Polityka

KRZYK ODBIERA ROZSĄDEK

Jak on umie porwać tłumy, jak potrafi pięknie przemawiać, jaki to dobry przywódca. Słychać wielokrotnie z ust oczarowanych jednym czy drugim politykiem. A czy potrafisz przypomnieć sobie o czym mówił ten człowiek, co chciał przekazać, dokąd poprowadzić?

Piotr Stasiuk

I tu najczęściej pojawia się wyraz zakłopotania na twarzy rozmówcy. Nie, nie pamiętam co mówił ten polityk. Przypominam sobie, że coś o godności, coś o tym, że już się nie damy, że to my mieliśmy najtrudniej, ale co mówił, nie pamiętam. Pamiętam jednak zaciętość na twarzy, pamiętam oczy pełne gniewu, złość dobieranych słów, nerwowe ruchy, ale słów nie pamiętam. I z pewnością nie tylko ja słów i przesłania nie pamiętam, pozostała tylko złość, coś przeciw innym, pragnienie wyrównania krzywd, choć chyba żadnych nie było. Kiedy słuchaliśmy go w tłumie, on tak grał na naszych emocjach, pokazywał proste rozwiązania, nie trzeba było myśleć, nie trzeba było zastanawiać się, ani wkładać żadnego wysiłku.

I co z tego pozostaje? Złość i może jeszcze potrzeba słuchania dalej, tych co za nas myślą, tych którzy dają nam tak proste, wykrzyczane rozwiązania. Choć przecież w tych wykrzyczanych słowach nie było żadnych rozwiązań, jedynie pretensje i pusta agresja. Krzyk, złość i agresja to najprostsze sposoby, aby pociągnąć tłum, ludzi, którzy agresją wzburzeni i w złości zjednoczeni potrzebują wodza.

Potrzebują osoby, która wskaże wroga.Nieważne, czy to będzie sąsiad, obcokrajowiec, adwokat czy sędzia. Nie ma znaczenia brak logicznych powodów agresji, ważne, że ona jest, żyje i żywi się strachem podsycanym krzykiem i pojonym niechęcią. Nienawidźcie się wzajemnie a my wami będziemy rządzić. Podzielimy was i będziecie nam posłuszni, znajdziemy zawsze jakąś mniejszość, innych i skierujemy was przeciw nim. Krzykiem, agresją, przemówieniem bez słów będziemy was pobudzać aż staniecie się bezwolni i będziecie podnosić ręce tak jak wytresowane zwierzęta w szalonym cyrku.

Koszmar demokraty? Nie, to nasza rzeczywistość, zwyczajny czas w naszej Ojczyźnie, dla zwyczajnych ludzi wystawionych na działanie środków masowego przekazu, zwanych teraz mediami narodowymi, czy spotkań z prawdziwymi Polakami jak zwykli o sobie czasem mawiać.

Agresja, złość a później bezsilna nienawiść potrzebuje bezideowości, nie przyjmuje do swego słownika współczucia, empatii czy miłosierdzia. Nie potrzebuje chwil zastanowienia, czy szacunku. Inny człowiek, który ośmiela się myśleć inaczej jest wrogiem, jest inny czyli zły. Agresja pozbawia nas możliwości czy nawet próby zastanowienia się nad tym, że ktoś inny też może mieć rację. Agresja niszczy, rujnuje wszystko na swej drodze, niszczy duszę, niszczy relacje, niszczy społeczeństwo i niszczy cywilizację.

Krzyk w każdym przypadku jest wyrazem braku argumentów. Wiem, że nie jestem w stanie was przekonać w logiczny sposób, to muszę wykrzyczeć swoje racje.

Skoro agresja jest tak pusta to dlaczego dajemy się jej tak łatwo uwieść. Dlaczego teraz, w przeszłości i pewnie w przyszłości agresja będzie zbierać swoje żniwo, niszczyć, nastawiać przeciwko sobie, rodzić nienawiść, tworząc szaleńcze pozbawione jakiejkolwiek logiki ideologie. Jak można nie poddać się agresji, jak się na nią uodpornić i nie potęgować jej w sobie i w otoczeniu? Z pewnością nie ma prostych rozwiązań. Nie ma jednego sposobu wyzbycia się postaw niechęci, postaw negowania prawa do racji tych z drugiej strony.

Chyba jak zawsze najtrudniejsze są najprostsze rozwiązania. Czyli po pierwsze, trzeba na powrót nauczyć się słuchać. Nie tyle słyszeć, że ktoś mówi, ale słuchać tego, co mówi i w jakiej intencji. Słuchać, a dalej nauczyć się rozmawiać. Krzyk nie jest rozmową, krzyk jest przyznaniem się do nieumiejętności rozmowy, do trudności w odnajdywaniu pola szacunku. Po przeciwnej stronie od agresji słownej, krzyku, jest rozmowa, nawet pełna emocji, ale rozmowa, z szacunkiem dla drugiej strony.

I o ten szacunek chyba obecnie najtrudniej. Nie można dopuścić, aby argumentacja o gorszym sorcie, o nieprawdziwych Polakach, o komunistach i złodziejach w nas pozostała. Trzeba się jej tak szybko jak to możliwe wyzbyć, aby zasiew złych niszczących szacunek emocji w nas nie pozostał i nie przynosił owoców nienawiści. Szacunek w stosunku do osoby jest wpisany w naturę ludzką. To prawda, że człowiek, który szanuje siebie samego, będzie szanować również innych. Szacunek nie pozwala kłamać. Pozwala nie zgadzać się z poglądami, z głoszonymi tezami, ale nie pozwala na zaprzeczenie godności i praw innych osób.

A z innej strony, emocje są przecież potrzebne, więcej, są konieczne, bez nich stajemy się cyniczni, nieczuli czy wręcz nieludzcy. Z tym, że agresja, to ten rodzaj emocji, który należy wyplenić z naszej rzeczywistości. Agresja, kłamstwo, brak szacunku dla osoby, są pożywką dla nienawiści i ważne, aby dzień po dniu było ich mniej, aby miejsce tych złych emocji zastępować dobrymi, które też porywają tłumy. Potrzebujemy emocji, które tworzą, a nie niszczą, uczuć które budują szacunek do siebie, z którego rodzi się szacunek do innych.


fot. pixabay.com
„Nasze Czasopismo” nr 04,05/2020