Społeczeństwo

O TRAKTOWANIU ZMARŁYCH

Szacunek do człowieka, który żył, miał jakieś osiągnięcia, był mniej lub bardziej poważanym, kochanym, nienawidzonym i przechodzi do innych pośmiertnych bytów / niebytów, uzasadnia jego stosowne traktowanie  przy tym przejściu. Rozległość tematyki tego traktowania sprawia,  ze w niniejszej publikacji ograniczam się do szkicowej prezentacji zauważonego osobiście jego przebiegu w wybranych religiach niepowszechnych i powszechnych w Azji.

dr Stanisław Bera

RELIGIE NIEPOWSZECHNE

Agama Tirtha

W trakcie swych wędrówek po Bali (wyspie Indonezji) ujrzałem radosny – z girlandami kwiatów na głowach, w towarzystwie muzyków – pochód młodych, starszych i dzieci. Dołączyłem do niego i stałem się świadkiem obrzędów związanych ze zmarłym w jednej z tamtejszych religii.

hodziło o Agamę Tirthę (Religię Świętej Wody) – zlepek wierzeń animistycznych, elementów hinduizmu, buddyzmu i tantryzmu. W wielkim skrócie obrzędy te mają następujący przebieg: Po śmierci zmarły zakopywany jest w ziemi. Później (zazwyczaj po pół roku) następuje jego ekshumacja. Załadowuje się go na tragi (bywają nimi bogato zdobione rydwany, imitacje zwierząt, etc., etc.) i uroczyście przenosi na miejsce kremacji. Tam po ułożeniu na specjalnej wieży następuje kremacja (tzw. „pleban”). Część popiołów rodzina zabiera w urnie do domu (jako pamiątkę po zmarłym). Reszta wrzucana jest do wód (dawniej chowana była w jaskiniach).

Wymieniony „radosny” pochód towarzyszy ww. obrzędom, jak i późniejszemu składaniu ofiar bogom. Uroczysta wesołość jest konieczna, gdyż smutek nie pozwoliły „oddzielić się duszy od ciała”; w rzeczywistości jest to chyba zapobieganie rozpaczy po zmarłym.

Parsyzm

W kilkunastomilionowym Bombaju w Indiach funkcjonują dachmy – zwane też wieżami milczenia, wieżami oczyszczenia. Na nich stutysięczna religijna mniejszość Parsów wystawia swych zmarłych sępom na pożarcie – potem ich kości grzebie w urnach w ziemi.

Parsyzm będący monoteistyczną odmianą zaratustranizmu zaimportowali do Indii (w VII – XII w.) jego wyznawcy z Persji. Uchodzili z niej narażeni na prześladowania ze strony tamtejszych muzułmanów.

Parsowie wierzą we wszechmocnego i sprawiedliwego Boga Stwórcę. Nie wolno im skażać elementów jego dzieła (przyrody) – ziemi, ognia i wody. Stąd też w ww. sposób postępują ze zmarłymi.

Z tej samej przyczyny unikają zawodów „kalających te dzieła Stwórcy”. Żyją z handlu, rzemiosł i biznesu (w czasach kolonialnych zajmowali wysokie stanowiska w brytyjskiej administracji). Chodzą w europejskich ubiorach, mają duże osiągnięcia w ww. dziedzinach i są bardzo uczciwi.

Sikhizm

Ta najmłodsza monoteistyczna religia, ma wiele „zapożyczeń” z innych religii. Sikhowie uznają jedynego boga Nirankarę – wcielenie „najwyższej rzeczywistości i prawdy absolutnej”.

Zauważyłem „zapożyczenia” w pochówkach z innych religii: zwłoki są kremowane – jak w hinduizmie; dopuszczalne jest potem zakopywanie ich popiołów w ziemi – jak zwłok w islamie. Bierze się to chyba stąd, że pierwszy twórca tej religii Guru Nanak wyrósł w hinduistyczno–islamskim środowisku i często świadomie, lub mniej świadomie dążył do jego scalenia.

