Gospodarka

STRATEGIA PROEKSPORTOWA DLA POLSKI

Polska jest przykładem gospodarki, która przegrała trwającą od 1989 roku rundę stawania się nowoczesnym państwem przemysłowym. Obecnie potrzebuje strategii na najbliższe dziesięciolecie, co jest niezbędne dla pomyślności przyszłych pokoleń.

Dr Dariusz Maciej Grabowski

Trzydzieści lat temu podobna demograficznie do Polski Korea Południowa była bardziej zacofana gospodarczo. Dziś liczy 52 miliony mieszkańców, a jej symbolem są światowe marki: Samsung, Hyundai, Kia i inne. My mamy zapaść demograficzną, a naszym dominującym symbolem pozostaje warsztat naprawiający stare, używane samochody. Nie możemy pocieszać się, że są od nas gorsi. Pora stanąć do walki o godne miejsce wśród światowych producentów przemysłowych.

Polska potrzebuje strategii przynajmniej do 2030 roku z ustalonymi priorytetami i fachowcami, którzy przygotują konkrety i wezmą odpowiedzialność za końcowy efekt. Należy skupić się na trzech obszarach: strategia proeksportowa, nakłady na oświatę, naukę, badania i rozwój oraz przebudowa ustroju państwa, wyzwalająca potencjał twórczy obywateli i organizacji społecznych, przywracająca i zwiększająca kompetencje samorządu terytorialnego i gospodarczego oraz skutkująca obniżeniem kosztów funkcjonowania państwa. Jak powinna wyglądać dobra strategia eksportowa dla naszego kraju? Postaram się ją opisać.

Atrakcyjne koszty pracy

Za sprawą polityki rządu, odrywającej wysokość płacy minimalnej od realiów gospodarczych i premiującej brak aktywności zawodowej Polska nie jest krajem atrakcyjnym dla inwestorów. Polityka socjalna rządu nie musi oznaczać wzrostu kosztów pracy. Rosną one w efekcie wysokiego opodatkowania płac. Ponad 95 proc. pracujących Polaków płaci podatek dochodowy w pierwszej grupie (efektywne opodatkowanie do 17 proc.), ale nabywają dobra konsumpcyjne i usługi obłożone 23 proc. VAT-em, a często również wysoką akcyzą. To powoduje wzrost kosztów robocizny w Polsce.

Strategia proeksportowa nakazuje wprowadzenie kwoty wolnej od opodatkowania równej co najmniej 12-krotności średniej miesięcznej płacy netto. Należy obniżyć VAT na szereg dóbr konsumpcyjnych pierwszej potrzeby, w tym wprowadzić stawkę zerową VAT w budownictwie mieszkaniowym. Po tych rozwiązaniach okaże się, że realna płaca polskiego pracownika wzrośnie, jego koszt dla przedsiębiorcy obniży się, a polska firma poprawi swoją konkurencyjność w wymiarze międzynarodowym. Jednocześnie oszczędności trzeba zwolnić z opodatkowania i premiować wysoką stopą procentową, a zyski i dywidendy inwestowane w działalność gospodarczą odpisywać od dochodu. Wskazane by też było opodatkować bardzo wysoko wydatki na konsumpcję luksusową i transfer zysków zagranicę.

Przystanek emigracja i imigracja

Cennym potencjałem, do którego należy się zwrócić są nasi rodacy, którzy wyemigrowali za chlebem. Należy stworzyć system zachęt i zwolnień podatkowych na okres od 3 do 5 lat dla tych, którzy zdecydują się wrócić do Polski i swoje oszczędności zainwestują w kraju. Z drugiej strony trzeba też rozwiązać problem zatrudnienia ponad miliona obcokrajowców nielegalnie pracujących w Polsce. Udawanie, że „nie ma tematu” to chowanie głowy w piasek. Trzeba aktów prawnych, które usankcjonują pobyt i zatrudnienie obcokrajowców a także sprawią, że zaczną oni płacić podatki w Polsce. Niech zaczną widzieć sens w wydawaniu i inwestowaniu tu swoich dochodów. Przykładem Stany Zjednoczone, gdzie osoba inwestująca otrzymuje prawo pobytu, pracy, obowiązek płacenia podatków. Polska musi do czasu aż odzyska niezbędną dynamikę przyrostu demograficznego stać się atrakcyjna dla pracowitych i wykształconych imigrantów.

Polityka zatrudnienia mieszkańców wsi

Polska wieś jest przeludniona. Gospodarstw poniżej 10 hektarów jest ponad 900 tysięcy. Są one najczęściej nietowarowe. Potrzebna jest polityka zatrudnienia, która przyciągnie znaczne grono mieszkańców wsi do pracy poza rolnictwem. Dzięki temu szybko wzrośnie wydajność pracy w rolnictwie. Będziemy mieli tańszą żywność, niższe koszty utrzymania robotnika w mieście, wyższą aktywność zawodową całego społeczeństwa, niższe wydatki na świadczenia społeczne.

Polskie rolnictwo powinno szukać szansy w produkcji żywności wysokiej jakości, ekologicznej. Nie powinno konkurować tam, gdzie dominuje gospodarka wielkoobszarowa, zwłaszcza, że dokona się gwałtowny postęp w technologii obsługującej rolnictwo. Pracę żywą zastąpią automaty sterowane przy pomocy dronów, komputerów. Pamiętać należy, że rolnictwo, nawet najnowocześniejsze, długo jeszcze będzie cechować niższa wydajność pracy niż w przemyśle i wolniejszy postęp techniczny. Dlatego uważam, że specjalizacja Polski w eksporcie rolnym powinna być skoncentrowana na produktach o wysokiej jakości i marży handlowej. Eksportować trzeba, bo się na tym zarabia, ale powinniśmy przede wszystkim uniezależnić się od pośredników w handlu międzynarodowym, gdyż to oni przechwytują dominującą część wytworzonej nadwyżki.

