Polityka

DLACZEGO LEWICA JEST POTRZEBNA W SEJMIE?

W październiku 2019 roku Lewica powróciła do Sejmu po czterech latach nieobecności. Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej otrzymał 12,56 proc. głosów i zyskał 49 mandatów poselskich. Lewica stała się trzecią siłą w polskim parlamencie.

Liliana Kozielska

Chociaż wydawało się to mało prawdopodobne, w 2015 roku partie lewicowe nie dostały się do Sejmu. Jak to możliwe? Jak pamiętamy do wyborów stanęły wówczas dwie lewicowe opcje. Jedna to Zjednoczona Lewica złożona z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Twojego Ruchu, Polskiej Partii Socjalistycznej, Unii Pracy i Partii Zielonych idąca do wyborów pod wodzą Barbary Nowackiej. Druga to partia Razem, która ze „starą lewicą” nie chciała mieć nic wspólnego. Efekt był taki, że jedenastoprocentowy elektorat rozproszył się pomiędzy dwoma ugrupowaniami, nikt nie porwał za sobą młodych, a receptą na sukces wyborczy wydawało się odebranie głosów PO.

Chyba nikt wtedy nie brał pod uwagę, jakim zagrożeniem może być PiS i najbardziej zaciekła walka toczyła się nie tam gdzie powinna. Lewica nie słuchała też ludzi w sprawie uchodźców, których sprawa stała się kartą przetargową PiS, a granie na ludzkim strachu okazało się bardzo skuteczne. Lewica ten strach zbagatelizowała, zamiast wytłumaczyć dlaczego kraj taki jak Polska powinien włączyć się w pomoc i jak tej pomocy można udzielić. No i historia, z którą lewica musiała zmagać się i w tej kampanii. Wielu wyborców niechętnie patrzy w stronę epoki PRL-u i komunistycznych reżimów, a w płytkiej analogii takie porównania są nie do uniknięcia, szczególnie gdy wyborca bezrefleksyjnie opiera swą wiedzę na temat bieżącej sytuacji głównie na hasłach i nagłówkach. Być może w 2015 roku partie lewicowe nie dość wyraźnie pokazały prawdziwą twarz nowoczesnej socjaldemokracji. Na pewno nowym obliczem lewicy stała się wówczas partia Razem, ale mimo przejrzystego programu, jej przekaz trafił do ograniczonej liczby wyborców.

Ten tekst powstaje w przededniu rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. 101 lat temu zawiązał się Tymczasowy Rząd Ludowej Republiki Polskiej, a Ignacy Daszyński tłumaczył kolejne kroki, jakie stoją przed nową polską państwowością: “Rząd jest przejęty programem reform i zasadniczych zmian układu społecznego. Lud wiejski musi otrzymać warsztat swej pracy – ziemię. (…) Wszędzie musi być zaprowadzony 8-godzinny dzień pracy i rząd przygotowuje już odpowiedni projekt prawa. (…) Zadaniem rządu będzie zaprowadzenie powszechnego, świeckiego, bezpłatnego nauczania. (…) Rząd ustalił w trzecim dniu swojego istnienia szczegółowe przepisy ustawy wyborczej do Sejmu, dającej prawo głosowania każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie.” Jak wiemy, część z tych postulatów udało się wprowadzić, część pozostała w sferze deklaracji, część nie doczekała procedowania. Cytat z Daszyńskiego, z tamtych doniosłych wydarzeń również teraz pokazuje, dlaczego lewica powinna być obecna w parlamencie. To co znalazło się w sferze postulatów 100 lat temu, dziś jest normą.

Lewica to nowoczesność. Dlatego w tej kampanii główne hasło brzmiało: „Łączy nas przyszłość”. Nie ma znaczenia to co było. Nie ma nawet znaczenia to co jest teraz, bo już dziś musimy myśleć o przyszłości i być na nią gotowi. Dla lewicy wartościami najwyższymi jest wolność, równość oraz obrona najsłabszych nie tylko poprzez głoszenie równych praw, ale też faktyczne ich zagwarantowanie. Lewica wyznając powyższe wartości postuluje, by państwo było świeckie, czyli wolne od wpływu jakiejkolwiek religii, a kluczowym tematem jakim powinniśmy zająć się wszyscy, niezależnie od barw politycznych, jest kryzys klimatyczny, wobec wyzwań którego aktualnie stoimy. Lewica chce budować nowoczesne państwo dobrobytu, w którym każdy będzie miał dostęp do usług publicznych na wysokim poziomie. Niestety PiS z tego postulatu uczyniło karykaturę, rozkładając na łopatki służbę zdrowia i edukację. Są to kluczowe obszary w jakich Lewica złoży swoje pierwsze projekty ustaw i choć posiadanie 49 posłów i posłanek nie gwarantuje wygranej w głosowaniach, to spowoduje, że wizja postępowego państwa będzie miała szansę na prezentację w debacie publicznej.

Obecna, nowa Lewica składająca się trzech partii: Wiosny, Razem i SLD dostała się do parlamentu zjednoczona i choć ma wiele odcieni, kluczowe wartości i cele są wspólne. Dwa miliony wyborców będą miały wreszcie swoją reprezentację, a ważne dla nich tematy nie będą pomijane. Kto wie, może szersza dyskusja sprawi, że proponowane przez Lewicę rozwiązania zyskają więcej sympatyków i w kolejnych wyborach będzie to już elektorat większościowy?


rys. Aight 2009, źródło: wikipiedia.pl
„Nasze Czasopismo” nr 11,12/2019 i 01/2020