Pochówkowe „zapożyczenia – tożsamości” w innych religiach są z pewnością znane czytelnikowi. Natomiast jeżeli ktoś wybiera się do Indii, to polecam mu hotele Sikhów – charakteryzuje je czystość i porządek.

RELIGIE POWSZECHNE

Hinduizm

W religii tej występuje wiara w reinkarnację – we wcielanie się duszy zmarłego w inne stworzenie. Kremacja „uwalniana” ją od dotychczasowego ciała. Dawniej w niektórych kastach Indii do „towarzystwa” zmarłemu mężowi na jego stos „dokładano” pozostawioną w żałobie jego żywą żonę (obrzęd sati opisałem w innej publikacji).

Popioły wrzucane są do mórz, rzek – najlepiej do „Świętego Gangesu. Niekiedy oznacza się miejsca kremacji wybitnych osobistości, np. miejsce kremacji
M. Gandhiego (w stolicy Indii – Delhi).

W Benares (pn. Indie) – świętym mieście hinduizmu, postanowiłem poznać cały proces unicestwiania tego, co było kiedyś żywym człowiekiem. Wieczorem przewędrowałem Ghaty – monumentalne schody biegnące wzdłuż Gangesu. Na nich pątnicy śpią, odpoczywają, modlą się, wzajemnie iskają, żebrzą, itd., itd. Dotarłem do świątyni Manikarnika Ghat, obok której znajduje się największe na świecie pole kremacyjne. Z wieży górującej nad tymi polami, chyba udało mi się obalić mit, że na stosach niektóre zwłoki siadają (chcąc uciec z nich). Po prostu przy ułożeniu zmarłego twarzą do góry, pali się najpierw całun krępujący plecy i ich ścięgna.

Wyznawcy hinduizmu prawdopodobnie bardziej od chrześcijan wierzą w pośmiertne szczęśliwe byty. Obserwowałem katolicki pogrzeb w Indiach, któremu towarzyszyła rozpacz bliskich; nie ma jej przy obrzędzie kremacji.

W narodowych odmianach hinduizmu mogą istnieć nieco zmodyfikowane sposoby pozbywania się zmarłych. Np. w stolicy Nepalu – Katmandu, kremacje odbywają się rano na wydzielonych stanowiskach nad rzeką Bagmati, przy świątyni Pasupatinatch. Jednak podobno zmarłemu, którego rodziny nie stać na stos pogrzebowy, musi wystarczyć osmalenie jego boków wiechciem słomy i bełkotliwa modlitwa bramina. Po-kremacyjne pozostałości spychane są do wymienionej rzeki, w której niebawem następuje rytualna kąpiel bliskich; zauważyłem w niej tylko mężczyzn.

W Katmandu, w świątyni Badhunath, wbrew powszechnej tradycji hinduizmu, przechowywana jest też część prochów Buddy (jako relikwia).

Hinduistyczna większość religijna poprawnie odnosi się do mniejszościowych wyznań. Bez przeszkód np. istnieje cmentarz (ziemne groby) naszych katolickich rodaków koło miejscowości Valivade (na płd. od Bombaju). Pozostały one po uchodźcach przemieszczających się z armią W. Andersa na początku lat czterdziestych ubiegłego wieku.

Islam

W religii tej obrzędy pogrzebowe, jak i pamięć o zmarłych ma charakter sformalizowany, określony Koranem. Obowiązuje grzebanie zwłok zmarłego w ziemi, na cmentarzu, na który zawinięte w całun przynoszone są one lub przywożone na specjalnych narach w asyście rodziny i innych osób. Układa się je w grobie twarzą zwróconą do Mekki. Na cmentarzu i w meczecie odbywają się modły – cytowanie Koranu.

