Społeczeństwo

PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ W DOBIE KORONAWIRUSA

Karolina Romańska-Kuć

Jeśli nie jesteś budowlańcem czy zawodowym kierowcą, lub nie wykonujesz innej niezbędnej w obecnej sytuacji pracy jak np. aptekarz, to zapewne uważasz, że pandemia koronawirusa uniemożliwia Ci pracę. Uważam, że nie do końca.

„No jak to? A co jeśli mam hotel? Albo restaurację? Albo organizuję wesela?”

Na pierwszy rzut oka dostałeś, lub dostałaś w kość. Ale tylko na pierwszy rzut. Dlaczego?

Dlatego, że przed Tobą i Twoimi usługami internet stoi otworem.

„Ha! A jak niby zorganizuję wesele dla 150 gości? Zdalnie? Wszyscy się z domów jednocześnie zalogują?”

Nooo … myślisz, że to wykluczone? Z racji specyfiki wesel – mało prawdopodobne, ale wcale nie wykluczone. Powoli mija już pierwszy szok związany z przymusowym zamknięciem hoteli, restauracji, galerii handlowych i jednostek prowadzących inną działalność, polegającą na fizycznej obecności klienta. Co bardziej przedsiębiorczy usługodawcy chwycili już byka za rogi i przenieśli swoje usługi do sieci. Restauracje naprędce organizują sobie profile na portalach promujących dostawę posiłków, oferują zestawy lunchowe z dowozem, promocje i rabaty przy większych zamówieniach. Wokół niektórych tworzą się całe społeczności lojalnych klientów. Inne, w ramach ograniczenia strat, zaopatrują służby pogotowia ratowniczego, policję i straż miejską w gorącą kawę lub herbatę, obiady, przekąski.

„No fakt. Restauracje zawsze mogą się posiłkować dowozem, zamówieniami na wynos, nawet jeśli klient zechce sam sobie posiłek odebrać. Ale co w tym czasie ma zrobić hotel, w którym nie ma klientów?”

Może zwiększyć swoją aktywność w sieci i zaproponować klientom kupony i vouchery na pobyt do zrealizowania w późniejszym terminie. Może zaoferować im wirtualny spacer po swoim spa i innych atrakcjach. Może przybliżyć im pracę swojej załogi, pokazać w live-streamingu jak wygląda prowadzenie hotelu „od kuchni”. Wreszcie – może oferować wynajem pokoi dla osób objętych całkowitym zakazem wychodzenia z powodu kwarantanny. Jest to model biznesowy, na który niemal natychmiast przestawiły się hotele i hostele w Chinach. Z pomocą służb medycznych i policji opracowano procedury opieki nad takimi pacjentami, umożliwiając im w ten sposób wygodne i bezpieczne funkcjonowanie, przy jednoczesnym odizolowaniu ich od społeczeństwa i najbliższych, którzy w innym wypadku byliby tak samo zagrożeni. W uzgodnieniu z lokalnymi władzami na terenie którego znajduje się szpital wyodrębniony do opieki nad chorymi na wirusa można również świadczyć wynajem pokoi dla lekarzy i pielęgniarek dla czasowego ograniczenia ich kontaktu z bliskimi.

Jak widzicie, na rynku nie ma próżni, są tylko nowe okoliczności i nowe potrzeby, na które trzeba odpowiedzieć. Prowadząc portal udostępniający wolne terminy na wesela, zauważyłam, że zaskakująco dużo hoteli i obiektów weselnych, na co dzień pękających w szwach od imprez i nie posiadających w tym roku już prawie ani jednej wolnej soboty, natychmiast i zupełnie bez walki, bez jakiegokolwiek zastanowienia, złożyło broń. Zamknięto wszystko na klucz, a ludzie poszli do domów! Jakby koronawirus miał trwać wiecznie!

A przecież to się kiedyś skończy. Tak jak cholera, „hiszpanka” i wszystkie inne zarazy przed nimi. Może nie jutro, może nie za miesiąc, ale się skończy – i to szybciej niż się wszystkim wydaje. Do tego czasu, wszystkie przedsiębiorstwa, które nawet nie spróbowały się dostosować, zawalczyć o swoje miejsce na rynku, znikną z powierzchni ziemi. A ci nieliczni co przetrwali, będą rozdawać karty. Kogo będzie wtedy stać na budowanie biznesu od nowa, na ponowne szukanie i zatrudnianie ludzi? Czy pracownicy, nauczeni gorzkim doświadczeniem, z umowami na zlecenie, które nie gwarantują im żadnej ochrony, będą jeszcze chcieli o takiej formie zatrudnienia rozmawiać? Może warto dziś zaproponować pracownikom, że na okres kwarantanny obniży się im pensje, ale dzięki temu nie stracą pracy i będzie szansa, że kiedyś, już po zarazie, otrzymają zaległe wynagrodzenie – zamiast zwalniać wszystkich jak leci?

Może warto także w mailingu poinformować stałych klientów nie tylko o tym, w jaki sposób przebiega dezynfekcja i w ile dodatkowych dyspenserów mokrych chusteczek zaopatrzono pokoje, ale przede wszystkim – jakie środki zostały podjęte by uchronić pracowników przed masowymi zwolnieniami. Taka informacja jest ważna dla dzisiejszego, „millenialnego” konsumenta i może w przyszłości przełożyć się na nowych klientów.

Przedsiębiorcy tworzą 80% PKB generowanego przez polską gospodarkę. A więc to małe i średnie firmy utrzymują ten kraj na powierzchni. Może zdarzy się cud, ktoś w rządzie dostanie olśnienia i zaproponuje przedsiębiorcom pakiet pomocowy na miarę francuskiego lub brytyjskiego, ale jeśli tak się nie stanie to musimy sami o siebie zadbać. Z każdej strony mówią nam, że idzie największy kryzys od czasów II wojny światowej. Może i idzie. Jednak jeśli będziemy na niego czekać z założonymi rękoma, to na pewno do nas przyjdzie. Tymczasem możemy zrobić wszystko co w naszej mocy by to uderzenie złagodzić. Podobno koronawirus i jego pandemia mają zmienić świat jaki znamy. Myślę, że nie tylko koronawirus może tego dokonać. My też możemy zmienić ten świat – na lepsze.


fot. pixabay.com