Prawo

PO WYROKU TSUE WS. IZBY DYSCYPLINARNEJ SN I KRS

Martin Groeger

19 listopada br. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał orzeczenie w sprawie niezawisłości sędziów nowo powołanej Izby Dyscyplinarnej, jako w całości powołanej przez budzącą wątpliwości Krajową Radę Sądownictwa. Jakie jest jego znaczenie i następstwa?

I. Geneza problemu

Zawłaszczenie przez zdominowany przez PiS Sejm prawa do wybierania Sędziów – członków Krajowej Rady Sądownictwa było kolejnym etapem zwiększania wpływu polityków na Sądownictwo. Nastąpiło to po podporzadkowaniu Trybunału Konstytucyjnego, który w innych okolicznościach z pewnością podważyłby taki stan rzeczy. W ten sposób KRS z najwyższego organu samorządu sędziowskiego stała się przedłużeniem woli polityków, którzy na jej członków wybrali sędziów lojalnych wobec swoich politycznych patronów.

II. Wymiana kadr

Połowicznym sukcesem zakończyła się próba wymiany kadr w Sądzie Najwyższym. Z jednej strony do czterech izb Sądu Najwyższego dodano dodatkowo dwie nowe – Izbę Dyscyplinarną oraz Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, z drugiej strony niepowodzeniem zakończyła się próba wysłania na emeryturę wielu sędziów SN poprzez obniżenie ich wieku emerytalnego, w tym I Prezesa SN Małgorzaty Gersdorf. Kluczową rolę odegrał w tej sprawie TSUE który uznał nowe regulacje prawne dot. przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN za niezgodne z prawem UE i nakazał je pominąć w stosowaniu. W ten sposób objawiła się po raz pierwszy przeszkoda dla dalszego upartyjnienia sądownictwa, której rządzący nie przewidzieli. Skutkiem tego nie powstały nowe wakaty w „starych” izbach SN, a w rezultacie nominaci nowej KRS stanowią liczną, ale wciąż mniejszość w Sądzie Najwyższym.

III. Tajne listy poparcia

Od samego początku wybór nowych członków KRS budził liczne wątpliwości prawne. Z czasem doszły też wątpliwości faktyczne odnośnie tego czy wszyscy członkowie nowej KRS spełnili i tak niewygórowane warunki do kandydowania lub raczej bycia wybranym przez Sejm do nowej KRS. Warunki te to pisemne poparcie 25 sędziów, nie wyłączając samych kandydatów do tejże KRS, a jak przyznał jeden z jej członków – sędzia Maciej Nawacki, za dopuszczalne uznane było poparcie samego siebie, co on sam uczynił.

Dopiero na sam koniec terminu zgłaszania kandydatur, na 15 miejsc zgłosiło się „aż” 18 kandydatów. Od samego początku uzasadnione było zatem podejrzenie, że podpisów na listach poparcia mogło kandydatom po prostu zabraknąć. Byłoby to równoznaczne z nieważnością wyboru nowej KRS, a w rezultacie także wszystkich sędziów i asesorów wybranych przez tę KRS, w tym wszystkich sędziów obu „nowych” izb Sądu Najwyższego.

IV. Zabawa w chowanego

Od samego początku Kancelaria Sejmu i Ministerstwo Sprawiedliwości odmawiały jakiegokolwiek wglądu w listy poparcia Posłom opozycji i osobom wnoszącym o informację publiczną, a owe listy otoczono ścisłą tajemnicą. Gdy ostatecznie o ujawnieniu tych list jako informacji publicznej orzekł Naczelny Sąd Administracyjny, jego wyroku kancelaria Sejmu nie wykonała. Uzasadniono to postanowieniem (wybranego głosami PiS) Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zakazie publikacji tych list ze względu na ochronę danych osobowych. Uzasadnienie to jest kuriozalne, wszak nie ma on żadnej kompetencji by podważać wyrok NSA.

V. Działalność Izby Dyscyplinarnej SN

Niezależnie od powyższego należy zwrócić uwagę na bardzo szczególny status nowo powołanej Izby Dyscyplinarnej SN. Jest ona w zasadzie niezależna wewnątrz Sądu Najwyższego. I Prezes SN nie może w żaden sposób ingerować w komunikaty Prezesa Izby Dyscyplinarnej SN, zaś wszelkie kompetencje władcze, które wobec pozostałych sędziów SN ma I prezes SN, zostały względem sędziów Izby Dyscyplinarnej scedowane na prezesa tej izby, wyłączając w tej kwestii wszelkie uprawnienia I Prezesa SN. Co więcej Izba Dyscyplinarna SN posiada własną Kancelarię i własny, odrębny budżet. Sędziowie Izby Dyscyplinarnej otrzymują wyższe wynagrodzenie niż pozostali sędziowie SN. Wszystko to zmierza do konotacji, że Izba Dyscyplinarna SN stanowi w istocie szczególny sąd, zakazany przez Konstytucję RP w czasie pokoju.