Przez kilka dni krewnych zmarłego obowiązuje żałoba i obdarowywanie jałmużną biednych. Najwcześniej po czterdziestu dniach na świeżym grobie można zmarłego upamiętniać pomnikiem, lub w inny sposób. Grób zmarłego rodzina powinna odwiedzać co najmniej raz w roku (w miesiącu postu ramadanu). Dni innych odwiedzin zależą od stopnia pokrewieństwa i w poszczególnych krajach arabskich są różne. Ogólnie przyjętym dniem odwiedzania grobu matki czy ojca jest piątek.

Ciekawostki: W islamie pogrzeb zmarłego powinien nastąpić w ciągu doby od śmierci – co uzasadnia klimat w którym narodziła się ta religia. Kiedyś u nas w Polsce obowiązywało trzydniowe przechowywanie zmarłego w domu – chyba z racji obawy przed pochówkiem w stanie pozornej śmierci (letargu).

Na jednym z muzułmańskich cmentarzy odkryłem na nagrobnym pomniku późniejszą datę narodzin od daty śmierci. Było to prawdopodobnie konsekwencją przejścia katolika na islam i doczekania w nim kresu swego życia (początek muzułmańskiego kalendarza przypada na 622 r. naszego kalendarza).

System trzech religii

W Chinach i w niektórych krajach ościennych obowiązywały trzy systemy filozoficzno–religijne: konfucjanizm, taoizm i buddyzm. Pisanie o tych trzech systemach w czasie przeszłym jest zasadne, gdyż np. w ChRL propaguje się obecnie świecki model społeczeństwa (jednak byłem na tradycyjnym pogrzebie Chinki).

Poszczególne etapy życia tamtejszego człowieka mogły być regulowane kanonami różnych (jednego z trzech ww.) systemów. W obrzędach pogrzebowych, w pamięci o zmarłych przeważał buddyzm. Pogrzeb np. chińskiego zmarłego poprzedzały wielodniowe uroczystości, a datę korzystnego złożenia go do grobu wyznaczali wróżbici, astrologowie (mógł być nią nawet dzień po upływie roku od śmierci).Zwłoki grzebano w trumnie w wyznaczonym przez rodzinę miejscu, dołączając przedmioty „niezbędne zmarłemu w zaświatach” (stąd obecnie interesujące odkrycia).

W tradycyjnym domu chińskim znajdował się ołtarz przodków, na którym umieszczano tabliczki symbolizujące duchy pięciu pokoleń zmarłych. Tam oczekiwano od nich pomocy, rady, oddawano im cześć i składano ofiary.

W dwóch okresach roku zmarli byli obiektami szczególnej adoracji. Pierwszy z nich to dzień Nowego Roku (w kalendarzu księżycowym), w którym zapraszano ich do wzięcia udziału w ucztach, ku ogólnej radości rodu. Drugi to chińskie święto zmarłych – Qingming Jie. Podczas niego odprawiano stosowne obrzędy na cmentarnych grobach bliskich, „informowano ich” o ubiegłorocznych wydarzeniach w rodzie, proszono o dalszą opiekę i odnawiano miejsca ich spoczynku. W tym przypadku władze ChRL uległy tradycji – „podarowały jej” trzy dni wolne od pracy.

Refleksje

Filozof F.W . Nietzsche powiedział: „Należy tolerować wszystkie religie – każdy ma prawo do zbawienia na swój sposób”. Jednym z etapów zbawienia jest śmierć – traktowanie zmarłych. Niezależnie od swej wiary czy nie-wiary, chociażby ze względów kulturowych dbajmy o niego. Dbajmy także o znajdujące się w naszym kraju jego odpowiedniki – symbole innych nacji. Poza tym nasza dbałość upoważni nas do ubiegania się u tych nacji o dobre traktowanie u nich grobów naszych bliskich, naszych narodowych symboli – pamiątek.


Waranasi – kremacja nad Gangesem, fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 11,12/2019 i 01/2020