Społeczeństwo

KOMAR I SŁOŃ

Barwne, pełne anegdot przemówienia polityków najczęściej piszą ich doradcy. Są one dobrane do okoliczności oraz temperamentu mówcy. Ważne, aby zawarty w nich przekaz był jednoznaczny i dostosowany do wrażliwości odbiorcy. Odarte z kontekstu stają się uciążliwym zobowiązaniem.

Jerzy Cichowicz

 

Z prawdziwą dumą słuchałem premiera Mateusza Morawieckiego, który podczas konferencji prasowej w Berlinie (16.02.2018) zręcznie odpowiedział na pytanie jednego z dziennikarzy. Zapytał on o list marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego do Polonii, który został uznany za apel o donoszenie na krytyków polskiego rządu.

Pytanie nie dotyczyło tematu zakończonych rozmów z Angelą Merkel o Nord Stream 2 i współpracy obronnej, a premier, chcąc rozładować atmosferę, odpowiedział: – Nie róbmy z igły widły. Po niemiecku mówi się: „aus einer Mücke einen Elefanten machen“. Następnie podkreślił, że reforma polskiego systemu sądownictwa ma sprawić, iż będzie on bardziej efektywny i niezależny.

Spodobała mi się zręczność, z jaką użyto niemieckiego idiomu w tej ripoście. Bez względu na poglądy polityczne jesteśmy wszyscy świadkami, jak pokrętne są interpretacje i reinterpretacje słów polityków, jeżeli pozostawimy je w rękach tłumaczy i pozbawionych wszelkiej moralności dziennikarzy. A w tym jednym zdaniu premiera była odpowiedź i przestroga dla dziennikarzy.

Premier Mateusz Morawiecki ma dar oratorski. Nawet jeżeli jego przemówienia – tak bogato urozmaicane anegdotami, powiedzonkami, cytatami z wierszy i odniesieniami do dzieł sztuki – piszą doradcy, to trzeba dużych zdolności krasomówczych, aby podołać im bez kartki i wygłaszać je z taką swobodą.

Ale taki wysoki intelektualny poziom przemówień niesie z sobą także zagrożenia. Skracając redakcyjnie przemowę, aby pasowała do okoliczności i odbiorcy, często zacieramy kontekst, tracimy kontakt z mniej wykształconą częścią słuchaczy albo dajemy pole do nadinterpretacji własnych słów.

Posłużę się następującym przykładem. Przemawiając do nowych ministrów zrekonstruowanego rządu, premier posłużył się porównaniem swoich nadziei i oczekiwań do ideologicznego przekazu fresku „Alegoria dobrych rządów” Ambrogio Lorenzettiego z ratusza w toskańskiej Sienie. – Ja bym chciał, żeby nasz rząd był i został zapamiętany jako dobry rząd dla polskich rodzin, dobry rząd dla bezpieczeństwa polskiego – szeroko rozumianego bezpieczeństwa polskiego. – powiedział podsumowując przemówienie.

Co w tym takiego niebezpiecznego lub podatnego na nadinterpretację?

Czy to ten fragment sieneńskiej alegorii miał na myśli premier Mateusz Morawiecki, gdy mówił o swojej wizji dobrego rządu? Z pewnością nie. Ukazuje on personifikację Tyranii, w której artysta zgromadził wszystkie odrażające cechy przerażających istot z piekła rodem. Trudno doszukiwać się w tej mrocznej, a dzisiaj raczej groteskowej, postaci podobieństwa do jakiegoś konkretnego władcy lub polityka.

Uniwersalność treści dzieła Ambrogio Lorenzettiego i jego przesłanie nadal inspiruje wielu polityków. Warto sprawę wyjaśnić, przynajmniej z szacunku dla niewątpliwie szlachetnych intencji premiera, a zawartą w przemówieniu wskazówkę wykorzystać dla dobra nas wszystkich. Idźmy zatem za nią.

Ambrogio Lorenzetti i jego brat Pietro pokryli freskami trzy ściany Sali Dziewięciu ratusza w Sienie. Zamawiający to wyjątkowe jak na ówczesne czasy dzieło chcieli, aby stanowiło ono wskazówkę i przestrogę dla nich samych, jak i ich następców. Posługując się alegoriami i personifikacjami Ambrogio Lorenzetti ukazał na ścianie, w której znajdują się drzwi wejściowe, „Alegorię dobrych rządów. Na ścianie po lewej stronie od wejścia – „Skutki dobrych rządów”, a po stronie prawej „Alegorię i skutki złych rządów”.

