Społeczeństwo

CZUJĘ SIĘ POLKĄ MIESZKAJĄCĄ W CZECHACH

O wpływie Unii Europejskiej na życie obywateli, relacjach między mieszkańcami sąsiadujących krajów z piosenkarką Ewą Farną, dzielącą swoje życie między Polskę i Czechy.

Michał Szkaradek

 

Komisja Europejska uruchomiła w grudniu 2017 r. wobec Polski procedurę art. 7 Traktatu Lizbońskiego. Ta decyzja wywołała w naszym kraju szeroką dyskusję na temat relacji między Polską a Unią i ograniczeń, jakie niesie z sobą członkostwo w UE .

Podstawową, traktatową rolą wspólnoty jest umożliwienie pokojowej współpracy i integracji państw europejskich. Ale w jakim stopniu Unia Europejska i procesy integracyjne wpływają na życie obywateli? O opinię zapytaliśmy piosenkarkę Ewę Farną, która jest aktywnie obecna w dwóch państwach członkowskich Unii Europejskiej – Polsce i Czechach.

Nasze Czasopismo: W ostatnich latach w społeczeństwach europejskich niektóre osoby mają tendencję do stawiania swojego poczucia europejskości ponad tożsamość narodową. Jak duże znaczenie ma dla Pani, jako osoby silnie związanej z dwoma europejskimi krajami, tożsamość europejska?

Ewa Farna: Osobiście bardziej odczuwam tożsamość narodową, przywiązanie do miejsca, z którego pochodzę, czyli konkretnie do regionu Śląska Cieszyńskiego. Nazwę siebie prędzej Polką żyjącą w Czechach niż Europejką.

NCz: Czy członkostwo Polski i Czech
w Unii Europejskiej stanowi jakieś ułatwienie dla rozwoju Pani kariery na obydwu rynkach?

EF: Prowadzenie kariery w obu państwach jest prostsze przy jednoczącej te dwa kraje Unii i pewnych umowach międzynarodowych, którymi się oba państwa kierują. Na przykład porozumienie z Schengen na pewno ułatwia jeżdżenie po Europie. Na wyjazdy busem na koncerty często liczymy 10 godzin w jedną stronę, z kontrolami granicznymi byłoby znacznie dłużej.

Często też możemy grać w pięknych domach kultury, halach czy hotelach, w parkach miejskich, które często są wybudowane lub remontowane z pomocą funduszy z UE.

Natomiast chciałabym powiedzieć, że jestem laikiem i to tylko moje spostrzeżenia, są pewnie ludzie, którzy na pełny etat poświęcają się problematyce wad i zalet bycia w EU i pewnie mi z mego miejsca nie oceniać, czy to dobrze czy nie. Ale ja widzę codziennie w pracy wiele korzyści, tak w Czechach, jak i w Polsce.

NCz: Jaki jest powód, dla którego Pani kariery w Polsce i w Czechach rozwijają się jakby odrębnie (oddzielne wydawanie płyt i piosenek po czesku i polsku)? Czy myślała Pani nad stworzeniem jednego projektu muzycznego, skierowanego do publiczności z obydwu krajów?

EF: Zdarzają się takie projekty, na przykład w 2017 roku zaśpiewałam tę samą piosenkę w języku polskim i czeskim do filmu polsko-czeskiej produkcji dystrybuowanego na oba rynki. Jednak słowa piosenki niemalże zawsze tłumaczę. Myślę, że to zrozumiałe, jednak to nie oznacza, że mam dwie zupełnie inne kariery.

Jednocząc zupełnie oba rynki musiałabym śpiewać najprawdopodobniej w języku angielskim, co byłoby pójściem na łatwiznę, jednak wybrałam drogę śpiewania w językach narodowych. Poza tym uważam, że idąc tą drogą, można bardziej zbliżyć się do słuchacza.

Mam jednak jeden naprawdę jednoczący projekt, Międzynarodowy Zlot Fanów. Trwa on już sześć lat i jest to dwudniowa impreza jednocząca oba narody. Spędzam z fanami cały dzień, mamy dyskusje na przeróżne tematy, na końcu dnia koncert specjalny z polskimi i czeskimi wersjami piosenek. Fani miewają bannery “Świat nas dzieli, Farna łączy”, spędzają razem czas, niektórzy fani uczą się drugiego języka, czy piszą prace dyplomowe na temat Zaolzia czy czesko-polskich relacji. To jest cudowne.

NCz: Czy uważa Pani, że Unia Europejska lub Grupa Wyszehradzka przybliżają do siebie obydwa narody? Czy Pani zdaniem różnice między obydwoma państwami z biegiem lat zacierają się, czy może powiększają?

EF: Pewnie zależy, w jakich kwestiach. Śledząc jednak lekko atmosferę na scenie politycznej, niestety myślę, że Czechy i Polskę łączy teraz lęk i antypatia wobec EU. Ogólnie czuję, że Polacy lubią Czechów, lubią czeską kinematografię, Szwejka, naturę czeską, świetnym ambasadorem muzycznym Czech jest p. Jaromir Nohavica…

Chciałabym, żeby Czesi podobnie polubili Polaków i nie żyli w stereotypach. Pewnie nie połączę narodów (śmiech), staram się nie być naiwna, ale mogę podejmować takie starania przynajmniej w ramach swojej muzyki, swoich słuchaczy.

NCz: Dziękuję za rozmowę.

 


„Nasze Czasopismo” nr 03-04/2018
Zdjęcia dostarczone przez autora, pochodzą z fanpage Farny http://ewafarna.com/pl/gallery/ewa-farna-sesja-album-inna/#