Społeczeństwo

NIEPOSPOLITE RUSZENIE KOBIET

W obliczu światowego kryzysu konserwatywni liderzy usiłują utrzymać patriarchalny porządek świata, ograniczając prawa kobiet. Ich odpowiedzią na opresje ze strony władz jest radykalizacja postaw i mobilizacja do solidarnego działania.

Tanna Jakubowicz-Mount

 

Dekretem z dnia 28 listopada 1918 r. nadano Polkom czynne i bierne prawa wyborcze. Był to ogromny sukces polskiego i europejskiego ruchu emancypacyjnego, efekt wieloletniej współpracy kobiet ze wszystkich trzech zaborów i różnych kobiecych organizacji. Stulecie uzyskania praw obywatelskich to dobry czas na refleksję nad pozycją kobiet w naszym kraju na tle sytuacji światowej.

Jedną z moich życiowych pasji jest praca z kobietami i robię to od ponad 30 lat w kraju i na świecie. Jestem związana z progresywnym ruchem kobiet w Stanach Zjednoczonych i w Europie, a także z Global Sisterhood – Globalnym Siostrzeństwem. Zastanawiamy się razem, co się stało z naszym światem, dlaczego nastąpił taki regres Dlaczego mimo ogromnej przemiany świadomości społecznej wraca stary system patriarchalny, który usiłuje czynić sobie Ziemię i kobietę poddaną. Dlaczego do władzy dochodzą dyktatorzy, którzy znów dzielą i rządzą, narzucając jedynie słuszną ideologię? Spróbuję odpowiedzieć na te pytania na podstawie własnych i wspólnych refleksji wielu kobiet.

Kryzys rodzi strach o przetrwanie

Cały świat jest pogrążony w największym kryzysie – ekonomicznym, humanitarnym, ekologicznym i geopolitycznym – w historii ludzkości. Staje się groźny i nieprzewidywalny, tracimy grunt pod nogami. Dlatego wybierani są konserwatywni, silni liderzy, którzy mają przywrócić porządek i dać ludziom to, czego można się trzymać: silną tożsamość narodową i religijną oraz wspólnego wroga, na którym można rozładować lęki, frustracje, nienawiść i agresję. Tym wrogiem staje się obcy, człowiek „gorszego sortu”. Prowadzą politykę „dziel i rządź” i podsycają strach, żeby łatwiej manipulować ludźmi. Jednocześnie w obliczu kryzysu strażnicy starego porządku usiłują zachować status quo, czyli system podziału i przemocy, strefy wpływów i dostęp do surowców. To jest bezduszny system, który wspiera nieograniczony rozwój ekonomiczny: zysk kosztem życia.

Wobec realnego zagrożenia życia na Ziemi, my kobiety patrzymy na świat bardziej pragmatycznie i bierzemy sprawy w swoje ręce. Pragniemy zapobiec globalnej katastrofie. Całym sercem wspieramy tworzenie przeciwwagi dla kultury patriarchalnej i konsumpcyjnej, która poprzez dominację, ekspansję i nadmierną eksploatację wyjaławia Ziemię, niszczy tkankę duchową społeczeństwa i pustoszy dusze naszych dzieci. Jesteśmy orędowniczkami kultury holistycznej, która kultywuje całość życia w splocie wzajemnych powiązań. Jest to kultura miłości, wrażliwości, uważności i szacunku do życia w całej jego różnorodności. Jesteśmy coraz bardziej radykalne w dążeniu do równowagi męskiej i kobiecej energii. Wiemy, że razem mamy większy potencjał kulturotwórczy, moc sprawczą i zasięg oddziaływania. Kiedy połączymy siły, możemy poruszyć i zmienić świat!

Wraca Ciemnogród

Tymczasem jednak widać wyraźnie, że mężczyźni – strażnicy starego systemu boją się rosnącej mocy kobiet i znów usiłują sprowadzić nas do roli uległych niewiast, zawłaszczyć nasze ciała i przejąć kontrolę nad naszą seksualnością i rozrodczością. Po ostatnim odrzuceniu projektu ustawy Ratujmy Kobiety, napisałam na fb w przypływie wielkiego gniewu: Kochane, oni się nas boją, nasza moc jest w brzuchu, tam płonie nasz święty ogień. Dlatego ci gentlemani atakują nasze łono, to co najbardziej intymne i podatne na zranienie. Chcą być strażnikami naszego łona. Ale niedoczekanie! To my jesteśmy strażniczkami naszego łona, wara im od naszego ciała! Nasza jest moc, wolność i godność! Nasza seksualność jest święta! Dajemy życie świadomie i z miłością!

To co się dzieje, niestety przywodzi na myśl czasy inkwizycji, kiedy kler z możnowładztwem torturowali mądre, mocne kobiety, kapłanki i uzdrowicielki. Podobnie dzieje się w USA i wielu krajach świata, gdzie fundamentalizm religijny w połączeniu z mizoginizmem przypominają, że kobieta jest obarczona grzechem i degradują ją do roli rodzącego naczynia.

W Polsce władza chce przeforsować ustawę nakazującą kobietom donosić i urodzić płody trwale uszkodzone, tylko po to, żeby musiały z wielkim bólem patrzeć, jak dziecko umiera. Mają również rodzić płody poczęte z kazirodztwa i gwałtu. Okrutnicy próbują kobiety ostatecznie upokorzyć i zgnębić.

Rewolucja Kobiet

Nie ma jednak zgody na tę opresję. Poza rzeszą kobiet, które głosowały na Trumpa, bo mają konserwatywną mentalność, setki tysięcy wzięły udział w marszu na Waszyngton 21 stycznia 2017 r., w dzień po jego zaprzysiężeniu na prezydenta. A w rocznicę tego marszu znów ruszyły rzeki kobiet we wszystkich Stanach USA. Protestują przeciwko seksizmowi, ingerencji w ich ciała, homofobii i wszelkiej nietolerancji wobec osób LGBTQIA, rasizmowi, opresji wobec uchodźców i osób niepełnosprawnych.

Jednocześnie kobiety świadome, że działanie bezdusznego systemu skierowane jest nie tylko przeciwko nim, ale generalnie przeciwko życiu na Ziemi, walczą o czystość wody, ziemi i powietrza dla przyszłych pokoleń.

I tam, i tutaj w Polsce to kobiety są w awangardzie ruchów o demokrację, sprawiedliwość, wolność, godność i równość obojga płci. Czarny Poniedziałek w 2016 r. to był nasz wielki sukces i święto. Byłam przekonana, że kobiety, które raz się podniosły i pokazały swoją moc, nie dadzą się ponownie zniewolić i upokorzyć. Ogłosiłam koniec patriarchatu.

Potem był Czarny Wtorek w 2017 r. i Czarna Środa 2018. Opozycyjne organizacje Ogólnopolski Strajk Kobiet, Obywatele RP, Obywatele Solidarnie w Akcji, Dziewuchy Dziewuchom, Przystań OKO, jednoczą się we wspólnej sprawie. My jako kobieca starszyzna prowadzimy też akcję „Obejmiemy Polskę Kręgiem Kobiet”, żeby wspierać kobiety w całym kraju w obronie przed zakusami miejscowego kleru i kacyków związanych z rządzącą partią. Chodzi nam o to, żeby kobiety uzyskały poczucie wolności, godności, integralności oraz siłę wpływu na swoją społeczność lokalną i bieg spraw publicznych.


„Nasze Czasopismo” nr 02/2018
fot. Piotr Olczak