Prawo

DOBRE PRAWO, TO PIĘKNE PRAWO

Każdy z nas chciałby żyć w kraju w którym obowiązuje dobre prawo. Czy prawo jest dobre, czy złe, o tym decyduje wiele różnych czynników. Ale jedno jest pewne. Dobre prawo jest wówczas dobrym prawem, gdy jest piękne. Prawo brzydkie nigdy nie stanie się prawem dobrym.

Andrzej Zaleski

Według Wikipedii piękno to pozytywna właściwość estetyczna bytu wynikająca z zachowania proporcji, harmonii barw, dźwięków, stosowności, umiaru i użyteczności, odbierana przez zmysły.

Symetria w naturze

Profesor Frank Wilczek w książce „Piękne pytanie” stwierdza, że zjawiska fizyczne, świat w którym żyjemy, jest po prostu piękny. Dlaczego? Gdyż „styl artystyczny natury cechuje obsesyjne stosowanie dwóch środków: symetrii, co przejawia się w upodobaniu do harmonii, równowagi i proporcji oraz oszczędności, która widoczna jest w dążeniu do uzyskiwania olbrzymiego bogactwa efektów z bardzo ograniczonych środków”. Według autora, fizycy tworząc nowe teorie naukowe, mogą niejako z góry przewidzieć, czy teoria znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, czy nie. Jeżeli teoria jest brzydka, sprzeczna z powyższymi zasadami, można przyjąć, że będzie fałszywa. Klasycznym przykładem pięknej teorii jest podana przez Alberta Einsteina w roku 1905 zależność między masą i energią E = mc2.

Symetria w prawie

Jak to jest w przypadku prawa? Dobre prawo powinno zachować zasady symetrii. Jak stwierdza Frank Wilczek „na podstawie wyglądu fragmentu symetrycznego obiektu możemy poprawnie przewidzieć, jak wygląda reszta.” Określone rozwiązanie prawne powinno być tak skonstruowane, aby na jego podstawie można było przewidzieć konstrukcje innych rozwiązań prawnych, ich działania oraz skutki dla nas i całego systemu. Przestrzeganie zasady symetrii przy tworzeniu prawa jest niezbędne, aby cały system prawny był wewnętrznie spójny i kompatybilny, a rozwiązania prawne obowiązujące w poszczególnych dziedzinach prawa były zgodne ze sobą. Wówczas system będzie zbudowany z tych samych pojęć o jednakowym znaczeniu bez względu na to, jaką dziedzinę prawa regulują. W takiej sytuacji, jeżeli ustawodawca w definicjach ustawy stwierdził, że rak jest rybą, to w całej ustawie rak był traktowany jak ryba. Nie będzie sytuacji, że w prawie administracyjnym rak będzie rybą, w prawie podatkowym płazem, a w prawie karnym gadem.

Zasada oszczędności

Równe ważną dla prawa jest zasada dotycząca oszczędności. Przyroda jest tak skonstruowana, aby minimalnym kosztem uzyskać maksymalne efekty. Przykładem zasady oszczędności jest Model Standardowy, nazywany przez Franka Wilczka Teorią Rdzenia. Sprowadza się ona do tego, aby źródła prawa były pisane przy użyciu wspólnych dla całego systemu prawnego możliwie ogólnych i zrozumiałych pojęć, bez kazuistyki i nadmiaru szczegółowych uregulowań. Przykładem może być tutaj kodeks handlowy Maurycego Allerhanda, kodeks karny z 1932 roku autorstwa Juliusza Makarewicza czy prawo o działalności gospodarczej znane jako „ustawa Wilczka” *.

Z punktu widzenia zasady oszczędności, to ustawodawca już dawno odszedł od tego, że źródła prawa powinny być tworzone przez osoby znane z imienia i nazwiska. Ustawy są tworzone według doraźnej potrzeby, wielokrotnie nowelizowane bez ładu i składu oraz przesiąknięte są kazuistyką. Modelowym przykładem brzydoty prawa są zagmatwane i niezrozumiałe dla przedsiębiorców i obywateli ustawy podatkowe.

Styl artystyczny

Jeżeli na obecnie obowiązujący polski system prawny spojrzymy przez kryteria stylu artystycznego, jakim Natura obdarzyła świat przyrody, to możemy stwierdzić, że jest on brzydki. System prawa jest niespójny, pojęcia nie są kompatybilne i nie jest zachowana nawet minimalna zasada symetrii. Ustawodawca chcąc ratować się przed totalnym chaosem, a w konsekwencji anarchią, wprowadza do ustaw tak zwany słowniczek, czyli definicje, co dane pojęcie znaczy w rozumieniu przyjmowanej ustawy. Tym samym pogarsza sytuację, bo poszczególne dziedziny prawa żyją niejako własnym życiem, posługując się swoistymi pojęciami mającymi inne znaczenie w różnych dziedzinach. W tej sytuacji wywodzenie norm prawnych z tak niespójnych źródeł prawa jest rzeczą niezwykle trudną, co wynika, zwłaszcza z bieżącego, orzecznictwa Sądu Najwyższego czy Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Co zrobić aby polskie prawo było piękne? Należy je tworzyć zgodnie z zasadami obowiązującymi w świecie przyrody, ale trzeba mieć na uwadze, że piękne prawo nie musi być dobrym prawem.


* Mieczysława Wilczka – Ministra Przemysłu w latach 1988 – 1989

fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 04,05/2020