Polityka Społeczeństwo

STUDENCI W OBRONIE AUTONOMII

Na początku czerwca na Uniwersytecie Warszawskim zaczął się strajk okupacyjny studentów, którzy nie zgadzają się na wprowadzenie ustawy 2.0, czyli tzw. Konstytucji dla Nauki, która w teorii ma zreformować system szkolnictwa wyższego, a w praktyce jest niezgodna z art. 70 §§ 1 i 5 Konstytucji Rzeczypospolitej, które gwarantują obywatelowi prawo do edukacji, a uniwersytetom zapewniają autonomię.

Michał Ruszczyk

 

Początek protestu

Piątego czerwca o 9:30 studenci z Uniwersytetu Warszawskiego wraz z pracownikami naukowymi weszli do Pałacu Kazimierzowskiego zajmując siedzibę rektora UW, który popiera reformę ministra Jarosława Gowina. Mimo rozmów, które trwały między rektorem a studentami oraz interwencją Straży Uniwersyteckiej nie udało się dojść do porozumienia. Protestujący przedstawili swoje postulaty, żądając demokratyzacji uczelni, zmniejszenia kompetencji Rady uczelni, utrzymania struktury wydziałowej, odpolitycznienia Uniwersytetu, transparentności, większego finansowania, lepszych warunków socjalnych oraz pracowniczych.

W dniu rozpoczęcia protest byłem na Uniwersytecie Warszawskim jako obserwator wydarzeń oraz student UKSW. Późnym popołudniem wszedłem na teren Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu. Pod Pałac Kazimierzowski, który jest siedzibą rektora, doprowadziły mnie odgłosy manifestacji. Studenci stali na balkonie gabinetu rektora oraz przed budynkiem i wznosili okrzyki. „Nie dla ustawy Gowina”, „Nie oddamy autonomii” rozlegało się wokół mnie i niosło po całym kampusie. Krzyczałem z innymi, bo chociaż to nie moja uczelnia, to jednak to także moja sprawa, gdyż w pełni pojmuję konsekwencję jakie idą za tą ustawą dla studentów, pracowników naukowych oraz dla uczelni.

Ustawa Gowina

Jako czynny, choć może niezbyt pilny student, który podczas swoich studiów zderzył się z różnymi sytuacjami, uważam, że propozycja ministra Gowina jest niekorzystna dla studentów nie tylko z punktu widzenia złamania Konstytucji, ale również ze względu na przekazanie rektorowi zbyt dużej władzy nad uczelnią, co może negatywnie wpłynąć na jakość kształcenia na poziomie uniwersyteckim w Polsce, która i tak w obecnej chwili pozostawia wiele do życzenia.

W wyniku wprowadzenia w życie tej ustawy zostanie powołane nowe ciało „doradcze” tzw. Rada Nadzorcza, która ma składać się z ludzi spoza uczelni i będzie doradzać rektorowi. W efekcie tego jego pozycja wzrośnie, a co za tym idzie będzie mógł decydować wraz z Radą o ofercie dydaktycznej dla studentów jak i również o przyznawaniu zgody na egzamin warunkowy, stypendium, stopnie naukowe itd. Patrząc z punktu widzenia obserwatora wydarzeń politycznych pozycja rektora na uczelni wzrośnie co może się odbić negatywnie na studentach i systemie edukacji wyższej. Niewykluczone jest, że uczelnie po reformie ministra Gowina będą stosowały pewnego rodzaju „represje” bądź posunięcia prewencyjne wobec studentów, którzy myślą inaczej niż obecna ekipa rządząca, a oferta dydaktyczna może być zgodna z punktem widzenia rządu.

Po drugie w wyniku tej reformy niektóre mniejsze jednostki badawcze stracą swój dotychczasowy status, gdyż ustawa obiera im prawo do nadawania stopni naukowych. W efekcie takich założeń, żeby kontynuować karierę naukową trzeba będzie wyjeżdżać do większych ośrodków uniwersyteckich w Polsce, takich jak Warszawa czy Kraków. Jednak nie każdego będzie na to stać, a zapis ten jest sprzeczny z art. 70§ 1 Konstytucji, który mówi, że każdy obywatel ma prawo do nauki.

Po trzecie, patrząc na projekt reformy systemu szkolnictwa wyższego, uczelniom zostanie odebrana również do pewnego stopnia autonomia, która dla studentów oraz pracowników naukowych jest ważna. Na poszczególnych uczelniach funkcjonują różne koła naukowe i inne studenckie organizacje skupiających wokół siebie studentów, które funkcjonują na swoich prawach. Jako student, który miał przyjemność uczestniczyć w czasie spotkania koła naukowego studentów historii, mam w tym względzie pewne obawy. Według mnie istnieje ryzyko, że w wyniku tej reformy tematy takich spotkań będą musiały być akceptowane przez rektora, a nie zarząd koła naukowego. Zapis ten jest również złamaniem art. 70 § 5 Konstytucji, który gwarantuje autonomię uczelniom.

Ustawa 2.0 jest projektem, który ma na celu wyeliminowanie pewnego procentu studentów, których według ministra Gowina jest w Polsce za dużo. Jednak podstawowym pytaniem jest: czy jest to dobra metoda na reformę systemu edukacji wyższej?

Podsumowanie

Obecny system szkolnictwa wyższego może i nie jest najlepszy. Być może wymaga pewnej reformy, ale podstawowym pytaniem jest: jak należy tą reformę przeprowadzić?
W Polsce uczelnie funkcjonują na zasadach swojej autonomii, która jest zagwarantowana w ustawie zasadniczej. W wyniku tego uczelnie decydują o nadawaniu tytułów naukowych. Ponadto decydują samodzielnie w wielu innych kwestiach dotyczących studentów, np. o przyznawaniu stypendiów oraz miejsc w akademikach, tzw. warunków, egzaminów komisyjnych itp. Ustawa ministra Gowina proponuje, że o tych rzeczach będzie decydowała upolityczniona Rada Nadzorcza uczelni wraz z rektorem co stwarza niebezpieczny precedens, że studia będą kończyć tylko te osoby, które popierają narrację partii rządzącej, a co za tym idzie poziom studiów w Polsce jeszcze bardziej się obniży.


fot 1. Ewa Krawczyk-Dębiec
fot 2. Andrzej Wierzba
fot 3. Ewa Krawczyk-Dębiec