięgu jest doskonałą promocją miejsca ich realizacji oraz zaangażowanych instytucji. Stawarza też możliwość realizacji zadań związanych z tzw. społeczną odpowiedzialnością. Ważnym elementem tej polityki poszerzania dostępności jest organizacja wybitnych koncertów w kościołach. W ramach festiwali muzycznych, niektóre koncerty, a szczególnie muzyki oratoryjnej są dostępne bezpłatnie. Wystarczy tylko przyjść do świątyni dostatecznie wcześnie, aby zająć właściwe i przeznaczone dla publiczności miejsce. Ale w tym przypadku niezbędna jest wiedza o tych koncertach i ich charakterze. To jedna z barier w ich dostępności.

Arkadiusz Świderski i jego pracownia. Festiwal Wizji, Wierzbica 2018. Fot. Bartek Zaranek.

Pomimo wszechpotężnej funkcji Internetu sama wiedza o odbywających się w różnych miejscach imprezach kulturalnych nie wystarcza dla zapewnienia ich dostępności. Potężną przeszkodą może okazać się ich lokalizacja i wysoki koszt transportu. Dość skutecznie z nią walczy Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku organizując bezpłatny transport na swoje imprezy. Niektórzy organizatorzy, chcąc ułatwić i obniżyć koszt uczestnictwa, organizują tanie, a nawet bezpłatne wyżywienie i noclegi we współpracy z lokalnymi gospodarstwami agroturystycznymi oraz organizacjami społecznymi. Najsmaczniejszym przykładem może być grochówka przygotowywana przez Koło Gospodyń Wiejskich w trakcie Festiwalu Wizji w Wierzbicy.

Iwona Ostrowska i jej pracownia. Festiwal Wizji, Wierzbica 2018. Fot. Bartek Zaranek.

Jest jeszcze jedna bariera, o której nie wolno nam zapominać. Stosunkowo łatwo słucha się genialnej muzyki w doskonałym wykonaniu, gdy jesteśmy wypoczęci i wolni od egzystencjalnych trosk. Ktoś po dwunastu lub dwudziestu czterech godzinach ciężkiej pracy w szpitalu, po kilkugodzinnej służbowej podróży lub długich godzinach spędzonych nad klawiaturą komputera może zasnąć nawet podczas finałowej części koncertu.

Każde miejsce wokół Dworu Kultury w Wierzbicy jest dogodne do tworzenia. Na fotografii Arkadiusz Świderski. Festiwal Wizji, Wierzbica 2018. Fot. Bartek Zaranek.

Być może podstawową przeszkodą w dostępie do kultury i sztuki nie jest teraz brak informacji lub wiedzy, a nawet brak środków finansowych na zakup horrendalnie często drogich biletów. Stało się nią wykluczenie dużej części społeczeństwa z uczestnictwa w kulturze. Polega ono na tym, że organizacja imprez podporządkowana została rytmowi życia nowego rodzaju klasy próżniaczej (od ang. leisure class).

Receptą może być spędzanie wolnych dni lub urlopu w takich miejscach jak Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku lub Dwór Kultury w Wierzbicy.


fot. na górze: Bazylika Św. Krzyża w Warszawie, 14.08.2019. Koncert Oratoryjny: Simona Houda-Šaturová oraz praska orkiestra i zespół wokalny Collegium 1704 pod dyrekcją Václava Luksa. Fot. D. Golik/NIFC
„Nasze Czasopismo” nr 11,12/2019 i 01/2020