Wzajemny układ fresków oraz zastosowana przez artystę technika perspektywy, symbolika rekwizytów, napisy i podpisy nie są przypadkowe i tworzą spójny ideowo przekaz. Dzięki tej spójności jest on czytelny także dzisiaj. Możemy nie tylko zobaczyć, jak wygląda miasto i kraj, gdy rządy są dobre, ale także, do czego prowadzą złe rządy.

Najważniejsza część dzieła pozwala prześledzić wartości będące podwalinami dobrych rządów. Mądrość, Sprawiedliwość, Zgoda, Wiara, Miłość, Nadzieja, Pokój, Męstwo, Roztropność, Wielkoduszność, Umiarkowanie i Sprawiedliwość – to łatwe do zidentyfikowania personifikacje wartości, które i dzisiaj podzielamy. Personifikacje Pychy, Skąpstwa, Próżności, Zdrady, Oszustwa i Wojny oraz wspomnianego już Tyrana, to obraz złych rządów.

Nieprzypadkowo personifikacja Sprawiedliwości jest ukazana w dwóch miejscach. Na Fotografii nr 2 widzimy fragment fresku „Alegoria dobrych rządów”, na którym centralnie umiejscowiono siedzącą na tronie personifikację Sprawiedliwości. Nad nią unosi się personifikacja Mądrości, trzymająca wagę z aniołami na szalach. Poniżej siedzi personifikacja Zgody.

Jeżeli przyjrzymy się szczegółom, to zauważymy, że biegnące od aniołów złote sznury łączy ze sobą Zgoda i wręcza je urzędnikom maszerującym dołem sceny. Na tym fragmencie tego nie widać, ale urzędnicy wręczają sznur brodatemu starcowi na tronie, który jest personifikacją Sieny.

Gdy słyszę zapewnienia premiera Mateusza Morawieckiego: „Opowiadamy się po stronie ofiar i przeciwko złu…” lub „Naprawiamy zło i przywracamy sprawiedliwość”, to czuję, że
w tych chwalebnych przedsięwzięciach lekceważy się brak zgody. Nie chodzi mi o brak zgody sprawców zła na czekającą ich karę, czy też przyzwolenie tzw. totalnej opozycji, ale o sposób dążenia do sprawiedliwości, którą w XIV wieku Ambrogio Lorenzetti plastycznie wyposażył w mądrość, a na wszelki wypadek tak sprawowaną sprawiedliwą władzę podporządkował demokratycznie osiąganej zgodzie. Zgoda jest fundamentem dobrego prawa i sprawiedliwości.

Przywracanie sprawiedliwości bez zgody stron może prowadzić do podobnego zła, co już dawno wyśmiewał Aleksander Fredro. „Zemstę” kończy scena, w której Wacław, jeden z bohaterów komedii, mówi:

„Tak jest – zgoda,
A Bóg wtedy rękę poda.”

Może w procesie sprawowania władzy warto w szerszym zakresie wykorzystać moralne przesłanie „Alegorii dobrych rządów” i wzbogacić je optymistyczną literaturą?


„Nasze Czasopismo” nr 03-04/2018
fot 1. Ambrogio Lorenzetti, Allegory and Effects of Bad Government in the City and the Country (Alegoria i skutki złych rządów w mieście i kraju), ok. 1337-1340 r., fragment fresku w Sali Dziewięciu sieneńskiego Palazzo Publico przedstawiający Tyrana. źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/The_Allegory_of_Good_and_Bad_Government#/media/File:Ambrogio_Lorenzetti_008.jpg
fot 2. Ambrogio Lorenzetti, Allegory of Good Government (Alegoria dobrych rządów), ok. 1337-1340 r., fragment fresku w Sali Dziewięciu sieneńskiego Palazzo Publico przedstawiający personifikację Sprawiedliwości. źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/The_Allegory_of_Good_and_Bad_Government#/media/File:Lorenzetti_Amb._good_government_det..jpg