Prawo

SKARGA NADZWYCZAJNA MA SŁUŻYĆ LUDZIOM CZY „DOBREJ ZMIANIE”?

Bez niezawisłych sądów nie ma mowy, by wprowadzone nową ustawą rozwiązanie faktycznie służyło wszystkim obywatelom. To raczej sposób na uchylanie wyroków niewygodnych dla władzy

Andrzej Zaleski

 

Dnia 3 kwietnia 2018 r. wchodzi w życie nowa ustawa o Sądzie Najwyższym. W art. 89 wprowadza możliwość wniesienia skargi nadzwyczajnej w sytuacji: “jeżeli jest to konieczne dla zapewnienia praworządności i sprawiedliwości społecznej i:

– orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela zapisane w Konstytucji,
– orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie,
– zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego
– a orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione w trybie innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia,”

Skargę może wnieść Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz, w zakresie swojej właściwości, Prezes Prokuratorii Generalnej, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznik Finansowy i Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Skargę można wnieść od każdego orzeczenia sądowego wydanego po dniu 17 października 1997 r.

Na przykładzie skargi można stwierdzić, że widocznie Pan Bóg chciał autorów ukarać odbierając im rozum. Rozwiązanie, że można naruszyć każde prawomocne orzeczenie wydane po
17. października 1997 roku, spowoduje znaczący napływ wniosków do uprawnionych do wniesienia organów. Jestem ciekaw, co powiedzą obywatele czekający na rozpoznanie ich spraw. Że będą wściekli, to rzecz pewna. Dobra zmiana z jednej strony rozbudziła nadzieje przedstawiając wymiar sprawiedliwości jako z założenia ferujący niesprawiedliwe wyroki wydawane przez uprzywilejowaną kastę, a z drugiej należy mieć na uwadze, iż w poczuciu społecznym nastąpił rozdźwięk między sprawiedliwością proceduralną a sprawiedliwością materialną, używając terminologii prof. Marcina Matczaka. Tym samym należy sądzić, że system się bardzo szybko „zatka”, a oczekiwania społeczne spełzną na niczym.
W tej sytuacji można postawić tezę, że skarga będzie służyć w istocie „dobrej zmianie” w realizacji jej politycznych celów, zwłaszcza w zakresie uchylania niewygodnych dla władzy wyroków sądów karnych. Po chlebie będą igrzyska.

Profesor Marcin Matczak wskazuje*, że w prawoznawstwie rozróżnia się prawo zawarte w księgach i prawo w działaniu. Prawem zawartym w księgach nazywamy prawo wynikające ze źródeł prawa – ustawy, rozporządzenia, umowy międzynarodowe. Prawo w działaniu to normy prawne odkodowane przez osoby stosujące prawo z istniejącego sytemu aktów prawnych, do których zaliczamy zarówno prawo zawarte w księgach, jak i normy, które wywodzimy z klauzul generalnych oraz naszego dziedzictwa kulturowego.

W demokratycznym państwie prawa w tak rozumianym stosowaniu prawa zasadniczą rolę odgrywają niezawisłe sądy, a zwłaszcza Sąd Najwyższy. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku zwyciężył pogląd, że pierwszeństwo w stosowaniu prawa powinno mieć prawo zapisane w księgach, a normy wynikające z klauzul generalnych winny być stosowane incydentalnie. Zapanował formalizm prawny.

Wprowadzając zapis zawarty w art. 89 wskazanej ustawy o Sądzie Najwyższym ustawodawca opowiedział się za zwiększeniem roli klauzul generalnych w stosowaniu prawa. Jest to zabieg możliwy, a czasami uzasadniony w demokratycznym państwie prawa, gdy na straży praworządności stoją niezawisłe sądy. Jednakże wprowadzając skargę nadzwyczajną, ustawodawca jednocześnie podporządkował sądy władzy politycznej. Tym samym to suweren, reprezentowany przez prezesa rządzącej partii, będzie decydował o treści norm zawartych we wskazanych klauzulach generalnych. Bo dobro Narodu więcej znaczy niż obowiązujące prawa zawarte w księgach.

Można powiedzieć: jak pięknie wraca PRL.


„Nasze Czasopismo” nr 02/2018

* Tygodnik Powszechny, nr 1-2 z 2018 r.