Oswoić energię

Zapotrzebowanie na energię szybko wzrośnie, ale o sposobach jej produkcji zdecydują głównie politycy. Głos ekologów nawołujących dziś do odchodzenia od paliw kopalnych zostanie skonfrontowany ze zdaniem tych, którzy uważają, że utrata samodzielności energetycznej, uzależnienie od zewnętrznych dostawców oznaczać może podporządkowanie, a zatem wyrok w wymiarze ekonomicznym i politycznym. Dlatego Polska powinna na nowo sformułować priorytet obrony suwerenności energetycznej opartej o własne surowce. Sektor energetyczny powinien być symbiozą form własności pracowniczej, samorządowej i państwowej.

Aktywizacja NBP

Szczególna rola przypada sektorowi bankowemu i bankowi centralnemu. NBP dysponuje długą listą narzędzi ekonomicznych i administracyjnych, które mogą wywołać proeksportowe działania po stronie banków, przedsiębiorstw i instytucji finansowych. Ze smutkiem należy stwierdzić, że to właśnie NBP od bez mała 30 lat realizuje politykę antyeksportową. Pomimo wysokiego tempa inflacji w przeszłości i dziś, NBP nie korygował kursu walutowego. W efekcie rosły koszty produkcji polskich przedsiębiorstw, spadała opłacalność eksportu, pogarszała się konkurencyjność. Tymczasem kurs walutowy preferencyjny dla eksporterów to podstawowe narzędzie, klucz strategii szybkiego rozwoju polskiego przemysłu i całej gospodarki na najbliższe dziesięciolecie.

Interwencja państwa

Przedsiębiorstwa powinny czuć, że dzięki prowadzonej przez państwo polityce cen urzędowych ich koszty produkcji będą konkurencyjne w stosunku do zagranicy. Dzieje się dokładnie odwrotnie, czego najlepszym przykładem jest cena energii elektrycznej wyższa w Polsce niż w Niemczech. Podobnych przykładów jest więcej, chociażby w odniesieniu do paliw czy usług o cenach urzędowych. Dlatego w najbliższych latach, wobec „rozchwiania” rynku rola UOKiK-u oraz Ministerstwa Finansów w kształtowaniu i kontroli cen powinna być kluczowa. Trzeba zrobić wszystko, by szczególnie surowce i półprodukty wytwarzane w Polsce były relatywnie tanie.

Polityka rządu winna z jednej strony skutkować obniżaniem kosztów zewnętrznych (niskie ceny dóbr i usług zależnych od państwa), a z drugiej zwielokrotnieniem korzyści wynikających ze sprawnej infrastruktury i atrakcyjności dla inwestorów. Program budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego wraz z towarzyszącymi inwestycjami musi zostać odłożony w czasie, a przeznaczone na ten cel środki należy skierować do przemysłu. Na czas wychodzenia z kryzysu spowodowanego koronawirusem powinna być przygotowana lista inwestycji sprzyjających eksporterom. Należy poważnie rozważyć wejście przez państwo do polskich firm z udziałami jako pasywny inwestor, by je podtrzymać bądź uratować, o ile zaistnieje taka konieczność.

Odbudowa przemysłu

Najwybitniejszy polski minister finansów książę Ksawery Drucki-Lubecki w czasach Królestwa Polskiego uczył, że nasz kraj by istnieć potrzebuje: bogactwa (czyli gospodarki), oświaty i fabryk broni. Po ponad dwustu latach powinniśmy powiedzieć – „święte słowa”. Stąd pytanie, czemu państwo doprowadziło do zapaści przemysł obronny. Mieliśmy osiągnięcia w produkcji samolotów, śmigłowców, broni strzeleckiej i innych a także zespoły naukowców i wynalazców. Potrzebny nam obecnie programu odbudowy polskiego przemysłu obronnego zwłaszcza, że epidemia wymusi wykreślenie z listy zakupów samolotów F-35 i nakaże doinwestowanie rodzimej produkcji zbrojeniowej. To będzie ogromna szansa rozwoju własnej myśli technicznej i zarabiania na dochodowym eksporcie broni.

Elementem strategii proeksportowej jest inwestowanie w przemysły, których skala produkcji koresponduje z rozmiarami rynku wewnętrznego. Chodzi o regułę – tam gdzie chłonność rynku wewnętrznego ze względu na liczbę i dochody ludności zapewnia opłacalną skalę produkcji oraz powstanie zaplecza naukowo-badawczego należy stworzyć warunki, by taka działalność została podjęta. Polacy importują ponad milion używanych samochodów rocznie. Nowych nabywają ponad 500 tysięcy. Przy takim popycie i dużej już dziś produkcji części zamiennych jest oczywiste, że należy stworzyć polski przemysł motoryzacyjny. To samo należałoby zrobić w przemysłach farmaceutycznym, elektromaszynowym, sprzętu medycznego, dóbr konsumpcyjnych, kosmetycznym i innych. Polską racją stanu jest stworzenie na nowo przemysłu związanego z gospodarką morską. Nie możemy dać się odepchnąć od morza. Strategia proeksportowa, handel, transport morski wychodzą temu naprzeciw.


fot. pixabay.com