Izba Dyscyplinarna SN otrzymała niezwykłą właściwość rzeczową, jaką jest ostateczne rozstrzyganie we wszystkich sprawach dotyczących wykonywania zawodów prawniczych, w tym możliwość pozbawienia prawa wykonywania zawodu, a wobec sędziów i prokuratorów także uchylenia immunitetu. Dotychczasowa działalność orzecznicza, jak np. ukaranie Sędzi Aliny Czubieniak za wydane orzeczenie, lub uchwały w których sędziowie Izby Dyscyplinarnej sami sobie stwierdzali prawidłowość ich własnego powołania na stanowisko sędziego, budzi poważne wątpliwości. Co więcej, nad wolnymi zawodami prawniczymi również zawisło widmo presji i nacisków, uzasadnione groźbą utraty zawodu, bowiem Izba Dyscyplinarna w uchwałą z 27. listopada br. zmieniła dotychczasową linię orzeczniczą SN w taki sposób, że przyznała Prokuratorowi Generalnemu prawo do wnoszenia kasacji od wszelkich orzeczeń sądów dyscyplinarnych samorządu adwokatury.

VI. Skarga do TSUE

Trzech Sędziów SN i NSA zwróciło się do TSUE, z pytaniem prejudycjalnym czy Izba dyscyplinarna SN, wyłoniona w całości przez nową KRS, jest sądem niezawisłym w rozumienia prawa europejskiego i wnosząc o odstąpienie od stosowania przepisów o właściwości Izby Dyscyplinarnej SN w ich sprawach. Orzeczenie TSUE następuje po zaopiniowaniu przez rzecznika generalnego trybunału, a była to opinia miażdżąca. Rzecznik Generalny Jewgienij Tanczew wprost stwierdził, że izba dyscyplinarna SN nie spełnia wymogu niezawisłości w rozumieniu prawa UE, oraz że przyczyną tego jest sposób ukształtowania składu nowej KRS. Postulował zatem, aby TSUE nakazał pominięcie kwestionowanych przepisów przez polskie sądy, a sprawy należące do właściwości Izby Dyscyplinarnej były rozpoznawane przez inną izbę SN. Była to bardzo dobrze rokująca zapowiedź orzeczenia TSUE, bowiem ten zazwyczaj wydaje wyrok zgodny z opinią rzecznika generalnego.

VII. Wyrok TSUE

1 listopada br. TSUE wydal wyrok, w którym jednak orzekł odmiennie niż zaproponowano w opinii Rzecznika Generalnego. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, iż w przedmiotowej sprawie sąd odsyłający tj. Sąd Najwyższy ma prawo i obowiązek ustalenia czy Izba Dyscyplinarna stanowi sąd bezstronny i niezawisły. Jednocześnie w orzeczeniu wskazano wprost, że kwestię tę jest władny rozstrzygnąć jedynie sąd bezstronny i niezawisły, który byłby właściwy do rozpoznania niniejszej sprawy, gdyby kwestionowany przepis nie stał mu w tym na przeszkodzie. Orzeczenie to stanowi tym samym uprawnienie i umocowanie do działania dla Sądu Najwyższego do dokonania samodzielnej oceny niezawisłości i bezstronności Izby dyscyplinarnej SN. Trybunał tym samym uciął podnoszone spekulacje, iż orzekając w sprawie przepisów krajowych państwa członkowskiego UE, przekroczy własne kompetencje. Jednocześnie wprost wskazano jako kryterium badania bezstronności i niezawisłości sądu status i sposób działania obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.

VIII. Czekając w strachu

W chwili pisania tego artykułu rozstrzygnięcie SN o losie Izby Dyscyplinarnej (a pośrednio, także nowej KRS) jeszcze nie zapadło. Jednakże z nieznaną wcześniej intensywnością po tym wyroku zaczęły się represje w stosunku do sędziów krytycznych wobec zmian w ustroju sądownictwa oraz wydających niewygodne dla rządzących orzeczenia. Sędzia Olimpia Barańska–Małuszek została oskarżona o uchybienie godności sędziego za krytyczny komentarz o działalności Ministra Sprawiedliwości, w związku z czym wniesiono o zawieszenie jej w czynnościach służbowych z obniżeniem uposażenia, zaś Sędzia Paweł Juszczyszyn po zarządzeniu dostarczenia list poparcia do KRS do sądu na potrzeby prowadzonej sprawy został błyskawicznie odwołany z delegacji i zawieszony w czynnościach. Wszystko to powinno zostać uwzględnione przez SN przy rozstrzygnięciu, które w najbliższym czasie zapewne przesądzi o losie kontrowersyjnych zmian w polskim sądownictwie.


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, fot. curia.europa.eu
„Nasze Czasopismo” nr 11,12/2019 i 01/2020