Felieton

NIEOCZEKIWANA DOSTĘPNOŚĆ MIEJSC

Duszny, sierpniowy poranek nie zapowiadał się szczególnie. Wypuścić kota, wziąć pigułkę, nastawić ekspres. Gazeta wystawała w skrzynce, więc pomaszerowałem boso przez ogród. Wracając spojrzałem na kilka tytułów. Z niedowierzaniem przeczytałem: „Przypadkowi…